Woda Zycia-Urynoterapia

Wszystko to, co pomaga człowiekowi osiągnąć i zachować zdrowie oraz harmonię.

Moderatorzy: Hipka, iskierka

Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Marian » 04 Kwi 2011, 12:16

Pragne cos wiecej na ten temat sie dowiedziec,mysle ze dobry temat do dyskusji.
Pragniemy byc samowystarczalni i to prawie pod kazdym wzgledem,rownierz zdrowia.
Jeszcze w nie tak odleglym czasie uryna miala szerokie zastosowanie do celow leczniczych.Stosowao ja rownierz jako srodek czystosci-zamiast proszku do prania,garbowania skor itd.
Rownierz dzisiaj stosuje ja przemysl Farmaceltyczny przy produkcji roznych lekow-uryna zwierzeca.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Furu » 04 Kwi 2011, 18:44

Bez kitu. Kto normalny siuśki będzie pił? :lol: :lol: :lol:

Po coś natura wymyśliła mechanizm oczyszczania aby pozbyć się toksyn z organizmu. Więc po co te toksyny wchłaniać???

Co najwyżej zgodzę się, że w przypadku kobiet lub zwierząt ciężarnych może to być pewien sposób pozyskania pewnych hormonów.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Marian » 04 Kwi 2011, 19:04

Tak,prosze bez kitu :lol: :lol: :lol:
Jak juz bedziesz cos na ten temat konkretnie wiedzial to napisz,OK.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Furu » 04 Kwi 2011, 20:42

W szkole uczyli mnie, że moczem można ranę zdezynfekować na wycieczce.

No i jeszcze z chemi pamiętam, że odparowywując mocz po raz pierwszy uzyskano fosfor w postaci świecącego na dnie kolby proszku. Więc może jako oświetlenie wykorzystać?

Ale pić nie piłem i nie będę bo to głupota. Toksyny i tyle. Oczywiście jak człowiek zapomniał jak się odżywiać i przestał budować rodowe siedziby z ogrodem to jak sobie wypił mocz takiej krówki co najpotrzebniejsze ziółka jadła na łące to i jemu mogło pomóc. Tylko pytanie czy nie lepiej było by samemu te zioła naparzyć zamiast resztkami się zadowalać i to jeszcze w takiej formie?

Może jeszcze kałologię rozważymy?
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Marian » 04 Kwi 2011, 22:07

Gdybym ja kierowal sie w zyciu tym co mnie nauczyli w szkole to napewno juz rosly by na mnie kwiatki.
Jednak jeszcze dlugo,dlugo nie.
Jezeli tak z przerwami cos na ten temat bys przeczytal to nie pisalbys takich tekstow i podtekstow
Może jeszcze kałologię rozważymy


Naprawde zalosne

Woźniak Miłosz Urynoterapia - Bolesława Krzywoustego - +489143461... - Szczecin

Moze zaciagniesz jezyka,zanim napiszesz znowu cos zabawnego :roll:
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Furu » 04 Kwi 2011, 22:24

Jak ktoś do szkoły nie chodził to się zasłania nazwiskami.

Moze zaciagniesz jezyka,zanim napiszesz znowu cos zabawnego


Sam zaciągnij.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Urynoterapia :
Urynoterapia – kontrowersyjna, zaliczana do medycyny niekonwencjonalnej, metoda leczenia moczem. Wykorzystywane są różne formy tej terapii, które można podzielić na stosowanie zewnętrzne i wewnętrzne. Nie istnieją wiarygodne badania naukowe potwierdzające leczniczą skuteczność urynoterapii.

Znane mi ze szkoły zewnętrzne wskazałem. Sam sobie zaprzeczasz.

Pragne cos wiecej na ten temat sie dowiedziec,mysle ze dobry temat do dyskusji.


O co więc Tobie chodzi? Nadal nie widzę tu polemiki, tylko żałsne ja wiem lepiej. Nie ważne co, byle lepiej.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez iskierka » 04 Kwi 2011, 23:13

co do toksyn to też pamiętam, że wspomina się o moczniku. musiałabym poszperać w pamięci (ale już na to za późno), ale z tego co mi świta, to chyba należy odstawić mocz na dzień i wtedy to co w nim szkodliwe, opada na dno pojemniczka. można potem sobie takie siuśki chlapnąć na język :D

ponoć to dobre na wszelkiego rodzaju ukąszenia (także jak kogoś komar udziabnie to spodenki żwawo w dół!) i przeróżne dolegliwości skórne.

ale osobiście też byłabym za innymi sposobami oczyszczania organizmu.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Marian » 04 Kwi 2011, 23:25

Jak ktoś do szkoły nie chodził to się zasłania nazwiskami


Jestem dopiero w przedszkolu,a Ty juz po studiach.
Ciekawy temat urynoterapia,juz sie az :lol: :lol: :lol: przelewa.
Naprawde bardzo pouczajaca dyskusja,napewno cos z niej wyniose.
Pelne wiaderko ;)
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez duszka » 05 Kwi 2011, 09:19

Temat faktycznie ciekawy. Cieszę się, że o tym piszesz, bo zamierzałam go zgłębić.
Spotkałam się z nim podczas zeszłorocznych wakacji. Znajoma u której nieco pomagałam na gospodarstwie, po jakimś miesiącu pobytu przyznała mi się, że praktykuje urynoterapię już od dłuższego czasu. Mówiła, że już wcześniej chciała powiedzieć mi o tym, gdyż to niezwykle wartościowy sposób samoleczenia, ale obawiała się jak na to zareaguję. Obawiam się Furu, że kompletnie nie masz racji w tym co tutaj piszesz.

Pokazała mi książkę, G. P. Małachowa pt. "Biorytmologia i Urynoterapia". Książkę przejrzałam, jest fascynująco napisana.
Znajoma mówiła, że gdyby nie urynoterapia, z różnych względów życiowych, już dawno podupadła by na zdrowiu, i że wiele jej zawdzięcza. Ona leczyła nią szpitalne odleżyny kogoś jej bliskiego, przemywała rany, mówiła, że codziennie rano pije pewną ilość moczu i dzięki temu czuje się znacznie lepiej, pełna życia i ma więcej sił do pracy. Robiła to stosując się do zasad opisanych w książce, gdzie mocz jest opisany nie jako toksyna, ale jako cudowne lekarstwo produkowane przez ludzki organizm. Myślę, że absolutnie coś jest na rzeczy, i nasz stosunek do moczu również o tym świadczy. Skoro cały system traktuje go jako coś paskudnego, wręcz temat tabu, skoro od małego nam się to wpaja obrzydzenie doń, że to toksyny i trucizna, niepotrzebna wydzielina organizmu, to tym bardziej byłabym skłonna uwierzyć, w jego leczniczą moc. Widzę tu jakąś mglistą analogię w traktowaniu urynoterapii do ziołolecznictwa.

Całkiem niedawno temu trafiłam na Małachowa w Taniej Książce i udało mi się go kupić za raptem parę złotych. Teraz będę czytać już skrupulatniej. Podsumowując - zupełnie zmienia spojrzenie na temat, a autor poświęcił wiele lat naprawdę mozolnej pracy na opracowanie i zrozumienie tematu.
Znalazłam też po wyguglaniu na chomiku pdf. http://chomikuj.pl/soflne/e-ksi*c4*85*c ... 881231.pdf

Liczę, że wniesie to coś do dyskusji. Jeśli ktoś miałby jakieś własne doświadczenia - jestem bardzo ciekawa. Sama jeszcze niespecjalnie posiadam, najpierw wolę przeczytać książkę, aby mieć pewność, że sobie nie zaszkodzę i polecam też zrobić to innym zainteresowanym, gdyż na skuteczność leczenia mają wpływ takie rzeczy jak fazy księżyca, pora dnia, ilość stosowanej uryny i wiele innych, z którymi jeszcze nie jestem obeznana ;]
Pozdrawiam! :))
Awatar użytkownika
duszka
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Hipka » 05 Kwi 2011, 14:12

Z urynoterapią zetknęłam się już dość dawno, sporo poczytałam na ten temat i pozostałam przy swoim, bo wierzę w zdrowy rozsądek. A on mi mówi kilka rzeczy:
:arrow: nie wszystkie alternatywne sposoby leczenia czy odżywiania się pochodzą od jasnych sił, te inne też się wtrącają
:arrow: we wszystkich kulturach świata uryna uważana jest za coś w rodzaju odpadu, obsikanie kogoś lub czegoś oznacza chęć poniżenia i dominację
:arrow: uryna jest wydzieliną, przez którą nasz organizm pozbywa się niepotrzebnych substancji; mogą się wśród nich znaleźć niektóre witaminy, pierwiastki i użyteczne elementy, których w danej chwili mamy w nadmiarze, ale jest też wiele trucizn i bakterii i żadne odstawianie nie pomoże. W niektórych sytuacjach może okazać się pomocna (do wybielania skór z racji zawartości amoniaku, do odkażania i w sytuacjach ekstremalnych, kiedy nie ma dostępu do innych, bardziej naturalnych źródeł potrzebnych nam substancji lub wody)
:arrow: to, że niektórym pomaga, nie świadczy o jej cudownych właściwościach - placebo też pomaga w więcej niż 60% przypadków, czyli nie uryna, a silna wiara uzdrawia,
:arrow: gdyby Bóg chciał, żebyśmy pili urynę, to nie zakodowałby w nas takiej niechęci do niej i skonstruowałby nas w inny sposób (żeby było łatwiej pić) :lol:
:arrow: prawie wszystkie dolegliwości, w których rzekomo pomaga, można wyleczyć naturalnymi i mniej niebezpiecznymi środkami ( to zbyt długi temat, ale kilka przykładów - maść żywokostowa na odparzenia i odleżyny, "dzika" zielenina na niedobór witamin, medytacja na podniesienie dobrej energii i tak dalej w nieskończoność...)
Ja tam wolę medytację i przytulanie się do drzew, niż picie uryny (czy wiecie, że wchodzi to w skład niektórych obrzędów ku czci szatana?) :twisted:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 843
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Marian » 05 Kwi 2011, 15:56

Hipka

Z urynoterapią zetknęłam się już dość dawno, sporo poczytałam na ten temat i pozostałam przy swoim, bo wierzę w zdrowy rozsądek


Co to jest Twoim zdaniem " wiara w zdrowy rozsadek".

Ja rownierz przeczytalem wiele ksiazek na ten temat,stosowalem i stosuje,ale jakos nie zetknolem sie tak wieloma negatywnymi odniesieniami.
W 1995 roku wysluchalem audycji radiowej w niemczech odnosnie tego tematu,a pozniej zostaly wydane rownierz dwie ksiazki odnoszace sie tej tematyki.
Rownierz w 1995 roku ukazala sie ksiazka "Zasady Urynoterapii" J.W.Armstrong " Woda Zycia "
.Jej pierwsze wydanie ukazalo sie w 1944 roku,a tytul orginalu"Water of life".
Opisane tutaj przypadki wyleczen ta metoda,wskazuja ze warto sie dobrze zastanowic.
"Mniej wiecej na poczatku ubieglego wieku opublikowana zostala jednoczesnie w Anglii,Szkocji i Irlandii ksiazka zatytuowana "One Thousand Notable".
W ksiazce tej ukazaly sie nastepujace dziwne cytaty:
Jest to dobre przeciwko wodnej puchlinie i zoltaczce
Przemywanie uszu przeciwko gluchoci
Przemywanie oczu
Myj i nacieraj rece,a usunie to odretwienie,pekanie skory
Myj kazda czesc ciala ktora swedzi
Przemywaj tym niegojace sie rany
Otwiera to blokady zyl i przewodow moczowych,rozpuszcza kamien nazebny,rozbija i wydala kamien i piasek nerkowy
cytat z tej wlasnie ksiazki.
Mozna by bylo podawac mnustwo przykladow,lecz chyba nie o to chodzi.
Moim zdaniem opor jaki jest w nas samych spowowowany niewidza,brakiem zaufania do samego siebie oraz nieuzasadniona opinia,
ktora odnosi sie do tego tematu.
Jednym slowe "temat tabu",nie na miejscu i bardzo wstydliwy.
Moze to jest tak,jak to jest mozliwe aby mozna sie leczyc bez lekarza,zielaza,snachora.
Byc po prostu samowystarczalny.
Uryna jest niczym innym jak naszym wewnetrznym odbiciem nas samych-informacja,kora zostanie powrotnie podana naszemu organizmowi
informuje co jest do uporzadkowania w naszym wnetrzu.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Furu » 05 Kwi 2011, 19:47

Na wstępie powtórzę swoją wypowiedź:

Oczywiście jak człowiek zapomniał jak się odżywiać i przestał budować rodowe siedziby z ogrodem to jak sobie wypił mocz takiej krówki co najpotrzebniejsze ziółka jadła na łące to i jemu mogło pomóc. Tylko pytanie czy nie lepiej było by samemu te zioła naparzyć zamiast resztkami się zadowalać i to jeszcze w takiej formie?


Ja na poważnie pisałem z tą kałologią. Tu można również dorzucić hematologię oraz endokrynologię. Tylko że kupki raczej nikt nie będzie chciał jeść, krwi pić i zabijać zwierząt w celu zjedzenia ich narządów dokrewnych.

A w niektórych kulturach to się robi np. w Tanzani - krew, a na Borneo - narządy dokrewne. Z kałem nie potrafię podać przykładu, ale znając pomysłowość ludzi pewnie by się znalazł :lol:

Z pewnością i w moczu, kale, krwi jak i narządach dokrewnych można by znaleźć coś stymulującego organizm, ale ten sposób wykorzystania i stosowania nadal nie wydaje mi się optymalny (a nawet powiem dosadniej: nieludzki).

Ostatnio (jako że pora roku temu sprzyja) zbieram zapasy do gemmoterapi. I ten sposób leczenia uważam za mniej kontrowersyjny. Polecam.
Ostatnio edytowany przez Furu, 05 Kwi 2011, 20:13, edytowano w sumie 1 raz
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Marian » 05 Kwi 2011, 20:04

Kazdy zrobi jak uwaza,ale to nie pretekst do podwazanie czegos co jest,istnieje i ma zastosowanie.
To odznaka braku wiadomosci w tym temacie i nic wiecej.
Jest nie wazne jaka metoda czlowiek sie leczy,wazne ze sie wyleczyl.
Dziwne ze nikt nie podwaza medycyny konwencjonalnej,ktora nas leczy od prawie dwustu lat.
Wydaje sie miliony na roznego rodzaju badania raka,ostoporozy,alschajmera,cukrzycy itd,itd. i nikt tego nie podwaza.
Chodzimy jak baranki do lekarza,ktory nam przepisuje jakies bzdurne lekarstwa,mascie,szczepionki i nie mamy w tej kwesti nic do powiedzenia.
Dziwne,prawda,a jezeli juz ktos tam cos napisze co wiekszosci nie pasuje zaczyna sie wojna podjazdowa.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez Furu » 05 Kwi 2011, 20:13

Jest nie wazne jaka metoda czlowiek sie leczy,wazne ze sie wyleczyl.


Ja nie uważam aby cel uświęcał środki.

Chodzimy jak baranki do lekarza,ktory nam przepisuje jakies bzdurne lekarstwa,mascie,szczepionki i nie mamy w tej kwesti nic do powiedzenia.


Nie chcesz, nie musisz.

Dziwne,prawda,a jezeli juz ktos tam cos napisze co wiekszosci nie pasuje zaczyna sie wojna podjazdowa.


Prawda zawsze się obroni.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Woda Zycia-Urynoterapia

Postprzez jula » 27 Cze 2013, 21:23

Ja mialam zapalenie piersi (karmilam piersia) bol niesamowita masowalam i plakalam,wieczorem zrobilam oklad z uriny rano wstalam piers mialam miekka!Obeszlo sie bez antybiotykow.
jula
 
Posty: 124
Rejestracja: 14 Wrz 2012, 11:36
Połówki: Poszukuję Mężczyzny-Boga


Wróć do Zdrowie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość