Apek - moje pomysły i dążenia

Tutaj użytkownicy mogą stworzyć własny wątek, w którym będą spisywać swoje przemyślenia i projekty rodowego siedliska i życia w nim, opisywać swoje dążenia i marzenia.

Moderator: Hipka

Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 30 Cze 2010, 10:33

Najtrudniej jest pisać o sobie. Jeżeli chodzi o innych ludzi, to wszystko widzimy jasno i wyraźnie, łatwo oceniamy i możemy mówić o innych osobach godzinami...

W tym temacie będę po trochu pisał o sobie. Wybaczcie, ale drzwi duszy otworzę tylko troszeczkę, ale na tyle szeroko, aby przez powstałą szparę mógł się wydostać chociaż mały promyk słońca :D

Ostatnio zajmowałem się tłumaczeniem rosyjskich piosenek, śpiewanych przez bardów natchnionych ideami Anastazji. Jeżeli słuchaliście tych piosenek w oryginale (niektóre z nich można ściągnąć z http://www.4shared.com/dir/Ss7U-KJp/Pieni_Bardw.html ), to łatwo je rozpoznacie w polskiej translacji.

A NA ZIEMI BĘDZIE DOBRO (А на Земле быть добру http://gazeta.bytdobru.info/doc/music/A_na_Zemle_byt_dobru.mp3)

Gdy wszędzie wokół gasną ludzkie sny
A jasne oczy rzadko spotkać można,
Ja żyję od wiosny, i do wiosny,
Byle jej powiew, znowu czuć we włosach.
Ja czekam jej jak cudu, i ona
Daje mi siłę wierzyć, że nastanie
Pewnego dnia w duszach, ludzi wiosna
I lód niezrozumienia się przełamie...

A na Ziemię, przyjdzie świt,
Naszą Ziemię, rozkwieci!
Marzenie to, w mojej pieśni
Ja rozniosę po świecie.
Będzie ono z wiatrem lecieć
I wierzę, że się spełni.
I na wolności ptaków...
I na wolności ptaków...
Zabrzmi radosny śpiew!

I nawet jeśli słońce kryje się,
Ja uśmiech swój kieruję do gwiazd nocy.
Gdy niebo mi troszeczkę dopomoże
Na każde me pytanie znam odpowiedź.
Przeszłości nie żałuję, nie ma szans,
I ufnie patrzę w przyszłość, tak jak dawniej.
Dopóki w mych marzeniach płonie żar,
To w moim sercu będzie żyć nadzieja...

...Że na Ziemię, przyjdzie świt
Naszą Ziemię, rozkwieci!
Marzenie to, w mojej pieśni
Ja rozniosę po świecie.
Będzie ono z wiatrem lecieć
I wierzę, że się spełni.
I na wolności ptaków...
I na wolności ptaków...
Zabrzmi radosny śpiew!


RYSOWAŁA KREDĄ SŁOŃCE (рисовало солнце мелом - http://mp3-pesni.net/skachat-besplatno/%D0%BA%D0%B2%D0%B5%D1%82%D0%BA%D0%B0+%D0%BC%D0%B0%D1%80%D0%B0+%D0%B8+%D0%B1%D1%80%D0%B0%D1%82%D1%8C%D1%8F+%D0%B7%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D1%82%D1%83%D1%85%D0%B8%D0%BD%D1%8B+%D1%80%D0%B8%D1%81%D0%BE%D0%B2%D0%B0%D0%BB%D0%BE+%D1%81%D0%BE%D0%BB%D0%BD%D1%86%D0%B5+%D0%BC%D0%B5%D0%BB%D0%BE%D0%BC)

Rysowała kredą słońce,
Sad z zielonymi drzewami.
Uwierzyła w to gorąco,
W swój rysunek na asfalcie.
Tam kwiatuszki rozkwitały,
Ptaki wiodły swoje śpiewy.
Boso wśród rosy biegały,
Dzieci po trawie wiosennej.

Grzmot, nagle rozległ się gdzieś
Ciemny klon zaszumiał listowiem
I ona popatrzyła w niebo
Na swój świat, on z pewnością deszczu nie chciał
Ale burza przyszła z nagła, tak niechciana i nie w porę,
Wymieszała kredę z wodą,
Mokrym stał się cały asfalt.

Ona pośród deszczu stała
Przemoczona zasmuciła się...
Bo jej świat w potokach wody,
Odpływał w dalekie kraje.
Sen wnet się rozwiał
A kudłaty klon zaszumiał listowiem
I ona popatrzyła w niebo
Na swój świat ; żywym światłem wzeszła tęcza
I horyzont upiększała
Cały świat dla niej zmieniła
Nie mogła ona uwierzyć
Że rysunek stał się żywy,

Tam kwiatuszki rozkwitały,
Ptaki wiodły swoje śpiewy.
Boso wśród rosy biegały,
Dzieci po trawie wiosennej...
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 30 Cze 2010, 15:00

ROZPLATAŁA (расплетала http://heremp3.net/music/%D1%80%D0%B0%D1%81%D0%BF%D0%BB%D0%B5%D1%82%D0%B0%D0%BB%D0%B0)

Rozplatała, swoje warkocze kalina
Czerwieniały, policzki mocno od zimna
Dym nad strzechą, snuł się w górę nicią cienką,
A więc nad zmarzniętą rzeką
Będą nocą świecić gwiazdy.

Po staremu, nogi włożę w grube buty
I po śniegu, jak po gwiazdach nocą pójdę
Tam gdzie wiatry, cicho furtką postukują,
Po drodze z księżyca łuną
Pójdę witać mych przyjaciół.

Gdy ich spotkam, to za stół siądziemy w koło
I wspomnimy, to co było i być mogło.
Będą pieśni, które tak lubimy sami
Z przyjaciółmi zaśpiewamy
I poleje się dźwięk gitar.

Rozplatała, swoje warkocze kalina
Czerwieniały, policzki mocno od zimna.
Pewnie nieraz, jeszcze wieczór ten wspomnimy,
Ale teraz, wychodzimy
W podróż do swych stron rodzinnych.

Rozplatała, swoje warkocze kalina...



RODOWE DRZEWO (родовое дерево http://muzofon.org/search/%D0%98%D0%B3%D0%BE%D1%80%D1%8C%20%D0%91%D0%BE%D1%80%D0%B8%D1%81%D0%BE%D0%B2%20%D0%A0%D0%BE%D0%B4%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D0%B5%20%D0%B4%D0%B5%D1%80%D0%B5%D0%B2%D0%BE)

Moje gniazdo, moja ziemia!
Rodzina ma, znów zebrana
I w przyszłość ona przeniesie
Cząsteczkę Boga, co we mnie jest!

Ref:
Rodowe drzewo, rośnie w wiekach,
W koronie jego lśni, miłości blask.
Rodowe drzewo, żyje w sercach,
Nadzieją w głębi nas, ogniem w oczach.

Mój mały syn, córka moja,
Jesteście częścią drzewa tak, jak ja.
I kiedy odejść przyjdzie czas,
Ród będzie dalej kwitnąć w was!

[Ref]

Mój syn, córka, ptaki dwa,
W ufności lecą, poprzez świat.
Dziękuję za ten piękny dar,
Za dmuchający w skrzydła wiatr.

[Ref]

Przodkowie nasi, za plecami.
Czujemy ich, będąc sami.
Patrzą w każdej z życia chwil,
Gotowi jak anioły pomóc ci.

[Ref]
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Jola » 02 Lip 2010, 14:46

Apek! Dziekuje Ci za te tlumaczenia! To pewnie czytasz juz 9 czesc Anastazji w oryginale?? Szczesciarz! :)
Awatar użytkownika
Jola
 
Posty: 134
Rejestracja: 27 Cze 2010, 23:25
Miejscowość: małopolska

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Marta » 02 Lip 2010, 21:27

piękne.. :D
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez duszka » 02 Lip 2010, 23:08

Dzięki za udostępnienie! Ogromnie podnoszą na duchu, że tak powiem :D
Ja w przyszłym roku koniecznie wracam do nauki rosyjskiego :]
Awatar użytkownika
duszka
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:27

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 03 Lip 2010, 18:15

Miło to słyszeć :)

OTO MOJA DŁOŃ
("вот моя рука" - piosenka śpiewana przez Anastazję dla Władmira, na samym końcu szóstego tomu. Moim zdaniem, w polskim wydaniu została przetłumaczona na kolanie, nierytmicznie i w ogóle..., więc zamieszczam własny przekład)

Oto moja dłoń,
Będzie nowy dzień.
Jutro, teraz chodź,
Głową przytul się.
Tak, w minutę, dwie,
Byś miał dobry sen
Smutki odgarnę
Z twoich włosów wnet.

I obsypię twoją skroń
Gwiezdnym światłem hojnie,
Pozostanę tak długo
Abyś spał spokojnie.
Tak ja będę przychodzić
Nocami przez wieki,
Nauczyłam się leczyć
Poprzez dotyk ręki.

Jeśli ty mnie, pamiętasz?
Jeśli ty mnie, wierzysz?
Jeśli ty mnie, pokochasz?
Jeśli ty, jeśli ty, jeśli ty...

Wystający głaz
Krzywdy nie czyni.
Bo ja wiem zawczas
Gdzie, potkniesz się ty.
Do świątyni wejdź
Jako bohater.
Wszystkich kobiet wdzięk
Ja, w sobie złączę.

I tak dalej będę żyć
W czarno-białym świecie.
Żeby stały się zbędne
I strzały, i miecze.
Cichą nocą wychodzę,
Nie chcąc ci przeszkodzić
Lecz zbyt mocno kocham cię
By cię w snach nachodzić.

Jeśli ty mnie, pamiętasz?
Jeśli ty mnie, wierzysz?
Jeśli ty mnie, pokochasz?
Jeśli ty, jeśli ty, jeśli ty...


Dziś postaram się również napisać co nieco o swoich projektach rodowego siedliska, i wstawię zdjęcia szkiców ;)
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 03 Lip 2010, 22:29

Chcę trochę opowiedzieć o tym, jak projektowałem swoje rodowe siedlisko.
Zrozumiałem na własnym przykładzie to, co mówi Władimir Megre o "wysyłaniu w przyszłość własnych myśli".

Otóż parę lat temu, jak przeczytałem Anastazję, to chłonąłem różne artykuły o permakulturze, ogrodach leśnych, ekologii itd. Potem, jak dorwałem się do kartki i ołówka, zacząłem już komponować swoją przestrzeń. Zaczynałem od prostych szkiców:
Image

Potem zacząłem rysować w kolorze, kombinować tak i siak:

Image
Image

Przyśniła mi się np. taka ósemka-nieskończoność otoczona drzewami i krzewami:

Image
Image

Jednak coś mi w tych wstępnych projektach nie pasowało. Rysowałem następne i znowu to samo. W końcu zaniechałem na jakiś czas. A potem przyszło zrozumienie - to, co rysowałem, nie było moje. Stałem się kopistą permakulturowych rozwiązań. Owszem, to jest fajne, praktyczne i ładne, ale nie moje. Nie moje i już. Tak można projektować ogródek działkowy, ale nie przestrzeń wieczności.
No bo o co chodzi? O uczucia oczywiście, a te kulały u mnie podczas projektowania :) Samo rysowanie dostarczało pozytywnych wrażeń, ale kierowałem się przy nim prawie wyłącznie rozumem. A przecież ta przestrzeń ma wzbudzać jasne myśli, przywoływać uczucia piękna, wzniosłości, i co kto jeszcze potrzebuje. Więc kierunek - "czy ten widok wzbudza we mnie pozytywne odczucia, radość i piękno?". A dopiero potem korygować umysłowo, czy przypadkiem jakichś nielogiczności nie wymarzyłem przypadkiem. Tak zamierzam teraz rysować, nie ograniczać się niczym. Niech dusza ma swoje pięć minut :D
A jakie rzeczy wzbudzają we mnie zachwyt? Np. radosne wspomnienia z dzieciństwa. Więc jak wstawię do projektu taką huśtawkę jak miałem w dzieciństwie, i takie rabatki jakie pielęgnowała ukochana babcia, i taką szklarnię wypełnioną cudnym zapachem pomidorowych krzaków - to będzie zapas pozytywu na całe życie.

Druga sprawa - to właśnie myśl. Jeżeli wyczytam coś w książce Billa Mollisona czy Seppa Holzera i skopiuję to na swoją działkę - to czyja myśl pójdzie w przestrzeń? Moja czy ich, czy może koktajl? Łatwo się w tym zaplątać, tu pożyczę trochę pomysłów, tam trochę "zerżnę", a potem wyjdzie taka nakombinowana wypasiona działka, tyle że nie wiadomo czy będzie się tam chciało żyć i czy to będzie w końcu "moje". Znacznie prościej, jak samemu się wszystko wymyśla, tak jak dusza powie. (Żeby ona tylko nieco głośniej mówiła...). A potem, stanąwszy przed jakimś trudnym zagadnieniem, gdy będzie się rozum kończył i mózg gotował, to ostatecznie można zajrzeć do tej czy innej książki. Ale lepiej samemu szukać rozwiązań. Przecież o to właśnie w tym wszystkim chodzi...
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Marta » 04 Lip 2010, 11:48

wiesz, ja z moja przestrzenia tak mam, ze ja ja widze w glowie, ale narysowac jakos nie umiem..Trzeba dac sie poniesc, zamknac oczy i od razu nasuwa sie obraz swojej przestrzeni. Ja wlasciwie mam wrazenie, ze zyje w takiej przestrzeni od zawsze. Czasem , gdy w realu widze cos co przypomina moje miejsce, to mysle: to tak jak w moim obrazie..TO po prostu trzeba czuc..W ogole mam wrazenie, ze zyłam kiedys w tym miejscu ktore go mam przed oczami, i tylko teraz chce znow go skopiowac w tej rzeczywistosci..Byl mi on tak bliski i tesknie do tych miejsc, ktore kiedys byly moje.Moze jednak sprobuje narysowac.. :D .
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 04 Lip 2010, 20:45

Oj tam nie umiesz narysować, po prostu przechodzisz z myśli do jej materializacji ;)

Tak sobie myślę, że to nasze strachy i wątpliwości nas przed tym blokują, i kuszą, żeby choć jeszcze trochę poczekać, poodwlekać. "Zabiorę się za to jutro" , "jesienią będzie więcej czasu" "jak spadnie śnieg to na pewno" "wiosna to świetny czas aby rozpocząć" "latem będę w pełni sił" ... hi hi hi

Marta, masz naprawdę wspaniałą sytuację, że widzisz swój świat. Czekam z niecierpliwością, kiedy już narysujesz i wstawisz tu jego fotki :D Trzymam kciuki
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Marta » 04 Lip 2010, 20:54

no trzeba dac sie poniesc i nie szukac wymowek.. :D
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 05 Lip 2010, 12:39

POLE (поле - [karawana słonecznych bardów])

Bóg, on jest u każdego z nas
Swój, i modlimy się wtenczas
Tak, jaki nastrój w duszy gra
U każdego z nas...
Los, on wyrasta z naszych serc
Tak, jak zechcemy w życiu mieć.
Los, to jest serca aromat
Gdy nie szkodzisz sobie sam...

My się zbierzemy, razem na pole
W naszej przestrzeni, miło-ści
Myśli złączymy w jasnym żywiole
Tworzenia życząc wszystkim

Raj, rozkwitają w nim sady
Raj, wyrastają w nim kwiaty
Raj, wyśpiewują ptaki tam
Trele o poranku dnia.
Kraj, to jest raj gdzie ty żyjesz
Kraj, co posiejesz, to zbierzesz
Kraj, wszystkie plany bytu są
Stworzone przez miłość twą...

My się zbierzemy, razem na pole
W naszej przestrzeni, miło-ści
Myśli złączymy w jasnym żywiole
Tworzenia życząc wszystkim
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Jola » 05 Lip 2010, 14:05

Przepiekne sa te piesni! Przepisze je sobie i powiesze na scianie, tak zeby mi sie rzucały w oczy i zebym mogla czytac regularnie ;)
Awatar użytkownika
Jola
 
Posty: 134
Rejestracja: 27 Cze 2010, 23:25
Miejscowość: małopolska

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 05 Lip 2010, 15:10

Mam nadzieję, że uda mi się nagrać ich polskie wykonanie (być może razem z Arturem?) i umieścić tutaj. Pilnie potrzebny gitarzysta! :D

POGODNY JAK RANEK (будь добрым как утро)

Pogodny, jak ranek
Jak czysty, cieplutki deszcz.
Bądź dobry, i mądry
To wszystko już dziś w tobie jest.
Bogactwa swej duszy
I światło jej ludziom rozdaj.
Harmonii nic nie zagłuszy,
Gdy wspomnisz że nie jesteś sam.

(Ref.:)
W tobie wszystko jest ( la la la la la)
By szczęśliwym być ( la la la la la)
W tobie wszystko jest ( la la la la la)
Spróbuj to odkryć ( la la la la la)
Piękno miłość wdzięk ( la la la la la)
Ciepły żar duszy ( la la la la la)
W tobie wszystko jest ( la la la la la)
Jeśli zechcesz ty!...

(Ref.;)

Bądź jasny, w radości,
Jak pierwszy nieskalany śnieg.
Do kosza wrzuć wątpliwości,
Odpowiedź tylko w sercu jest.
Dokąd trzeba ruszać?
I jakimi drogami iść?
Cierpienia, rozstania, katusze -
Ty możesz je w miłość zmienić.

(Ref.;)

Bądź czysty, jak dziecko
Jak łagodny, wiosenny świt
Kochaj, czekaj, spotykaj -
A marzenia przyniosą ci
Całą radość świata
Najlepsze pieśni Ziemi.
Bądź bogiem pięknego wszechświata
Pod maleńkim imieniem TY!

(Ref.;)

RODOWE SIEDLISKA ŚWIATA (родовые поместя мирян)

Dzień po dniu mija czas, dni tygodnie, lata.
Nasz Ojciec, nie zmienia prawideł Wszechświata.
To co sieliśmy, wyrastało wśród nas,
Lecz ta droga, donikąd wiodła...

Ref.:
Żeby w radości żyć, trzeba sad założyć,
I na Ziemi tej, niech skończy się żal...
Tak jak kwiaty wiosną, wszędzie wokół kwitną
Rodowe, Siedliska świata.

Zachód słońca lśnił, popatrzyłem na las,
I nie mogłem, dla smutku znaleźć przyczyny.
Każdy z nas, sobie sam, piekła uchylił bram,
Lecz z początku, tu był rajski sad.

(Ref.:)

Skąd się wzięliśmy, jaki żywot był nasz?
Przeznaczenie, nadawaliśmy Bożym stworzeniom
Wszyscy w sadzie tym, piękna wspólnota
Ona on, ci i tamci, i ja.

(Ref.:)

My Szambali szukamy, tej krainy gdzie
Można szczęście, na wieki dla siebie odnaleźć.
A ona tu, pod nogami, tylko bierz, zasiewaj,
Niech z Miłością, rośnie, w tobie raj!

(Ref.:)
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 18 Sie 2010, 22:18

Cześć, właśnie wróciłem z warsztatów budowania z gliny i słomy w Przełomce k. jeziora Hańcza. (info o warsztatach i technice - http://www.forum.anastazja.org/viewtopic.php?f=8&t=25)

Pracowałem tam jako wolontariusz i przyznaję, że złapałem sporo wiedzy w zakresie tynków glinianych i słomoglinianych, oraz bardzo dużo informacji z wszelakich dziedzin (gospodarze byli istną kopalnia wiedzy ;) ). Miejsce warsztatów - magiczne. Kilkaset metrów od jednego z najczystszych jezior w Polsce (woda przezroczysta, że widać dno nawet na dużej głębokości, piłem ją codziennie podczas pływania :) żadnej biegunki nie dostałem), malownicza okolica, górki pagórki lasy. Nocami podziwialiśmy Drogę Mleczną i wędrówki księżyca po niebie (a także gwiazdy i jaśniutką Wenus).
W tych warsztatach brali udział naprawdę sympatyczni ludzie. Szczególnie zaprzyjaźniłem się z parą anastazjowców z Holandii, Maliną i Roellem. Wnieśli naprawdę dużo światła, miłości i śmiechu do naszej pracy - a ich strona internetowa to http://lightlovelaughter.org - pozdrawiam!

Parę zdjęć z warsztatów można obejrzeć w galerii http://picasaweb.google.pl/agromaziarnia/EarthhandsandhousesWorkshopGaleriaWiejskaWPrzelomce#

I oczywiście znalazła się po pracy chwilka czy dwie na tłumaczenie tekstów, to już jedne z ostatnich:

"I WTEDY" (и тогда)

Ja bym chciał po prostu pójść w dal,
Po ziemi i nogami ziemię głaskać.
Ja bym chciał te miejsce znaleźć,
Na ziemi gdzie można się odradzać.

Miłość moja, wola moja, ty na boskich skrzydłach nieś mnie w tan...
Poprzez pola, poprzez morza, nad górami, lasami i tam...
I wtedy, ja ciebie, podniosę, wysoko, wysoko.
I wtedy, ja tobie, opowiem, jak latać nad ziemią.

Ja bym chciał radośnie przeżyć,
Na ziemi z wiatrem w polu śmiać się, biegać.
Ja bym chciał pieśń swą puścić,
Po ziemi by mogła świata bezkres zwiedzać

Miłość moja, wola moja, ty na boskich skrzydłach nieś mnie w tan...
Gdzie jest mój świt, gdzie zachód nasz,
Gdzie nas wszystko wokół kocha...

I wtedy, ja ciebie, podniosę, wysoko, wysoko.
I wtedy, ja tobie, opowiem, jak latać nad ziemią...
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Wizyta w rodowej osadzie "Rosy"

Postprzez apek » 01 Wrz 2010, 11:09

Ostatni tydzień sierpnia spędziłem na obozie rodowych posiadłości w Rosach, koło Mińska. Zaraz po przyjeździe wraz z przyjaciółmi zaczęliśmy rozstawiać namioty, żeby zaklepać najlepsze miejsca. Podejrzewaliśmy bowiem, że na taki obóz (bezpłatny!) przyjedzie mnóstwo ludzi z całej Białorusi. Następnego dnia okazało się, że się pomyliliśmy, i liczba uczestników nie przekroczyła 10, a pod koniec zostało nas tylko troje…

Na początku było bardzo miło, na wspólnym zebraniu został przedstawiony planowany przebieg warsztatów, wszyscy się zapoznawali, było trochę tańców, korowodów. A potem, dzień po dniu chodziliśmy do posiadłości różnych osób, i zajmowaliśmy się tam rozmaitymi rzeczami. I tak, na przykład, w jednym siedlisku robiliśmy wykop pod fundament, a ze zdjętej darni układaliśmy krąg pod przyszły ogród. W innym miejscu lepiliśmy ścianę z gliny, gdzie indziej pieliliśmy i sadziliśmy cedry, a jeszcze u kogoś prosto kopaliśmy kartofle i układaliśmy słomę na permakulturowy sposób. Tak więc ideą całego obozu było to, aby każdy mógł poczuć atmosferę rodowych posiadłości, podpatrzeć „od kuchni” jak to wygląda w rzeczywistości. Każde siedlisko było inne, i poprzez przyjrzenie się mu, można było łatwo odgadnąć, jaki jest gospodarz. I każdy miał swoje własne patenty, oryginalną wiedzę – np. od Saszy (tego, z którym jest wywiad na głównej) usłyszeliśmy, że każdemu drzewu na swojej ziemi nadawał przeznaczenie. Każdemu jednemu – rozmawiał z nim, obcował, i określał jego przeznaczenie. Niby oczywiste, ale… mi na przykład wcześniej nie przyszło to do głowy.

Oprócz praktyki było też sporo teorii, nasłuchaliśmy się ciekawych rzeczy o budownictwie, pszczelarstwie, był wykład o porodach domowych i o żywieniu. Niektóre wykłady były świetne, a inne brzmiały nie całkiem mądrze, ale to moja subiektywna opinia. Jednego dnia przyjechał mieszkaniec rosyjskiej osady Kowczeg, opowiadał o przeprowadzanych tam świętach i dał wykład o sztuce robienia tradycyjnych laleczek z gałganków. Wieczorami - długie rozmowy, śpiewanie przy ognisku.

Jeżeli ktoś czytał teksty umieszczone na http://anastazja.org/teksty.php to mogę powiedzieć – to co jest w nich napisane, to samo życie. Wiele osób idzie na ziemię kompletnie nieprzygotowanych, fakt. U wielu brak podstawowej wiedzy ekologicznej (np. roślin nie nawożą, a zwykły szampon leją do ziemi, słomę sprowadzają z kołchozu, gdzie herbicydy lały się litrami itd.). Wiele siedlisk jest zaniedbanych, jakby gospodarze „przyjeżdżali tylko parę razy w roku, bo (tu wpisz dobre usprawiedliwienie)”. Życie w osadzie to wcale nie jest bajka, zdarzają się również bardzo smutne historie, dużo trudności. I ludzie są ludźmi, nie Wedrusami czy anastazjowcami, ale właśnie ludźmi, i nadal popełniają masę głupstw, kłócą się i gubią drogę. Jednak nie można zaprzeczyć, że ci pionierzy mieszkający w Rosach są bardzo odważni. Zdecydowali się na poważny krok, zmianę swojego życia. I odróżniają się od zwykłych ludzi nawet wyglądem zewnętrznym – zdrowi, silni, oczy błyszczące… Pamiętacie, jak bodajże w 5 tomie w rozdziale „Miasto nad Newą” Władimir opisuje przyszłą Rosję? Mogę śmiało powiedzieć, że niektóre osoby w Rosach już dziś są jak bohaterowie tego opowiadania, emanuje z nich taka energia i światło, że wprost nie można się nadziwić.

Gdy pewnego razu ktoś spytał się, o której wstajemy, moja przyjaciółka oświadczyła im, że codziennie o 5:30, żeby rozbudzić się i potem pomyśleć o dobrym – na twarzach Rosowiczów konsternacja. Gdy jeszcze dodała, że z samego rana chodzi do jeziorka w pobliżu gościnnego domu, mieszkańcy osady zastygli w nieskrywanym podziwie. „Maładziec” rzucił ktoś z aprobatą. Znaczy, nikt inny raczej tego nie praktykuje. Niby taka prosta i oczywista rzecz, a jednak…
Jedna z uczestniczek obozu, spytana, co uważa za najważniejszą rzecz w osadach, odpowiedziała „Autentyczność. Czuć, że ludzie tworzący osadę, robią to naprawdę, a nie tylko bawią się w coś lub udają”. I tak jest w istocie. To od razu czuć, czy człowiek szczerze wierzy w to co robi, czy tylko nałożył ładną rubaszkę, wziął ideowy sztandar i odstawia szopkę. I nawet w Rosach spotkaliśmy takich ludzi, dla których idee Anastazji to po prostu kolejna fajna rzecz, kolejna maska.

Mimo to, o większości mieszkańców tej wioski mam naprawdę pozytywne mniemanie i wierzę, że uda im się osiągnąć swoje cele. Sam pobyt w Rosach dał mi dużo do myślenia, wiele nauczył. Już to tylko, że na własne oczy zobaczyłem to o czym pisze Megre… Moje poglądy nabrały innych kształtów. Mniej idealnych, ale za to bardziej konkretnych. I jestem z całej wycieczki ogromnie zadowolony.
Ostatnio edytowany przez apek, 01 Wrz 2010, 20:50, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Wizyta w rodowej osadzie "Rosy"

Postprzez Anachoreta » 01 Wrz 2010, 12:01

apek napisał(a): Moje poglądy nabrały innych kształtów. Mniej idealnych, ale za to bardziej konkretnych.

To bardzo dobrze idealizmem niczego się nie zbuduje. :)

Dzięki za relacje i proszę o więcej.
:)
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Jola » 01 Wrz 2010, 12:11

Dziękuję Ci Apek za relacje. Jeśli tylko masz czas napisz proszę więcej o tym jak było i czego doświadczyłeś. Najbardziej pożyteczne informacje jak dla mnie to właśnie jak ideały przełożyć na konkrety... ;)
Awatar użytkownika
Jola
 
Posty: 134
Rejestracja: 27 Cze 2010, 23:25
Miejscowość: małopolska

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Anachoreta » 01 Wrz 2010, 16:39

To mi się podoba maładcy. Pomyśleli dobrze. Wioskę koło stolicy - Mińska zbudowali. Dzięki czemu mogą na początek przynajmniej niektórzy, w stolicy pracować. A inni kupili działki i przyjeżdżają, kiedy mogą. Pewnie z czasem się przekonają i zamieszkają na stałe.
I dobrze, każdy ma swoje tempo dochodzenia do świadomości. I wioska powinna dać możliwość każdemu według swojego tempa podążać. Nic dziwnego, że tam chętnych wielu.

Do takiego modelu to i ja bym się dołączył. Wszystko po kolei. Jaden np. wynajmuje mieszkanie w Mińsku i z tego się utrzymuje. To by była opcja dla mnie.
Żeby pod Warszawą taka wioska była...
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Marian » 01 Wrz 2010, 17:40

Apek.........
ciesze sie udal sie Wam wyjazd i zobaczenie wszystkiego wlasnymi oczami,dotkniecia i posmakowania.
Mysle ze zrobiles kolejny krok na drodze Swojego zycia,zobaczyles ze tez nie wszystko jest tak jak to jest napisane w ksiazkach.
Jednak to chyba nie jest najwazniejsze przynajmniej dla mnie,nie ma tego marudzenia ze to nie tak ,tam to jest nie na miejscu itd.
To jest,to sie powoli realizuje,wszystko w swoim tempie.
Wszystko jest tak jak jest,kazdy z nas sie tylko uczy tak jak i ja,a codziennie dzionek przynosi cos nowego.
Najbardziej podoba mi sie ten wpis,dzielny z Ciebie chopak-gratuluje.

Sam pobyt w Rosach dał mi dużo do myślenia, wiele nauczył. Już to tylko, że na własne oczy zobaczyłem to o czym pisze Megre… Moje poglądy nabrały innych kształtów. Mniej idealnych, ale za to bardziej konkretnych. I jestem z całej wycieczki ogromnie zadowolony
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Wizyta w rodowej osadzie "Rosy"

Postprzez Anachoreta » 02 Wrz 2010, 15:44

apek napisał(a): Życie w osadzie to wcale nie jest bajka, zdarzają się również bardzo smutne historie, dużo trudności. I ludzie są ludźmi, nie Wedrusami czy anastazjowcami, ale właśnie ludźmi, i nadal popełniają masę głupstw, kłócą się i gubią drogę.

Podobnie jak Anastazja, ona też uwiodła żonatego mężczyzne i jeszcze z nim dziecko ma.
Większość pań chyba, by takiej uwodzicielki w osadzie nie chciała mieć? ;)
Żyły by w ciągłym strachu o swoich mężów.
Czyżbym się mylił?
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Wizyta w rodowej osadzie "Rosy"

Postprzez iskierka » 03 Wrz 2010, 11:46

apek napisał(a):Tak więc ideą całego obozu było to, aby każdy mógł poczuć atmosferę rodowych posiadłości, podpatrzeć „od kuchni” jak to wygląda w rzeczywistości. (...)
Jeżeli ktoś czytał teksty umieszczone na http://anastazja.org/teksty.php to mogę powiedzieć – to co jest w nich napisane, to samo życie. Wiele osób idzie na ziemię kompletnie nieprzygotowanych, fakt.
(...)Moje poglądy nabrały innych kształtów. Mniej idealnych, ale za to bardziej konkretnych. I jestem z całej wycieczki ogromnie zadowolony.


bardzo fajna relacja Apek, i mądre spostrzeżenia. faktycznie, że jak się już zamieszka poza miastem, to życie wygląda zupełnie inaczej.
my niestety mamy jeszcze daleką drogę (chyba że jest bliżej niż myślę, to byłabym mile zaskoczona :) ) do własnego siedliska, gdzie się czynszu nie płaci i nie pyta właściciela domu o zgodę na wyburzenie starego zawilgoconego kurnika. my to na razie traktujemy jako etap przejściowy, taka szkoła, heheh Anastazja w praktyce ;) ale fajne jest to, że można faktycznie się przekonać, jak to jest, bo dla przykładu
1.super mieć zwierzaki, ptaki, co rano swoje świeże jaja (hmmm kurze...), ale na boso po trawie to się nie pobiega. kurze kupy takie niepozorne są, ok, ale z kolei jak kaczka spod ogona "chlupnie"... poza tym szczęśliwa kura grzebiąca grzebie, jak sama nazwa wskazuje. grzebie. nie zawsze tam gdzie ma grzebać!
2. robaczki latają, pszczółeczki brzęczą, sielanka wiejska... gorzej jak potem się wieczorami wyciąga kleszcze, w łóżku znajduje szczypawki, a w słoiku z miodem pół mrowiska (drugie pół pracuje nad hodowaniem mszyc na pomidorach!)
3. no i z ziemią też różnie bywa. sadzi się te roślinki, dogląda, cieszy nimi, a potem jak nie robale nadgryzą, to kret. mi na przykład te sadzone metodą Anastazji nie wyrosły :/ fakt faktem, że u nas lało bez przerwy cały maj i 3 tygodnie czerwca. to co mogło urosnąć? a potem skwar był i popaliło co się nie dało wilgoci...

no ale potrzeba, żeby te marzenia zderzyć z rzeczywistością. żeby wiedzieć, czy chce się dalej w to iść. można u siebie, można u kogoś podpatrzyć. mi się np marzą (ale to już u siebie) kozy (więc chętnych na ser zapraszam za jakieś parę lat) i owce i pole lnu (i w posagu dla mojej dziewoi zmajstruję lnianą pościel i wełniane majty...). ale wtedy to ja już chyba nigdy nie usiądę, żeby odpocząć ;)
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Furu » 19 Wrz 2010, 15:02

Apek a opowiedz proszę jak wygladały same ogrody wokół domów w tamtej osadzie. Tzn. zaplanowane jakoś, utrzymane czy od tak posadzonych kilka drzew, dwie marchewki i koperek. A po resztę normalnie do sklepu?
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 22 Wrz 2010, 20:50

Ogródki to marnie. Niektóre były porządne, samowystarczalne, ale to w mniejszości. Standardowo - goła ziemia wypielona do cna. Chyba nawet o uprawie współrzędnej nie słyszeli.

Oprócz tego eksperymenty ze słomą, permakultura.

No i ślinią nasionka. I w trawie sadzą warzywa, ale też niedużo, bo nie wszystkie rosną.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez Anachoreta » 23 Wrz 2010, 17:28

A jakiej jakości tam gleba u nich?
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Apek - moje pomysły i dążenia

Postprzez apek » 23 Wrz 2010, 19:11

Niektórzy mają glebę świetną, inni V klasa albo i gorzej. Jednak przez te kilka lat można użyźnić glebę pod ogródek, nie cały hektar oczywiście, ale tyle żeby chwatało.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Następna

Wróć do Forum projektów - zamysł mojego rodowego siedliska

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron