A czemu nie północ?

Szukanie podobnie myślących ludzi

Moderator: Administrator

A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 09 Sty 2011, 19:05

Od 12 lat mieszkamy z mężem w okolicach Augustowa, a mówiąc ściśle na granicy Puszczy Augustowskiej i Bagien Biebrzańskich. Kocham ten region i chyba trudno by mi było żyć gdzie indziej. Przyroda w miarę czysta, powietrze też, drzewa pełne energii i płynąca woda... Żywe tradycje wśród ludzi - są jeszcze gdzieniegdzie budynki z gliny zmieszanej ze słomą, w posiadłości mam fundament dawnej "bani" czyli słowiańskiej sauny. Ziemia tu tania (bo nie nad jeziorami), są także gotowe siedliska do kupienia. Cen nie znam, ale wiem, że niedrogo. Można się dowiedzieć. Jeśli ktoś chce tu przyjechać się rozejrzeć albo spędzić z nami kilka dni, to zapraszam ciepła porą do nas. Tylko trzeba zabrać wszelkie ochrony od komarów, bo mieszkam na samym skraju bagien. Tu naprawdę jest dobra energia, trzeba tylko ją umieć wyczuć. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Furu » 10 Sty 2011, 12:45

A czemu nie północ?


Bo:
- zimno
- komary
- ciężko o pracę
- nie ma dróg
- nie ma infrastruktury
- nie ma przyszłości

Oczywiście są też zalety i tu należało by sobie zadać pytanie jaką rolę powinna mieć rodowa osada; czy takiej letniskowej wioski, do której się będzie przyjeżdżalo na wypoczynek nad jezioro z miasta, czy realnie funkcjonującej W NASZYM ŚWIECIE społeczności. Bo jakoś mi się nie chce wierzyć, że mieszkańcy przyszłej rodowej osady wybudują wokół niej Wielki Mur Chiński i raz do roku pod osloną nocy będą się przemykać do innego świata. Samochód też nie wchodzi w grę. O swobodnym dostępie do cywilizacji przypomina sobie każdy kto zwyczajnie chce się odhamić, pójść do kina, teatru, dentysty czy z dzieckiem do lekarza, a nie przy światełku kaganka spędzać długie zimowe wieczory nad kołowrotkiem.

Nie ma co ukrywać N-E część Polski to zadupie naszego kraju. Piękne, ale zadupie.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 10 Sty 2011, 15:24

Nie wiem, czy tu byłeś, czy znasz ze słyszenia, ale drogi są i to niezłe. Chyba że naprawdę ktoś chce się odizolować, ale to już jego wybór. Dentyści i lekarze też są, mój znajomy Szwajcar, przypilony potrzebą, poszedł do naszej dentystki i stwierdził, że jest lepsza od szwajcarskich zębodłubów. Z życiem kulturalnym też jest nienajgorzej - regularne koncerty filharmonii Aukso (w tym roku solistka grała na Stradivardiusie), comiesięczne koncerty jazzowe, nieżli artyści-plastycy, którzy prowadzą kursy malarstwa i tkactwa itp. Z pracą jest różnie - zależy, co się robi. Na budowlańców i mechaników zawsze jest popyt, także dla tych, co umieją coś robić z drewna. Mam takich dwóch znajomków, którzy założyli stolarnię w stodole i nie mogą się opędzić z robotą. Ja dorabiam jako dziennikarka, wysyłam netem artykuły. A na wsi też się żyje i wcale nie umiera z nudów, naprawdę. Są tu ludzie, którzy utrzymują się ze zbierania ziół leczniczych albo wyrobu serów albo ze słynnych lipskich pisanek. No, ale trzeba chcieć i umieć. Za to szkoła jest okropna, gorzej niż wszystko, co można sobie wyobrazić. Komary są u mnie, bo takie miejsce. U znajomych nie ma.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Anachoreta » 10 Sty 2011, 17:11

O komarach już napisałaś, a jak z kleszczami?
A ile hektarów macie?
A jaka klasa?
Pochodzicie z tych okolic?
Bardzo ciekawa okolica, jeden z obszarów o najciekawszych walorach przyrodniczych w Polsce.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Furu » 10 Sty 2011, 17:15

Jak widać każdy ma swoje priorytety.

A tak z czystej ciekawości, bo piszesz:

Są tu ludzie, którzy utrzymują się ze zbierania ziół leczniczych


A gdzie oni je sprzedają? No chyba, że chodziło ci o szeptuchy, które stosują je do wiadomo jakich celów, ale z badań wiem że robią to sporadycznie i raczej nie używają ziół.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 10 Sty 2011, 17:36

Zioła są skupowane, nie wiem dokładnie przez kogo. Podobnie jak snopki trzciny zimą (5zł jeden snopek), jagody, grzyby i żurawiny. W zeszłym roku moja kuzynka zarobiła 6 000zł na samych grzybach, a że mają oprócz tego gospodarstwo i swoją żywność,opał ze swojego lasu, plantację truskawek itp, to żyje się im całkiem, całkiem.
Rodzina mego ojca była z tych stron, ale z innej wioski. Mam sporo kuzynek i kuzynów we wszystkich miasteczkach w okolicy. Dom nie jest po przodkach, tylko kupiony. Nie jest idealny, ale w sumie niezły, ciepło zimą (piece kaflowe) i chłodno latem. Klasa ziemi nie odpowiada jej prawdziwemu potencjałowi - w tej chwili ziemia w ogrodzie jest tak żyzna, że wszystko na niej rośnie jak szalone. Kwestia kompostu, podniesionych grządek i upraw zgodnych z kalendarzem biodynamicznym. Nabrałam takiej wprawy, że daj mi teraz najsłabszą ziemię, a po 7 latach będzie tam rajski ogród. A też byłam z miasta, niewielkiego, ale jednak. Moja ziemia jest niezła, tylko duża część jest podmokła (zrobiliśmy tam staw i lasek), więc to zaniża klasę. W ogóle te klasy to bzdura. W ogrodzie w jednym miejscu miałam 5 cm próchnicy, a 5m dalej już ponad metr. A wszystko ta sama klasa. W jednym miejscu podłożem jest piach, w innym glina garncarska, a gdzie indziej torf. A hektarów mam dwa z ogonem.Psy i owce też mają ogony. Kogut miał, ale pies mu wyrwał. Pewnie odrośnie.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Przemek » 10 Sty 2011, 21:45

Witaj Hipka. Mam do ciebie prośbe, dowiedz sie czy nie chce ktos sprzedac kawałka ziemi w twojej okolicy i ile to kosztuje.
Pozdrawiam
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 11 Sty 2011, 10:04

Sama ziemia orna to ok.12-15 tys. za hektar, łąki są dużo tańsze. Ale to jest zmienne, trzeba popatrzeć, podyskutować, poszukać i można mieć dużo taniej. W sąsiedniej wsi sprzedali siedlisko: drewniany duży dom + budynki gospodarcze murowane + 2 h ziemi za 90 tys. Strasznie podrożało, bo jeszcze kilka lat temu jeden znajomy kupił w Nowym Lipsku podobne siedlisko za 14 tys. Mam wrażenie, że w okolicach Lipska jest taniej, ale jeszcze popytam. My kupiliśmy łąki, przynajmniej ziemia nie była zatruta nawozami, a ogród jest cud miód. Zależność jest taka - piękne położenie, w lesie, ale ziemia słaba, albo dobra ziemia, ale niezbyt ciekawe położenie wśród pól ornych. Najlepiej przyjechać, rozejrzeć się, podyskutować. Jeśli komuś to przeznaczone, to okazja sama wpadnie. Według sąsiada cenę można sporo obniżyć.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez iskierka » 11 Sty 2011, 16:00

Furu napisał(a):
A czemu nie północ?


Bo:
- zimno
- komary
- ciężko o pracę
- nie ma dróg
- nie ma infrastruktury
- nie ma przyszłości


:lol: :lol: :lol: brzmi jak realia, w których właśnie się znajdujemy z mężem... :lol: :lol: :lol: a mieszkamy w samym sercu dobrobytu europejskiego, pod skrzydłami jednego z najbardziej troskliwych i socjalnych państw....
no drogi są, i infrastruktura. jakże by inaczej. i komarów wcale nie aż tak wiele.
i niech mi ktoś wyjaśni, czemu ta sielanka ciąży mi na sercu jak jakiś stutonowy głaz????????? :cry:

Furu napisał(a): a nie przy światełku kaganka spędzać długie zimowe wieczory nad kołowrotkiem.

no popatrz, a ja o tym marzę :lol:

ah, i zapomniałam dodać, że to właśnie rejony które nas interesują.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Furu » 11 Sty 2011, 17:33

Masakra, przerażacie mnie dziewczyny ;) :lol:

Jaka Polska jest, każdy widzi...
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Przemek » 11 Sty 2011, 17:44

to jest nas juz wiecej :) super.
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 11 Sty 2011, 21:15

Furu :twisted: też mnie przerażasz, prowokancie kochany. Ale ja tym żyję, więc wiem. Wieczór przy przędzeniu, zwłaszcza w miłym towarzystwie, może być super przyjemny. Za gramanicą też żyłam pięknych kilka lat i wiem jak jest - czasem mądrzej, czasem głupiej, ale wcale nie lepiej niż u nas. Na Polskę nie narzekaj, bo taka jest, jacy my sami.
Iskierko, tak się śmiesznie składa, że właśnie mam uczyć się prząść. I w ogóle wełnę przerabiać, bo moim babolom rośnie. Na szczęscie znam kila starszych pań, w tym moją ciotkę, które to umieją. I walonki robić z surowej wełny też umieją, ale do tego trzeba mieć drewniane formy. Tyle ciekawych rzeczy do nauczenia jeszcze jest. :P
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Furu » 12 Sty 2011, 17:53

To ja zamawiam walonki. Tylko co na to owce? W końcu zimno tam ;)
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: A czemu nie północ?

Postprzez iskierka » 12 Sty 2011, 18:27

Furu napisał(a):To ja zamawiam walonki.


Furu, specjalnie dla ciebie wydziergam jeszcze ciepłe wełniane galoty. tylko najpierw daj namiary na wymiary ;) bo z tematu o cedrach i szczepieniu jabłek wnioskuję, że w twoim mniemaniu im większe tym lepsze... :twisted:
:lol: :lol:
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Furu » 12 Sty 2011, 22:17

O tyyy :evil: ;) Aż takich kompleksów nie mam :D :D :D
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 12 Sty 2011, 22:30

No to Furu - walonki, ciepłe galoty z gryzącej weły, kufajka na plecy i bajki, nie zima :twisted: :twisted: :twisted:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Anka » 24 Sty 2011, 11:31

Hipka - czytając Twoje poprzednie wpisy widzę, że umiesz (lub właśnie zamierzasz się nauczyć) wielu fajnych rzeczy, które i ja chciałabym umieć. Powiedz mi, czy jest szansa, żeby na przykład w lecie wpaść do Ciebie na parę dni i przyswoić sobie co tylko się da? :D Jestem gotowa zapłacić za taką możliwość edukacji.
Bo ja właśnie rozpoczynam tworzenie swojej rodowej siedziby - kupiliśmy z mężem ziemię, która nam przypadła do serca, ale gdzie gleba jest tragiczna (tak jak pisałaś - jak piękne otoczenie przyrodnicze, to bardzo licha ziemia) - dopiero staram się nabrać doświadczenia w różnych gospodarskich czynnościach i z radością chłonę wszelką interesującą mnie wiedzę. Tyle że nie ma to jak zobaczyć jak ktoś to robi - podpatrywanie to chyba najlepszy sposób nauki, a na obecnych sąsiadów nie mam co w tym temacie liczyć ( a może po prostu jeszcze nie odkryłam gdzie tu co jest?).
No w każdym bądź razie byłoby super, jakbyś zechciała podzielić się swoją wiedzą, bo mam wrażenie, że masz dużo do zaoferowania zarówno w zakresie uprawy ziemi, jak i prowadzenia gospodarstwa.
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 24 Sty 2011, 13:34

Aniu, oczywiście i Ty i inni jesteście zawsze u mnie mile widziani, mam tylko nadzieję, że się nie rozczarujecie, bo u mnie żadnych cudów nie ma... Tym co umiem i wiem chętnie się podzielę, żeby coś po mnie zostało. Oczywiście nie ma mowy o żadnej zapłacie w gotówce - jedyna zapłata, którą przyjmę nad wyraz chętnie to pomoc w ogrodzie. My jesteśmy już starzy i nie zawsze sił starcza... Narazie jeśli masz jakieś pytania praktyczne, to pytaj na privie. Jako prawdziwa babcia uwielbiam dawać dobre rady. :lol:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Anachoreta » 08 Sie 2011, 08:33

Hipka, powiedz mi proszę... Co można by kupić w Twoim regionie za 50 tyś. Mnie by interesowała działka, jak najbliżej BPN, jednak w suchym miejscu gdzie nie ma komarów. Zatem pewnie jakaś minimalna odległość 2-3 km od rozlewisk będzie konieczna.

Z wyznaczonym siedliskiem, lub starym domem do generalnego remontu lub rozbiórki, lub samym tylko fundamentem. Ewentualnie z aktualnymi warunkami zabudowy. Czysto rolne mnie nie interesują, bo tam nic nie można wybudować. Nie przy ruchliwej drodze. Maksymalnie jak się da oddalona od innych budynków. W suchym miejscu gdzie nie ma komarów. Działka może być nawet mniejsza niż 1ha. Można przecież ziemię dokupić później nawet w innym miejscu w okolicy. Gdzie jest powiedziane że trzeba mieć w jednym kawałku? Chociaż ja wiem, że w jednym kawałku jest najlepiej.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 11 Sie 2011, 15:02

Anachoreto, nie wiem, czy w okolicy pełnej bagien i cieków wodnych można znaleźć miejsce bez komarów :) Mniej lub więcej, oto jedyna alternatywa. :lol: A co do działek, to jedyne budowlane w okolicy, w tym jedna z domem i jedna ze stodołą znajdują się w Krasnoborkach, ok.4 km stąd w stronę Sztabina. O innych nic nie wiem, a dwa domy, które były wiosną wystawione na sprzedaż, już są kupine. Za te działki chą jednak trochę więcej, niż 50 tys., choć może negocjując... ;) Wpisz w wyszukiwarkę: "Krasnoborki działki budowlane" i powinno wyskoczyć. Powodzenia.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Anachoreta » 12 Sie 2011, 08:12

Od jakiś dwóch tygodni po tych opadach to i wokół Warszawy wszędzie są komary. Nawet na moją działkę zalatują.
W Twojej okolicy to raczej zbyt tanio nie jest. Według tego co ja się zorientowałem to obecnie najtaniej jest na podkarpaciu, tam jest duże rozdrobnienie ziemi. Jest wiele gospodarstw 1-2 ha ze starymi domami, z których ludzie nie są w stanie się utrzymać i sprzedają.
A u Ciebie średnia gminna to kilkanaście hektarów, zatem trzeba liczyć ponad 100 tyś.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 14 Sie 2011, 09:35

To są działki budowlane i siedliskowe, nawet już z budynkami niektóre. I to na samym obrzeżu Biebrzy, po drugiej stronie drogi już są łąki nadbiebrzańskie. Kawałek pola lub łąki kosztuje taniej, ale sumując koszty odrolnienia i pozwolenia na budowę to i tak wyjdzie mniej więcej na to samo. Poza tym BPN stał się modny, cała Warsiawka tu ściąga i podbija ceny siedlisk. W pobliżu jest Narwiański PN, o którym mówi się mniej, więc może tam jest taniej? No i koło Marka, piękna okolica i jeszcze "nieodkryta". :D
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Anachoreta » 14 Sie 2011, 10:09

Wreszcie mam czas aby dokładniej się przyjrzeć tym ofertą.

Znalazłem tam 2 oferty:

Coś takiego za 140 tyś 300m od Biebrzy.
http://dom.gratka.pl/tresc/407-5740912- ... borki.html
Co daje dużą ekspozycję na agroturystykę stąd taka cena. Ale też komarów w ogromnych ilościach nie zabraknie. Swoją drogą to ceny jak 50 km od Warszawy.


Oraz taką.
http://otodom.pl/dom-z-bali-120m2-z-dzi ... 22981.html
Ta znacznie ciekawsza. Blisko Biebrzy, ale nie za blisko. Blisko do Sztabina, ale nie za blisko. Ciekaw jestem tylko, czy ta asfaltowa szosa jest ruchliwa, bo to jednak przelotowa droga prowadząca do krajowej ósemki?
Dom z wyglądu bardzo ładny i nawet bez eternitu na dachu, co jest dodatkową zaletą.

Mnie taki duży dom do niczego nie potrzebny, ale można by go wykorzystać na agroturystykę kwalifikowaną. No ale na ten moment to jeszcze taką sumą nie dysponuję. Będę ją miał dopiero wtedy, gdy sprzedam swoją działkę. Oni chcą dokładnie tyle samo za tą działkę co ja za swoją.

Z tego opisu wyniku, że obok są jeszcze dwie działki zabudowane. Jedną z nich właściciel proponuje pod warsztat samochodowy lub lakiernię. Zatem w perspektywie bardzo niebezpieczne sąsiedztwo.

Gdyby wszystkie 3 kupili ludzie o ekologicznych poglądach to wtedy byłoby ok, ale póki co to zbyt duże ryzyko jak dla mnie.

Poza tym BPN stał się modny, cała Warsiawka tu ściąga i podbija ceny siedlisk.

To prawda. Tak właśnie jest.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Hipka » 14 Sie 2011, 13:56

Właśnie o tych działkach pisałam :D To jest jedno większe gospodarstwo podzielone na kilka działek, dość wysoko, więc komarów mniej. Droga prowadzi do niejakiej Hipki (między innymi) i jest niezbyt uczęszczana, tak 3-4 samochody/godz., można wytrzymać. O ile się nie mylę, dom jest w pewnej odległości od drogi,a jakby jeszcze doszedł gęsty żywopłot, to całkiem spokojnie. Tylko, że w pobliżu jest tartak. Niby maszyny elektryczne, ale traktory warczą w godzinach pracy. To może być argument przy targowaniu się o cenę. A w ogóle, to trzeba zobaczyć, bo jeśli idzie o urodę miejsca, to każdemu podoba się coś innego, mnie tam podoba się średnio - za blisko cywilizacji. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: A czemu nie północ?

Postprzez Anachoreta » 15 Sie 2011, 07:10

mnie tam podoba się średnio - za blisko cywilizacji.

Mnie też.
Jak jest tartak to odpada. Ale dla większości ludzi to będzie zaleta, bo blisko asfaltu. I w zimie też odśnieżą.
3-4 samochody na godzinę to dla mnie bardzo dużo. Ja szukam czegoś daleko od szosy.

U mnie to tyle jeździ przez cały dzień i to tylko w niedzielę, kiedy dzieci przyjeżdżają do swoich rodziców. W zwykłe dni to tylko kozy sąsiadki chodzą. Tam nikt nie ma samochodów. Do najbliższego asfaltu 1 km. I to dopiero od dwóch lat. Przedtem było 3 km.

Jednak działkę sprzedaje, bo to się wkrótce zmieni. Podciągneli wodociąg. Wytyczyli ulice. Tereny będą odrolnione. Mają też podciągnąć prąd w ramach programu elektryfikacji wsi z UE. Ja przez 20 lat prądu nie miałem.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Następna

Wróć do Odezwijcie się chętni do tworzenia osad!

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron