Mydlnica i inne zapomniane rośliny "piorące"

Drzewa, krzewy, zioła, kwiaty... Hodowla, zbiory, rozpoznawanie, stosowanie...

Moderator: Hipka

Mydlnica i inne zapomniane rośliny "piorące"

Postprzez Anka » 22 Cze 2010, 16:55

Witam Wszystkich Forumowiczów!
Na początku chciałabym podziękować za powstanie strony anastazja.org razem z tym forum - brakowało mi takiej "żyjącej" strony - alternatywna trochę jakby "zaspała" ostatnio. Mam nadzieję, że tutaj będzie więcej energii.
Z góry przepraszam za wszystkie gafy, jakie popełnię w trakcie przebywania na tym forum - to mój pierwszy raz :D
Przechodząc do sedna chciałam zapytać, czy znajdzie się wśród Was ktoś, kto ma nadwyżki nasion mydlnicy, łopucha (łopianu), czy innych obecnie zapomnianych,a kiedyś powszechnie stosowanych roślin? Lub może ktoś ma informacje, gdzie można je nabyć?
Interesują mnie wszelkie rośliny "użytkowe" (poza warzywami, o których wszędzie jest pełno informacji) - informacje o nich i nasiona lub sadzonki.

Z góry dziękuję za pomoc.

Pozdrawiam serdecznie,

Anka
Ostatnio edytowany przez Administrator, 30 Cze 2010, 09:42, edytowano w sumie 1 raz
Powód: zmiana nazwy tematu
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez apek » 24 Cze 2010, 10:49

Hej, dobre pytanie. Mam znajomą, która zbiera dla siebie korzenie mydlnicy żeby wykonać z niej mydło - zapytam ją o rozmnażanie tej roślinki i dam znać (chociaż ona twierdzi, że tego tyle rośnie przy rowach i na łąkach, i można ją wykopać nawet późną jesienią)

Natomiast co do innych roślin - znajomy rolnik ekologiczny będzie miał w tym roku dużo nasion "zapomnianych" roślin, np. skorzonery czy pasternaku - pewnie będzie mógł się podzielić, ale to dopiero gdy te siemionka dojrzeją :)
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 201
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Anka » 24 Cze 2010, 18:37

Witam,

Bardzo dziękuję za odzew. Przyznam szczerze, że chętnie nauczyłabym się rozpoznawać mydlnicę, żeby móc ją samodzielnie zbierać. Może jest możliwe, żeby wstawić tu na forum jakiś opis szczegółowy, zdjęcia, żeby można było się nauczyć rozpoznawać mydlnicę (a może i inne roślinki użytkowe rosnące u nas dziko?). Tylko jakiś taki dla zwykłych ludzi opis, a nie botaników ;) Może i innym by się to przydało?

Będę wdzięczna za informacje.
A jak znajomy rolnik ekolog będzie miał nadwyżki nasionek na sprzedaż to również zapisuję się pierwsza w kolejce do zakupu :D

Pozdrawiam

Anka
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Marta » 25 Cze 2010, 13:21

witam..pisze juz trzeci raz tutaj, ale 2 razy nie dodalo mi tekstu i wylogowalo mnie..
Jesli chodzi o mydelnice to warto poszukac zdjec i informacji na jej temat w internecie. Ja zawsze tak robie. A rosnie ona prawie wszedzie, szczegolnie w zaroslach na ugorach w rowach( zrywalam ja jako dziecko dla kwiatow). W zeszlym roku znalazlam ja w parku obok domu. Zerwalam odrobine zeby pokazac synkowi jak sie pieni. Byl zdziwiony. Poza tym planuje zakupic dobra encyklopedie o roslinach ze zdjeciami. Na pewn sie przyda, a i syn z pewnoscia bedzie przegladal, co bedzie dla niego pozyteczne..:) pozdrawiam
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Administrator » 25 Cze 2010, 19:49

Ok, zrobimy próbę sprawności forum - wstawiam obrazki mydlnicy:

Image
Image

Image
Image

Image
Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
 
Posty: 158
Rejestracja: 11 Cze 2010, 11:48

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez duszka » 28 Cze 2010, 19:33

Cześć wszystkim forumowiczom ;)
Aniu, dzięki Twojemu postowi nieco zainteresowałam się mydlnicą. Myślę, że nie ma sensu wstawianie szczegółowego opisu na forum, gdyż całkiem dobry opis znajduje się na http://pl.wikipedia.org/wiki/Mydlnica_lekarska .
Ja znalazłam w książce „Zioła z Apteki Natury” wydawnictwa „publicat” informacje na jej temat. Książkę polecam, gdyż jest to polskie wydawnictwo, zawiera bardzo przystępne opisy wielu ziół oraz pomysły ich wykorzystania - dobra baza na początek ;)
W moim gospodarstwie będę mieć owce (zapewne świniarki i/lub wrzosówki). Okazuje się, że mydlnica służyła niegdyś do prania i odtłuszczania surowej wełny – ze względu na zawartość w jej kłączu i korzeniach tzw. saponin. Zamierzam eksperymentować :]
Póki co jednak skupię się na jej innej właściwości – mydlnica służyła najzwyczajniej w świecie do mycia, będąc substytutem mydła (stąd też jej nazwa). Szczególnie polecana jest do przemywania cery wrażliwej i suchej, pomaga w stanach zapalnych skóry, opryszczce, trądziku…
W tym roku planuję zebrać i ususzyć sobie zapasik (jesienią lub wiosną należy wykopać kłącze wraz z korzeniami 2 – 3 letnich roślin; trzeba uważać przy płukaniu korzeni, gdyż związki czynne mydlnicy są rozpuszczalne w wodzie). Ciekawe jakiej ilości potrzeba aby starczyło na cały sezon?:] W odwarze z korzeni można również myć włosy, co nadaje im puszystość i połysk, oraz pomaga w leczeniu łupieżu, nadmiernym przetłuszczaniu i wypadaniu (info na bazie książki, jak sprawdzę to zdam relację:]). Odwar z mydlnicy może być stosowany jako delikatny środek piorący.
Mydlnica bywa również stosowana wewnętrznie jako roślina lecznicza, ale ja tutaj mam pewne obiekcje przed jej stosowaniem, gdyż podobno zawarte w niej saponiny charakteryzują się zdolnością do hemolizy i w większych dawkach mogą działać trująco. Niemniej jednak jeśli ktoś jest zainteresowany, to na pewno znajdzie na ten temat informacje ;)
A może znacie jakieś inne rośliny o podobnych właściwościach? Znalazłam kilka, które zawierają również saponiny, ale nie wiem czy na tej podstawie można wnioskować o ich właściwościach myjących (podejrzewam, że tak;]). Są to m.in. arnika górska, bluszcz pospolity, czarnuszka siewna, gwiazdnica pospolita, kasztanowiec zwyczajny, nagietek lekarski, skrzyp polny, szałwia lekarska. Na bazie książki, z której korzystam mogę wywnioskować, że większość roślin zawierających saponiny jest stosowana w leczeniu/poprawianiu kondycji skóry i włosów.
Dla mnie to temat bardzo interesujący. Jeśli "odkryję" coś ciekawego, to napiszę ;) :]
"A Ty siej, a nuż coś wyrośnie
A Ty to, co wyrośnie zbieraj
A Ty czcij, co żyje radośnie
A Ty szanuj to, co umiera."

M. Kaczmarski - "Niech..."
Awatar użytkownika
duszka
 
Posty: 26
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:27
Miejscowość: Kraków / w przyszłości Pińczów-Zakamień

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Marta » 28 Cze 2010, 20:41

dodam cos od siebie..Mysle, ze mydelnica nie wyrzadzi szkody, jelsi bedziemy jej uzywac glownie jako srodek myjący..SPozywanie moze spowodwac wymioty...
Ja tez zastanawialam sie jak jej uzywac, ile powstanie plynu z korzenia i na jak dlugo starczy...Chcialam uzyc go jako szamponu, bo mam wrazliwa skore glowy i uczulenie po wielu szamponach : u mnie objawia sie ono krostami, swedzeniem skory i jej luszczeniem..Moze jesienia poekperymentuje z jakims korzeniem mydlnicy..Bede juz w Polsce, wiec bedzie okazja.
A co do ksiazki o ziolkach to poszukam pozycji , ktora propnujesz duszko :D ..
pozdrawiam
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Carmen » 29 Cze 2010, 09:31

Witam:) Z zainteresowaniem przeczytałam o własciwosciach mydlnicy. Ja od 3 miesiecy uzywam sproszkowanej rosliny Shikakai do mycia wlosow i byłam przekonana ze istnieje roslina w Poslce o podobnych wlaściwosciach. Dziekuje za przydatna informacje.

Marta
Czyzbys mieszkala za granica? I zjezdzasz na stale? Ja jestem w Szkocji i ciagle mysle o tym zeby wrocic...
Awatar użytkownika
Carmen
 
Posty: 11
Rejestracja: 29 Cze 2010, 09:14
Miejscowość: Szkocja/W przyszłości Polska:)

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Administrator » 29 Cze 2010, 19:21

Odnośnie mydlnicy - kupując moją ukochaną chałwę spostrzegłem w składzie "sproszkowany korzeń mydlnicy". Nie wiem po co ona w chałwie, no ale jak widać małe ilości da się zjeść.

Jeżeli już ktoś planuje myć się mydlnicą, to może warto zaznaczyć sobie (patykami na przyklad) miejsce w lesie gdzie ona rośnie, tak, żeby można było wykopać korzenie nawet późną jesienią lub zimą, jak nie będzie śniegu.

Próbowałem kiedyś zrobić odwar z kasztanów, pienił się trochę i można było tym myć naczynia, ale jest krótkotrwały. Za to słyszałem od znajomego inną historię, mianowicie kiedyś na wsiach, kiedy urządzano wesele, przygotowywano balie z wodą w które wrzucano świeżo ścięte pokrzywy. Po kilku godzinach można było wrzucić tam brudne naczynia z weselnego stołu i umyć je pokrzywami - sprawdziłem osobiście, to działa, a namoczone pokrzywy już nie kłują. Anastazja opowiadała też o soku z pokrzywy - też sprawdzałem, rzeczywiście jest to świetny środek myjący (a do picia ten soczek jeszcze lepszy).
Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
 
Posty: 158
Rejestracja: 11 Cze 2010, 11:48

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Marta » 29 Cze 2010, 19:58

?Administratorze, cenne rady dajesz :)
o wlasnie cos mi sie obilo tych kasztanach, ale dopiero teraz cos mi zaswitalo :) ..Kasztanow duzo w Polsce
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez Marta » 29 Cze 2010, 20:39

ponoc mozna do mycia uzyc brzozy, tasznika pospolitego, głogu (wyczytalam teraz)..ALe nie probowalam..a pokrzywa ma dzialanie antybakteryjne...w sumie moznaby ja stosowac do tego celu, bo tyle jej rosnie..A w moim ogrodzie w Polsce tam jest jej bardzo duzo, rosnie bez opamietania.. wiec mozna ja zrywac , a bedzie szybko odrastac.
.Pamietam, ze u mojej babci przez dlugi czas nie uzywalo sie w ogole plynu do mycia naczyn, cos tam babcia wrzucala , ale nie wiem co..A przypalone garnki czyscilam drobnym piaskiem i popiolem.. :)
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny

Postprzez apek » 30 Cze 2010, 09:38

Otóż to, piasek i popiół to świetne środki. A jak ktoś ma krowę, to serwatka z mleka czyści lepiej niż jakiekolwiek środki chemiczne :)
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 201
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny "piorące"

Postprzez Anka » 02 Lip 2010, 10:41

Dzięki wszystkim za przydatne informacje.
Gnębi mnie jednak jeszcze jeden problem ze zbieraniem mydlnicy w naturze: orłem w rozpoznawaniu roślin, które mam identyfikować na podstawie jedynie zdjęć (jeśli nikt mi ich wcześniej nie pokazał na żywo) to ja raczej nie jestem - czy jest może jakaś podobna do niej roślina (z wyglądu), którą mogłabym pomylić i zebrać nie to co trzeba? :oops:
Będę wdzęczna za informacje.
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny "piorące"

Postprzez Marta » 02 Lip 2010, 16:07

na zdjeciu kwaitki sa raczej rozowe, ale czesto spotyka sie w kolorze bialym, sa one zwykle wysokosci 60 cm lub wiecej,..łatwo ja rozpoznac,, trzeba wiecej spacerowac i obserwowac.. praktyka czyni mistrza :)
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Mydlnica i inne zapomniane rośliny "piorące"

Postprzez duszka » 02 Lip 2010, 22:58

Gnębi mnie jednak jeszcze jeden problem ze zbieraniem mydlnicy w naturze: orłem w rozpoznawaniu roślin, które mam identyfikować na podstawie jedynie zdjęć (jeśli nikt mi ich wcześniej nie pokazał na żywo) to ja raczej nie jestem - czy jest może jakaś podobna do niej roślina (z wyglądu), którą mogłabym pomylić i zebrać nie to co trzeba?


Wydaje mi się właśnie, że jednak to mi się przytrafiło – znalazłam roślinkę którą usiłowałam zidentyfikować jako mydlnicę, wygląd zasadniczo się zgadzał z opisem podręcznikowym, kwiaty pachniały intensywnie, jedynie wydawały się mieć więcej płatków niż na zdjęciach… Sama nie wiem… Wrzuciłam ją do garnka, ale za nic w świecie nie chciała się pienić. Chyba to jednak nie była mydlnica :) I tutaj mam pytanie do Ciebie, Marto (ponieważ miałaś faktycznie z nią do czynienia) - czy pienią się tylko korzenie, czy liście również? ;)

Zastanawia mnie też w jaki sposób najlepiej wykopywać korzenie, aby był jak najmniej inwazyjny i nie uszkadzał niepotrzebnie zbyt wielu roślinek...

Co do książki o której wspominałam – jej niewielką wadą może być nieporęczność, ale coś za coś – jest bardzo ładnie wydana i może pełnić rolę podręcznej encyklopedii :)

Również spotkałam się z tym, że wykorzystuje się mydlnicę do produkcji chałwy. Ale co w niej takiego – nie wiem :] Wiem, że węglowodany zawiera ;)

Bardzo spodobała mi się historia o pokrzywach i weselu. Pokrzywa to roślina o naprawdę niesamowitych właściwościach, a przy tym ogromnie nie doceniana. Wydaje mi się, że chociażby jej zdolności wspomagające procesy krwiotwórcze są szczególnie wartościowe dla ludzi, którzy nie spożywają mięsa.
"A Ty siej, a nuż coś wyrośnie
A Ty to, co wyrośnie zbieraj
A Ty czcij, co żyje radośnie
A Ty szanuj to, co umiera."

M. Kaczmarski - "Niech..."
Awatar użytkownika
duszka
 
Posty: 26
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:27
Miejscowość: Kraków / w przyszłości Pińczów-Zakamień

Następna

Wróć do Wszystko o roślinach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość