Baccalus - blog ogrodniczy

Moderator: iskierka

Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 08 Kwi 2016, 08:49

Pewnego pochmurnego, lutowego dnia, wracając z galerii handlowej, znalazłem w śmietniku żonkile z Biedronki. Jeszcze kwitły, więc się domyślam, że jakiś romantyk chciał przeprosić jakąś foszkę, ale ta się nie dała.
Tak, czy siak szkoda mi się bidulek zrobiło i je zabrałem, postawiłem na parapecie. Po przekwitnięciu schowałem do szafy, gdzie z braku dostępu do własnego gruntu hibernowały i się łuszczyły(bo to cebulki).
13 miesięcy od początku tej historii uczyniłem je pierwszym, co posadziłem w tym roku.
Dam znać, gdy wykwitną. <kwiat>

Lajkujsie, subujcie, komentujcie i w ogóle sami piszcie co robicie w ogrodzie, na polu, balkonie, czy parapecie.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez LITK » 08 Kwi 2016, 13:09

Ja na parapecie posiałem 20 cebulek dymek na szczypior, sałatę, pietruszkę, koper, stewie i moringę.
LITK
 
Posty: 175
Rejestracja: 09 Gru 2014, 14:53

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez apek » 09 Kwi 2016, 07:44

W domu posadzilem pomidory, na dzialce zas przygotowuje grunt pod salaty, cebule itd. Chcialbym plot obsadzic powojem, groszkiem pachnacym lub czyms podobnym.

Wycialem troche malin co za bardzo sie rozrosly, przycialem pigwy. W kepie slomy znalazlem zahibernowanego jeza. Poszerzylem chodnik, dolozylem obrzeza pod krzaki borowek.

Wydaje sie duzo a tak naprawde prawie nic nie zrobione.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 10 Kwi 2016, 15:34

Zasiałem kolejne rzędy marchwi i rzodkiewki. Codziennie wcinam kanapki z rzodkiewką, więc nie, nie przesadzam. Do tego 11 normalnych cebul na nasiona.
Pada, wieje ale jasnomyślnemu ogrodnictwu to powiewa. Dosłownie.
Zasypałem płytko 5 ziemniaków kiełkujących. Po przygotowaniu ostatecznej grządki przesadzę je, ale zobaczę jak się przyjmą od takiej daty.
Mam nadzieję, że nie będę musiał ich ogrzewać paliwem rakietowym. :lol:
Ostatnio edytowany przez Baccalus, 27 Gru 2016, 10:25, edytowano w sumie 1 raz
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez LITK » 10 Kwi 2016, 20:17

A na działce nie robię nic bo mam 1,5km i nie mam ogrodzenia, więc szkoda mojego zdrowia żeby złodziei dorabiać. Na razie mam w planach postawić garaż na klamoty.
LITK
 
Posty: 175
Rejestracja: 09 Gru 2014, 14:53

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 28 Kwi 2016, 06:05

Kolejny tydzień energetyzującej działalności ogrodniczej.
-Więcej ziemniaków, jedne płycej, inne głębiej i w zaoranej glebie. Zaeksperymentuję konsekwencje.
-Trochę cieciorki, grochu, fasoli karłowej.
-Sporo czerwonej soczewicy.
Podglądnąłem, że groch już kiełkuje. Marchew bardzo wolno, ale chyba już jedno źdźbełko się wynurzyło<kwiat>
Rzeżucha wysiana w gruncie na nasiona spokojnie rośnie.
Przerzedziłem rzodkiew, wyrywając najbrzydsze okazy. Takie małe dopiero wykiełkowane roślinki włączają u mnie instynkt macierzyński, jak małe kotki. Tak się w nie wpatruję bez umiaru.:) Część wyciągniętych rzodkiewek przesadziłem. Te, które przetrwają dadzą początek odmianie przesadzalnej. Ciekawostka taka, że, jak dotąd spostrzegłem dwa trzylistne kiełki rzodkiewki. Normalnie mają dwa liście inicjacyjne. Spróbuję z odmianą koniczynową, ale przewiduję, że allele są recesywne, i nie da rady wskazać nosiciela.
Małe cebulki zaczynają od ukorzenienia, które skutkuje wypychaniem na powierzchnię.
Kwitną śliwy.
Liścieją orzechy.
Zawiązały się owoce chyba tych kwiatków i czekam na nasiona: http://1.bp.blogspot.com/-ItAHd4ltFsM/U ... scilla.jpg

Z obserwacji poza warzywnej... Zauważyłem jakiegoś czerwonego ni to pająka, ni kleszcza. Coś pomiędzy. Jeżeli ktoś ma pomysł, proszę się dzielić.
Oglądałem poczynania takich mniejszych od mrówki robaczków. To chyba gatunek polujący na mrówki. We wgłębieniu śladu kota(którego początkowo wykląłem za deptanie mi grządek) ów robaczek poczynał jakieś przedziwne obchodziny i skoki. Domyślam się, że formował je w lejek, do którego mrówka wszedłszy wychodząc osuwałaby się, a zakopany w centrum robak podsypywałby ją piaskiem, wciągnął i skonsumował. Ciekawe, że nawet odcisk jest zagospodarowywaną niszą w przyrodzie.
Wiewiórka przebiegła płochliwie mi drogę.
Jastrząb, czy orzeł szybował nad drzewami.

W ramach eksperymentu z kompostowaniem, upłynniam blenderem odpadki roślinne (ogryzki, obierki, korzenie i nacie np. rzodkiewki), przechowuję w butelce i wylewam w jednej próbie na powierzchnię, w drugiej posypuję ją glebą cienko, w trzeciej zasypuję w 5 cm dziurze. Zobaczymy jak się będzie rozwijała próchnica.

PS. A właśnie. Za oknem śnieg... :? Ja się nie dziwię, że Białystok.

@LITK
Możesz obsiać granicę drzewami/krzewami żywopłotowymi. Jeżeli nie sobie, to latorośli.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez ogrody » 28 Kwi 2016, 09:06

ogrody
 
Posty: 8
Rejestracja: 07 Sty 2015, 17:29

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 06 Maj 2016, 20:03

Maj, maj, maj.
4 dni mnie nie było a tu takie zmiany!
Cebulki tzw. dymki wypełzły szczypiorkami. Szczypior z dużych to dla nich już dziesięciopiętrowce.
Wykiełkowały marchewki.
Wykiełkowały sałaty.
Rzodkiewki rosną już drugą parą liści i mają charakterystyczne czerwone łodygi. Niektóre na pierwszych liściach mają żółtawe plamki. Szczególnie te samotniejsze. Czy to z suchoty, przepalenia słońcem, robaczych podjadków, czy genetycznej starości?
Wyszedł groch pierzastym liściem.
Podobnie cieciorka.
Przesadzałem pędy rzodkiewek zarówno w suszy, jak i po deszczu. Oczywiście te drugie lepiej się przyjęły, ale nie bardzo.
Na kopczykach nad ziemniakami zauważyłem odłamane grudki gleby. To kiełki je wypychają.
Rzeżucha puszcza drugą parę liści.
Przekwitły śliwy, zaczęły jabłonie. Rety jakie to ładne...
Zaczynają kwitnąć bzy.
Niezapominajki już w pełnej krasie.
Maliny na dobre się rozrastają. Siódmy liść na spirali, że tak powiem.
Rzucone wyrwane korzenie chrzanu od razu się ukorzeniają, dostosowują. Rozrastają się jak zergi, pod powierzchnią metrami, niedostrzeżone, by znienacka wybić się akurat na grządce soczewicy.

Posiałem len, kukurydzę, przesadziłem przerzedzane rzodkiewki, cebule małe i duże, więcej cieciorki, fasoli.

Mrówki harcują, ślimaki się przed nimi kitrają. Jakieś pasikonikowate szare udają, że są częścią rośliny. Dżdżownice ryją glebę kompostowaną płytko. Owady konsumują łapczywie nektary cebulowych kwiatów pachnących za cały rok spalin. Rusałki pawiki samobójczo przycupiewają na rozgrzanej ziemi, zwłaszcza ścieżkach.
Kot depcze sobie ścieżkę przez moje marchewki...
Pierwszy komar zwiał. Wyszedłem w wprawy po zimie...

Z nieba albo leje się gorąc albo leje się woda - ciepły letni deszcz wioskowy, czyli wiadrem na głowę. Złapało mnie urwanie chmury. Z moich obserwacji wniosek wyciągnąłem taki, że bardzo warto formować dokładnie poziome powierzchnie oraz wzgórki tworzące sektory blokujące wodę przed wypływaniem i nasiona przed wymywaniem. Irygacja ogólnie. Akurat miałem tą "suchą" wiedzę teoretyczną i na mokro zobaczyłem jak działa w praktyce. Woda nie uciekała, bo nie miała którędy, zatrzymywała się i wchłaniała w glebę uprawną. Porobiłem tarasy na wzór chińskich, ryżowych, grządkowane podłużnymi kopcami.

@ogrody
Dzięki wielkie za lądzienia czerwonatkę. Pospolity sąsiad dla mych warzywek.

Płonie chlorofilem.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Administrator » 06 Maj 2016, 22:59

Fajny wpis, prawie jakbym czytał "Nad Niemnem" :-) ziemie przykrywasz czy taka goła czarna? Jak przykryjesz sloma ( lub podsuszons skoszona trawa) to bedzie dluzej trzymac wilgoc.
Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
 
Posty: 223
Rejestracja: 11 Cze 2010, 11:48

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 07 Maj 2016, 10:44

Część goła, część pokryta ściętą trawą. Część usłana trupami wyrywanych rzodkiewek, których już nie przesadzałem.
Te moje tarasy pod względem nawożenia i ściółkowania będę traktował jedną metodą. Dla testu.

PS.
Wyłonił się pęd jednego z zasadzonych na początku kwietnia żonkili.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 10 Maj 2016, 19:59

Zmiany następują szybko, więc serwuję kolejny wpis.
Marchew mniejsza niż kiełkująca rzeżucha, ale czekam.
Rzodkiewki puściły trzecią parę liści. Tuż pod powierzchnią czerwona łodyga zamienia się w bulwiątka. Przerzedzając wyrwałem o średnicy ze 0,5 cm.
Wśród warzywek spostrzegłem ostatnio czerwonego żuczka. Dziś wykonałem na nim egzekucję za wyjadanie szczypioru i składanie na nim nieakcyzowanych jaj. Jaja zostały komisyjnie zutylizowane. Poza tym szczypior bardzo smaczny, soczysty, aromatyczny, jak za dawnych, dziecięcych czasów. Czyli <tak> Dymki ścigają się ze starymi. No, no...
Groch rośnie okazale, mięsiście, "motylkowo".
Ziemniaki na całego puściły liście. Narazie przy powierzchni.
Soczewica masowo powstała z mogił.
Jakoś fasola się leni...
Cieciorka podobnie.
Zakwitły tru ska wki <brawo> Strzelają kłączami na wszystkie strony.
One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.
Podniebienie me na nie gotowe już rok.


Przygotowałem kolejną, grządkę z super profesjonalnym gruntowym systemem utrzymywania wody powierzchniowej.
Posadziłem przesadzane brzuchate rzodkiewki.
Zasiałem:
-poziomkę
-kalafior
-fasolkę szparagową
-kukurydzę cukrową
-słonecznik
-bakażan

Poza tym ozdobną fasolkę pnącą.
Przekwitły już jabłonie...
Cały pluton żonkilowych romantyków szturmuje powierzchnię.
Przywitała mnie pokrzywa parzącym uściskiem gdy podgarniałem zagonek nad złożonymi u niej fasolami.

Podleciał ptaszek i wyśpiewał chyba cały asortyment dźwięków. Trwało to ze 10 minut i zamilkł. Inne ptaszki polowały na ślimaki, a jakiegoś uchwyciwszy cisnęły nim o kamienie/beton i ze zgliszczy jego domu wyjadały nieboraka.
Podlatywały komary. Najlepiej poczekać aż się poczuje, że się wkłuł, i wtedy go zmiażdżyć, gdy pochłonięty wampirzą ekstazą. Bo jak nie, to się płoszą niczym osikowym kołkiem.
Dżdżownica wystawiła główkę z ziemi. Porozglądała się ze zdziwieniem i wróciła do podziemi ze zniecierpliwioną miną. Chyba liczyła na "podlewanie".

Taki ogródek to przeogrom organizacji życia. Podpadało, więc na ten czas stałem pod daszkiem i dumnie mierzyłem wzrokiem granice swego dominium.
Gromadzenie deszczówki w celu nawadniania to genialna sprawa. Miasto to darmowe hektolitry. Nie dziw, że i w Polsce biorą się za jej opodatkowanie.
Złapałem w obrazek tęczę. Mała, niepozorna, ale może jakiegoś zimowego wieczora wyrośnie na ogrzewczy, nostalgiczny uśmiech.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 14 Maj 2016, 08:31

Od pewnego czasu już trwa mój ulubiony okres w roku. Nie wiem jak Wy, ale ja w tym czasie mam nieustanne wrażenie, że w każdej chwili może zacząć padać.

Fasolka szparagowa wyszła raptownie.
Przygotowałem kolejny zagon. Zdecydowanie widzę różnicę między pierwszym. Poziom, spulchnienie 15 cm, wgłębienie utrzymujące wodę. Wprawa znacznie skraca czas pracy.
Zasadziłem:
-6 pomidorowych sadzonek
-2 dyniowe sadzonki

Przeanalizowawszy wspomniane sadzonki wywnioskowałem, że butelki PET 1,5l są gorsze do ich uprawy od kubeczków po śmietanie. Chodzi o falowaną powierzchnię butelek utrudniającą wyjęcie gleby oraz przekrój odwróconego stożka kubeczków ułatwiający to.
Wydaje mi się, że ze względów nawodnienia, a dokładniej odwadniającej regulacji, lepiej odciąć denko kubeczka/doniczki, żeby większa powierzchnia gleby mogła wymieniać wodę i nie robiło się w kubku bagno. A już na pewno przynajmniej zrobić dziurki odprowadzające wodę. ;)
Wydaje mi się, że nasiono pomidora powinno być włożone nieco głębiej, np. 4 cm, by wychodząca łodyga miała podporę w przebitej glebie. Ponadto korzeń pomidora rośnie palowo. Jeżeli roślina ma wysokość np. 20 cm, to korzeń mieszczący się w kubeczku wije się i nie wydaje mi się, że stanowi bezpieczną podporę. Myślę, że trzeba sadzić sadzonki z kubeczka głęboko, zakopując pierwszą parę liści, żeby się nie połamało i rosło, a nie płożyło.

Wyrosła między rzodkiewkami wiśnia / czereśnia. Zastanawiam się jak ją przycinać, żeby nabrała po latach sadowniczego kształtu. Czy ktoś ma jakieś rady w tym temacie? Mój wstępny plan, to przycinać tak, by każdy pęd rozrastał się na dwa boczne.

Przy ziemniakach znalazłem świeżą poczwarkę jakiegoś metapoda(wielonoga).

Sprzedają truskawki. Nie wyglądają na świeże. Ale głównie cena 17,5 powstrzymuje moją ciekawość smaku.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez apek » 14 Maj 2016, 21:07

:-) Spróbuj w butelkach PET 5 litrowych, nie ma takiego kłopotu z ciasnością i wyjmowaniem. Wiadomo że trzeba wyciąć dziurki w pojemnikach dla drenażu, chyba że ktoś jest leniwy i stawia rozsadniki bezpośrednio na parapecie (przez dziurki przelatuje woda i zalewa dom).

Wyrosła między rzodkiewkami wiśnia / czereśnia.


W ogóle nie przycinaj. Jak zaczniesz to nigdy temu nie będzie końca. Ona ma swoją wiedzę i wie, jak i w którą stronę ma rosnąć, lepiej od Ciebie <kowboj>

Jaką masz powierzchnię działki?
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 15 Maj 2016, 06:02

W sprawie ciasności nie chodzi o szerokość, a wysokość. Oczywiście butelka 5L jest szersza i falistość ścianek ma stosunkowo mniejszy wpływ. Tylko czy wyobrażasz sobie jedną ręką wyjąć 5 L gleby z trzymanej drugą ręką butelki? :P Do tego to wszystko dla jednego pędu pomidorka.
Wymyśliłem kartonowe rury średnicy 10 cm np., wysokości 25-30. Połowa gleby, kładziesz nasionko, zasypujesz ok. 3 cm, a potem ewentualnie dosypujesz. Do gruntu wsadzasz w całości, celuloza się rozłoży. Całość można zawinąć w folę, żeby trzymało fason, a przed sadzeniem odwinąć.

W dziecięcych czasach obcowałem z taką dziką czereśnią, która nieprzycinana rosła kosmicznie ze 2 piętra. Żeby cokolwiek zerwać, trzeba było drabiny. Żeby zerwać wszystko, trzeba było się wspinać. Oczywiście miałem frajdę, ale to było na polu. Późniejsze usuwanie jej z działki wymagałoby ekipy specjalistów aplinistów, żeby nie rozwaliło gęsto umiejscowionych pozostałych atrakcji.
Chodzi mi o uformowanie w sadowniczym stylu. Tak, by drabina wystarczyła do wszystkiego.

PS. Po chwili namysłu, "metapod", znaczy bardziej "ponadnóg", a wielonóg, to byłby polipod.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 15 Maj 2016, 21:52

Na przygotowanej ostatnio grządce, przy pomidorach posiałem:
-cieciorkę
-fasolkę szparagową
-kukurydzę cukrową
-słonecznik
-marchew

Wynurzyły się też 2 pędy cieciorki sianej 19. kwietnia.
Prawdopodobnie ostatnie 2 deszczowe dni zmotywowały fasolę zasadzoną na koniec kwietnia do wyjścia z ukrycia.
Powychodziły pomidory siane na początku maja.

Kwitną orzechy włoskie warkoczami kwiatostanów.
Kwitną też pokrzywy.
Koszone miejskie trawniki nie uraczą rumianków.

Polecam przygotowywanie grządek, a zwłaszcza ich spulchnianie, gdy gleba jest sucha. Mokre grudy ziemi zamykają powietrzne przestrzenie, które nieoczekiwanie pochłaniają całą podlewającą wodę i zapadają zagon. Suche o wiele łatwiej skruszyć.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 24 Maj 2016, 04:24

Wiosnę uważam za minioną. Czas na czekanie na zbiory.

-Wiele rzodkiewek utyło na tyle, że można śmiało chrupać. Wniosek z przerzedzania i przesadzania ich mam taki, że to nie działa. Co prawda jako roślina się przyjmują, utrzymują wilgotność, sztywność liści, rosną, ale korzeń ulega deformacjom, jest twardy i cienki, zupełnie nie bulwiasty. W następnym sezonie posieję po nasionku co centymetr i będę ewentualnie przerzedzał bez przesadzania.
-Marchew nadal stanowią nitki. Mają marchewkowy aromat, ale to nie do jedzenia.
-2/45 cebul pożółkły na szczypiorze, zwiędły i załamały. Uciąłem. Jedna stara cebula puściła łodygę z kwiatostanem. Będą nasiona. Niestety, nie widzę żeby zasiane cebule masowo rosły. Czy ma ktoś jakieś doświadczenie z uprawą cebuli z nasion? Jak je wysiewał? % kiełkowania, czas wynurzenia?
-Sałata bogato rośnie. Przerwałem, żeby co ładniejszym dać więcej miejsca. Przesadzana schnie momentalnie, więc podobnie jak z rzodkiewkami, nie ma sensu. Przynajmniej metodą i odmianą, które stosuję.
-Ziemniaki dobrze rosną.
-Groch super.
-Fasola ekstra.
-Buraki jeszcze nie grubieją korzenia spichrzowego.
-Soczewica wydaje się lubić słońce. Te, które mają go więcej są bujniejsze.
-Wykiełkowały dynie liściem rozłożystym.
-Słonecznik bardzo szybko wykiełkował. Tak, tak, tak!
-Już mi rosną truskaweczki. Płatki u niektórych pospadały. 4 mm średnicy dotychczas ale to moje 4 mm.
-Maliny "8 liści na spirali" kwiatków nie widać.
-Agrest już ma kulki, dużo.
-Orzechy włoskie zrzucają te swoje warkoczowe kwiatostany. Średnio mi się to podoba, ale nie widzę szkodników.
-Widzę je za to w opadających, jeszcze malutkich śliwkach. Czarny otwór, a w środku utytłany we własnym gównie biały robak. I to ze 40 pod drzewkiem 2 metrowym. 40 śliwek dziady mi skasowały. Takie cwaniaki? Jak to co zrobiłem? Wyjąłem delikatnie każdego robaczka ze znalezionej śliwki i ... pod wejście do mrowiska. Muahahaha - Żer. :evil:
-Mięta bujnie rośnie. Świeżość oddechu na krótki czas. Ale liści dużo, to powiedzmy, że na długi.
-Z kęp iglastej trawy wyrosły bialutkie gwieździste kwiatki. Dużo. Znam nazwy "aniołki", "panienki".

Na te czerwone wszowate aksamitki polują mrówki. Widziałem jak brygada taszczyła stonogę do mrowiska.

Zmieniłem metodę podlewania. Z szybkiej konewką na o wiele powolniejszą kubkiem. Wodę wlewam do rowka między grządkami utrzymującego ją. W ten sposób woda wcale nie spływa z grządki, nie niszczy tych rowków, dzięki czemu rzadziej muszę je poprawiać.
Minusem jest czas. 9 zagonów, 12 grządek na zagonie. 3 sekundy napełniam kubek z wiadra, 10 leję, 2 razy każdy, do tego napełniam wiadro. Bezsprzecznie przydałby się system nawadniający. Tak na szybko myślę o rurkach z dziurkami albo nieco bardziej zaawansowanych kanałach. Lałoby się wodę w jednym miejscu i sama by płynęła gdzie trzeba.
Docelowo będę miał zagonów 12-13. Ale i to zupełnie nic w porównaniu z potrzebami żywieniowymi. Dlatego minimalizacja czasu wymaganego na podlewanie przy równoczesnej jego wydajności sprowadza mnie do takich wniosków.
Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, zapraszam.

W skali mego życia, ogródkuję więcej niż kiedykolwiek. Dostrzegłem jednak kilka błędów. Ziemię należy przygotować kompleksowo już przed startem. Mi to pochłaniało dużo czasu. Na szczęście zdążyłem ze wszystkim, co planowałem, prócz pszenicy (bo nie zdobyłem), ale na pełne samowyżywienie bym nie zdążył. W następnym sezonie zajmie mi to o wiele mniej, bo już mam zagony i tylko przekopać, wyrównać, bez czasochłonnego poziomowania całości.
Kolejny wniosek, to odstępy. Niektóre mniejsze, inne większe. Ponadto grządki jednego gatunku oddzielać innymi, innych nie oddzielać.
Siać masowo:
-sałata - bo im się przydaje więcej wody, a jak rosną 2 obok siebie, to większa ilość wody w rowku między grządkami służy obu.
-ziemniaki - grupę ich ogradzam prostokątnym wałem i podlewanie jest łatwiejsze.
-soczewica - chwilowo domysł, dla zapylania
-cieciorka - dla zapylania
-pomidory - potwierdzone info z lat minionych, dla zapylania
-kukurydza - dla zapylania
-len - dla zapylania
-dynia, oberżyna i inne takie melony, arbuzy - ekspansywne powierzchniowo przeszkadzały by innym niskim, którymi jest większość
Siać przemiennie:
-całą resztę - dla minimalizacji szkodników i maksymalizacji wykorzystania powierzchni nasłonecznionej i stref wysokości i pomocy wzajemnej, np po słoneczniku wić się może fasola.

Ale się upaliłem. Polska - biało czerwoni.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 01 Cze 2016, 11:40

Nareszcie porządnie popadało i był cień ciut dłużej.

-Rzodkiewki już powszechnie są gotowe do jedzenia. Średnica ok 1,5 cm.
Trochę zmieniłem wniosek dotyczący przesadzania przerzedzanych rzodkiewek. Wbrew początkowym pozorom, dwa rzędy oprócz tego, że się przyjęły, to wyrosły liśćmi zdecydowanie bardziej niż pozostałe a rozmiarem korzenia spichrzowego całkiem je doganiają. Niestety, pozostałe 3 rzędy przesadzanych zupełnie się nie przyjęły, a jeden żyje, ale nie porywa. Poczekam, zobaczę.
Aktualna hipoteza taka, żeby przesadzać po deszczu. Podlewanie go nie zastępuje.
Pierwszy plon tego sezonu! Mniam mniam.
-Im później marchew wysiałem, tym lepiej rośnie. Albo chodzi o temperaturę, albo woli bardziej piaszczyste gleby.
-Jedną cebulę zupełnie zjadła zgnilizna szczypioru. Kilka okolicznych dotyka przypadłość schnięcia szczypiorów. Stare wszystkie już puściły pęd kwiatostanu. Młode ładnie rosną. Zasiane nasiona cebuli nie kiełkują. Chyba za stare były.
-Sałata rozrasta się coraz bardziej. Zdecydowanie nie pomyli się jej już z innym gatunkiem. Przerzedziłem, a wyrwane pędy, w towarzystwie rzodkiewek trafiły do brzucha.
-Ziemniaki nie rosną "ładnie". Rozrastają się jak szalone. Aktualnie stanowią prawie najbujniejszą uprawę.
-Groch wyprzedził już młody szczypior. Puszcza takie 3-witkowe chwytaki, które wiją się o wszystko co napotkają. Wspomniany szczypior w tym przypadku. Wikipedia mówi, że to się nazywa tigmotropizm. :geek:
-Fasola trzy pary bardzo rozległych liści puściła. Nie pikuje w górę jeszcze.
-Buraki właśnie zaczynają grubieć. Korzonek już ma specyficzny smak i aromat. Już widzę jak je ugotuję i schrupię.
-Soczewicę należy nieco gęściej siać. Trochę się kładzie, szczególnie te samotniejsze. Splątałem wygięte z sąsiadkami, żeby się nie połamały.
-Sadzonki pomidorów zakwitły. Już niedługo oprócz mąki cała kanapka będzie mojej produkcji.
-Dynie gruntowe puściły już 3 liść. Z tych wysianych pod śliwą ostatnio wyrosły 4/40.
-Słonecznik daje czadu. Leci do góry, trzecia para liści. Rośnie zdecydowanie najszybciej ze wszystkiego.
-Kiełkują mi kukurydze. Cukrowe i do prażenia. Napawa to entuzjazmem. Niestety, kiełkuje zdecydowana mniejszość posianych. Mam nadzieję, że długo wschodzą.
-Lnu z 4 rządków wyrosły mi 2 sztuki. Chyba za słaba gleba. Albo siane nie w porę.
-Cieciorka poza kilkoma sztukami podobnie nie wyszła spod ziemi a siana na samym początku.

-Jedna bubka truskawki, zielona co prawda, ma już rozmiar prawie 1 cm. Inne nie przekraczają 0,5. Ciekawe czy różnica tempa wzrostu wynika z genów, czy zasobów minerałów, wody, słońca. Rosną obok siebie.
-Tylko maliny prześcigają ziemniaki w rozmiarach zielonego. Co ciekawe z urokliwości pozwoliłem 2 mies. temu rosnąć czemuś, co uznałem za chwast. Miał ładne listki, rośnie pomiędzy rządkami, to niech cieszy me oko, pomyślałem. Okazało się, że to malina właśnie. Musiała wyrosnąć z korzeniowego pędu o przynajmniej metrze długości. Trochę inaczej niż truskawki się mnoży.
-Na orzechach włoskich bujnie lancetowatego liścia. Tak sobie je oglądam, dotykam, niucham ... ale ładnie pachnie. Bardzo delikatnie, więc z katarem nie poczujesz. Niemniej polecam wszystkim. Oczywiście po opadających warkoczach przyszedł czas na bulwienie orzechów. Są takie 2 cm bubki z resztą kwiatka na końcówce.
Tak sobie myślałem co lepsze. Drut kolczasty na pniu czy koci ninja na przewidywanych wiewiórczych komandosów. Proszę bardzo, nawet wyklinany, depczący marchewki kot, w którego śladach mieszkają robaki może się przydać.
-Śliwki podwoiły objętość w tydzień. Mniej niż ostatnio, jakieś 20 upadło z powodu działań grup robaków sabotażowych. Na pohybel...
-Młoda mięta zdecydowanie bardziej gwarantuje świeżość oddechu. Jedną łodygę uciąłem, by się wysuszyła w całości. Drugą w połowie, by zobaczyć jak będzie odrastać i czy w ogóle. Rozważam jakieś optymalizacje jej zbiorów. Ja to nie jestem fanem naparów z liści, ale kiedyś może kogoś takowym poczęstuję. A o wiele fajniej czymś z ogródka niż z celulozowej saszetki doskonale rozprowadzającej smak i aromat indyjskich importów ze skarbu jej wysokości.
-Aniołki odleciały. Zaczynają kwitnąć polne trawy.
-Jak dla mnie zupełnie nic nie przebije zapachu robinii akacjowej aka grochodrzewu białego (łac. Robinia pseudoacacia), czyli akacjuszki kłamczuszki. Szykuję się na polowanie na miodek. Coś nie wierzę, że ktoś sprzedaje skrystalizowany. Rozmarzyłem się o lesie tych drzew i ulach w nim. :roll:
http://ogrod-amat.strefa.pl/robinia_akacjowa.php

Tak zachwalałem moje rowki między rzędami upraw. Teraz nie tak łatwo je odświeżać, bo rodzi to ryzyko uszkodzenia roślinności. Wymyśliłem inną, znacznie szybszą i możliwe, że bardziej skuteczną. Tnę pas gleby między rządkami saperką tak, jak nożem kawałek ciasta. Waham na prawo i lewo, by rozszerzyć nacinaną szczelinę. Taki cięty rowek jest głębszy i węższy.

O 05:00 rano ptaszki dają takie koncerty, że aż grzech nie posłuchać.
Po zachodzie i przed wschodem małe motylki balowały w warzywach.
Komarów spodziewałem się więcej. Czyżby chemtrails działały?
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez LITK » 01 Cze 2016, 19:45

-Jak dla mnie zupełnie nic nie przebije zapachu robinii akacjowej aka grochodrzewu białego (łac. Robinia pseudoacacia), czyli akacjuszki kłamczuszki. Szykuję się na polowanie na miodek. Coś nie wierzę, że ktoś sprzedaje skrystalizowany. Rozmarzyłem się o lesie tych drzew i ulach w nim. :roll:
http://ogrod-amat.strefa.pl/robinia_akacjowa.php

No ale wiesz że to drzewo jest zaliczane do jednych z najbardziej inwazyjnych gatunków w Polsce, niszczy lokalne ekosystemy a ty marzysz o lesie tych drzew? :shock:
LITK
 
Posty: 175
Rejestracja: 09 Gru 2014, 14:53

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 01 Cze 2016, 21:43

Czy słyszałem o inwazyjności drzewa?
Tak.

Czy marzę o lesie takich drzew?
Pomijając, że chyba wyraźnie napisałem, że się o nim rozmarzyłem, a nie marzę...
Pisząc wpis, napisałem "marzę". Zorientowałem się, że to słowo bardziej rozumiane jest jako pragnienie. Ja nie pragnę takiego lasu. W moim mieście naliczyłem 4 miejsca, gdzie rosną takie drzewa. Oczywiście ograniczone do tych, w których bywam. 2 drzewa są bardzo duże, chyba ze 4 piętrowe. Pachną niesamowicie na całą okolicę. Wyobraziłem sobie jak intensywny byłby zapach w lesie z takich akacjuszek. To wyobrażenie nazwałem rozmarzeniem. Zależało mi na dodaniu aspektu przyjemności do intelektualnego wyobrażenia.
Nie napisałem, że marzę. Możesz nie być pewien. Odpowiadam wprost. Nie marzę.
Jeszcze, bo na razie skupiam się na żywności.

Czy nie wolę dbać o harmonię ekosystemu pleniąc lub przynajmniej krytykując uprawę tych drzew?
Przyznam szczerze, że nie zastanawiałem się nad moim wpływem na ograniczenie populacji robinii. Teraz pomyślałem, że metodą byłoby te błogie kwiatki skutecznie ścinać z całego drzewa, najlepiej tuż po przekwitnięciu.
Ewentualnie pobliskie okazy tego drzewa mógłbym skutecznie wycinać na opał.
Myślę, że podołam z odpowiedzialnością za ryzyko uprawy tego inwazyjnego, niczym błękitnoocy Aryjczycy w 39-tym, drzewa.

Czy namawiasz mnie do zaniechania pomysłów uprawy robinii? Coś proponujesz w tym temacie?
Czy Ty robisz coś, by odeprzeć jej inwazję?

Trochę retorycznej metody sprowadzenia tezy do absurdu(i nieco humoru):
Myślę, że najbardziej inwazyjnym gatunkiem wielokomórkowym jest człowiek. Mimo to chcę mieć dzieci. Mea culpa maxima.
A z roślin już na etapie kolonizacji jest szczaw z nasypu, zwany niesiołkiem zwyczajnym.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 03 Cze 2016, 06:36

Pod pewną śliwką w mieście spostrzegłem czerwono czarny tłum robaków. Przypatrzyłem się. Biedronki w różnym stadium rozwoju. Teraz się zastanawiam, czy te sabotażujące robaki w mojej śliwie to nie biedronki właśnie. Widziałem je tłumnie na niej spacerujące zakochanymi parami. Mniemałem iż żerują na pasożytach drzewka.
<biedronka>
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 05 Cze 2016, 06:08

-Wiele rzodkiewek, które wyjąłem do spożycia, dotkniętych było szkodnikiem drążącym korytarze w korzeniu. Były zdrewniałe i zdeformowane, zupełnie nieapetyczne. Podejrzewam, że to taki chrząszcz żółtawy, skoczny. W następnym sezonie zamierzam posiać rzodkiew pojedynczym rządkiem, półrządkiem oraz rządkiem naprzemiennym z innymi gatunkami. No i oczywiście nie tak gęsto, żeby nie trzeba było tak bardzo przerzedzać. czyli jedno nasionko co centymetr.
Niektóre korzenie rosną widoczne z powierzchni. Te większe wydają się mieć proporcjonalnie mniejsze ulistnienie.
Niektóre wykazują już wyrastanie kwiatostanów. Widziałem też na nich już 3 rodzaje żuczków. Przegoniłem bez uszkodzeń. Część roślin przeznaczyłem na nasiona odmiany korzeniowej. Spośród reszty zbiorę nasiona na kiełki do spożycia, powszedni posiłek surojadków.
-Wyrwałem jedną marchew. Koloru cienki korzonek jeszcze nie ma, ale po roztarciu zapach zdecydowanie dystynktywny.

-Na drzewie śliwy spostrzegłem pokryte na spodniej stronie mszycami liście, szczególnie na młodych pędach. Towarzyszyły im larwy biedronek. Odciąłem je i złożyłem na trawie. Pierzchły przed żarem słońca.

-Pliszka siwa chyba z ciekawości sobie skakała w odległości 7-9 m.
-Znalazłem na wpół zakopaną mysz polną. Coś pomarańczowego czmychnęło pod ziemię. Czyżby grabarz pospolity? Następnego dnia zakopana była całkiem.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 06 Cze 2016, 16:15

-Nabrzmiała rodnia kwiatów pomidora w zieloną kulkę o średnicy ok. 1 cm.
-Dynie wykształciły pąki kwiatów.
-Podobnie ziemniaki. Te najpóźniej posadzone.
-Marchew osiągnęła 5 cm nad ziemią. Zaczynam przerzedzać te ściślej wyrosłe.
-Przepieliłem warzywa. Narosło "zielska".

-Róże. Mmm pachnące.
-Maki kwitną. Do tego wiele innych polnych kwiatów.

-Sikorki się ganiają piskliwie. Miotały się w śliwie.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez apek » 11 Cze 2016, 14:38

-Wiele rzodkiewek, które wyjąłem do spożycia, dotkniętych było szkodnikiem drążącym korytarze w korzeniu. Były zdrewniałe i zdeformowane, zupełnie nieapetyczne. Podejrzewam, że to taki chrząszcz żółtawy, skoczny. W następnym sezonie zamierzam posiać rzodkiew pojedynczym rządkiem, półrządkiem oraz rządkiem naprzemiennym z innymi gatunkami. No i oczywiście nie tak gęsto, żeby nie trzeba było tak bardzo przerzedzać. czyli jedno nasionko co centymetr.


Z tego co kojarzę, u mnie też się to działo jeżeli rzodkiewki rosły za gęsto, i za długo pozwalało się im rosnąć (nie zjadało się ich). Przyczyną było często także to, że rzodkiewki rosły tylko z rzodkiewkami, a nie z innymi roślinami.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 12 Cze 2016, 20:45

Zapowiadali przymrozki. Chyba za mało posyłamy Słońcu pałera. Albo się zakurzyło i go nie odbija.

-Kwitną rzodkiewki. Jedne na biało, inne na różowo.Jeden korzeń wyrósł na ze 8 cm średnicy i pękł jak tupolew - od środka, mimo, że ładunków nie było.
-Kwiaty cebuli się czają. Mam nadzieję, że po wysianiu wyrosną, bo te, które wysiałem - jak kamień w wodę.
-Groch też kwitnie. Ten na biało.
-Ziemniaki kwitną na biało, ale bardzo wolno pąki się rozwijają.
-Ulewy pokładły soczewicę. Ze zdjęć gugla nie wynika, że jest płożąca, więc w przyszłości, oprócz gęstszego siania w rządku, spróbuję gęściej robić rządki oraz majstrować sznurową podporę z dwóch stron.
-Sałata rośnie kanapkowo. Kompletnie nie w tempo rzodkiewek :D W przyszłości będę siał rzodkiewki w małych ilościach co tydzień.
-Fasolka szparagowa rosnąca z jednej strony przy dyni, a z drugiej przy marchwi wydaje się rosnąć najpełniej.
-Owoce sadzonkowego pomidora już 3 cm średnicy, zielono-białe.
-Zwinął się kwiat sadzonkowej dyni. Mam nadzieję, że się zapylił i będzie omnomnom <brawo> .
-Już wiem z czego wynikała różnica rozwoju owoców truskawek. Z różnicy między gatunkiem truskawki i poziomki. Haha. Mam już 4 pół czerwone, pół zielone poziomki i dwie zupełnie białe, choć sporawe truskawki.
-Maliny nie zdradzają planów zakwitania. Za to piercingują się kolcami.
-Nareszcie len mi wyrósł. Aż 2 okazy z jakiś 200 nasion zasianych. Dobrze. Potomstwo chwalebnych zwycięzców oczywiście posieję. Może liczniej powtórzą osiągi staruszków.

-Takie spostrzeżenie. Odchyliłem rzucone w ziemniaki nacie wyrwanych rzodkiewek. Gleba pod nimi była wilgotna i widać było zdrowe korzonki ziemniaków. Najwyraźniej tezy o ściółkowaniu z wrzuconego niedawno filmiku "Back to Eden" mają sens.

-Przekwitły pierwsze pachnące pomarańczowe róże, zakwitają kolejne.
-Z wolna rozwijają się orzechy włoskie.
-Podobnie śliwki.
-A także wiśnie.
-Jeszcze da się znaleźć schyłkujące słodkie zapachy robinii.

Z tymi tutejszymi ptaszkami coś musi być. Albo ktoś je wytresował dokarmianiem, albo ja taki interesujący. Dziś jakiś wróblowy stale mi się przyglądał podczas intensywnych ruchów treningowych. A jak poszedłem odpoczywać, to podleciał i się czaił zerkając do robię.
Zero u mnie szkodników. Najpewniej zasługa to ptaszków właśnie. Ani plagi ślimaków, ani chrząszczy, a tak wszyscy narzekają.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Baccalus - blog ogrodniczy

Postprzez Baccalus » 25 Cze 2016, 17:41

Nieco z poślizgiem ten wpis. Nagromadziło się tematu.

- Rzodkiewki. Ogólnie roślinność przejawia duże zróżnicowanie. Niby okazy jednego gatunku, a przynajmniej jednej torebeczki z nasionami przejawiają wielką różnorodność fenotypową. W zależności od miejsca, faktu przesadzania, terminu siewu i towarzystwa rozwoju są różne w wysokości, odporności na dziury w liściach, tempie rozwoju, no i oczywiście rozmiarze korzenia. Tyle wstępu. Do konkretu.
Powyrastały mi olbrzymy, które pozagłuszały szczypiorek z młodych cebul. Morał taki, żeby jeszcze szerzej je wysiewać. Bez żartów 20 cm to super rozmiar. Dlaczego nie słuchałem autorów instrukcji obsługi na opakowaniu? :lol: Kto nie sprawdza, ten musi wierzyć w pismo.
- Cebule. Młode giną pod rzodkiewką i grochem. :cry: Stare dziarsko mi wykwitły na pocieszenie. :roll:
- Groch. Częściowo jeszcze kwitnie, ale większość już zawiązała strąki. Mają długość palca i są bardzo cienkie. Podlewam obficie, mam nadzieję, że napęcznieją.
- Ziemniaki. Rosną kosmicznie. Jednego dnia były mi do pasa. Po burzy się wiele połamało, reszta tylko położyła. Raczej ma to wpływ na syntezę cukrów gromadzonych w bulwie, więc morał raczej taki, żeby głębiej je sadzić. Klasycznie, rolniczo. Plan na następny sezon mam taki, żeby część powtórnie posadzić płytko i porównać plony z sadzonymi głęboko. A i najważniejsze, nie co 20 cm. Zdecydowanie więcej. Spróbuję 40.
Poza tym ładnie kwitną. Bardzo podobnie do pomidorów.
- Soczewica. Przedziwności zaiste. Ta sadzona wcześniej, gęściej, w cieniu aktualnie jest marniutka w porównaniu z jej odwrotnością. Morał - rzadziej. Oczywiście nie łodygi są wyznacznikiem, a plony. Ta starsza już kwitnie podobnie do grochu. Licznie.
- Sałata rośnie bardzo obficie. Za gęsto siałem. Bez lęku następnym razem.
- Fasola szparagowa rośnie super.
- Fasola już kwitnie.
- Pomidory już nie borówkowych, a pomidorowych rozmiarów i kształtów. Zielone.
- Dynia. Zaobserwowałem względnie szybkie zwijanie się kwiatu. Rozwinął się o poranku, a 2 godziny potem, zwinął. Nie jestem pewien, co miało na większy wpływ. Czy słońce, czy podlewanie, czy dotyk. No bo od pstryknięcia zdjęcia chyba się nie zawstydził. :)
Poprzedni kwiat odpadł. Nie wiem, czy przez jakiś mechaniczny czynnik, brak zapylenia, czy gorąc.
- Poziomki już dojrzały. Czerwone bubki aromatyczne i pyszne. Nie do kupienia.
- Słoneczniki już wysokie. Nie dostrzegam zalążków pąków kwiatowych.
- Kalafior rośnie ślimaczym tempem. Może jakieś 2 cm wysokości ma.

- Wiśnie już zaczynają dojrzewać. Kilka pierwszych kwasków zjadłem. Jakoś smakowały. Domyślam się, że po tygodniu ich jedzenia, pewnie zaczęłyby mi brzydnąć, ale najwyraźniej organizm komunikuje zapotrzebowanie na ich walory.

- Wredne ptaszki. Zauważyłem w dziobie jednego coś sporego, czerwonego. Albo truskawkę, albo poziomkę.
Baccalus
 
Posty: 127
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Następna

Wróć do Rady i doświadczenia forumowiczów

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron