Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Moderator: iskierka

Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez duszka » 05 Kwi 2011, 10:24

Witajcie!
Zwracam się do was z nurtującym mnie pytaniem.
Jestem kilka lat po maturze, w tym roku rozpoczęłam nowy kierunek - etnologię, o którym marzyłam już w liceum, ale musiałam przejść długą okrężną drogę, aby ostatecznie na niego trafić. Jednakże pół roku studiowania uświadomiło mi, że mimo to, iż jest to fascynująca dla mnie wiedza, nie zbliża mnie efektywnie do mojego marzenia o życiu w Przyrodzie, w Ekologicznej Wiosce, Intencjonalnej Społeczności - nazwijmy to sobie jak chcemy.
Zaczęłam poważnie myśleć nad tym, co ze sobą zrobić. Jak zdobyć wiedzę i umiejętności, które potrzebne mi będą do życia na wsi. Przecież nie nauczę się tego na studiach, mieszkając w mieście, nie mając dostępu do własnej ziemi, każdego dnia. Czuję, że czas tracę, że ucieka mi między palcami.

Co sądzicie o tym? Jakie studia byłyby człowiekowi przydatne do prowadzenia życia na wsi, do rzetelnego, ekologicznego gospodarowania?
Rozważam rolnictwo, ale nie wiem, na ile jest sensowne pozostawać tutaj jeszcze kolejnych 6 lat. A może właśnie jest to bardzo sensowne - przygotować się, zdobyć dobre podstawy merytoryczne, a następnie dopiero wyjechać na wieś?

Z kolei przychodzi mi też na myśl, że może warto wyjechać na te lata do różnych ekologicznych społeczności, poznać ich jak najwięcej, zobaczyć jak ludzie tworzą je i jak żyją. Z tym, że mam obawę przed nie posiadaniem żadnego wyższego wykształcenia. Może to głupota, może nie - nie umiem sobie odpowiedzieć. Mam tak bardzo wkręcone przez społeczeństwo to, że wyższe wykształcenie stanowi tak wielką wartość, że czułabym się źle nie kończąc niczego. Czułabym się tym bardziej źle, że i tak wszyscy wokół krytykują mnie za to, że "żyję w innym świecie" (tata), że "znowu zaczynam coś i nie kończę" (mama, odnośnie studiów).

Ale to nie ważne - wiem, że to nie ważne, nie mogę kierować się opiniami innych. Z tym, że nie wiem, kto tu ma rację. Co najlepiej zrobić.
Nie chcę marnować czasu.

Jak myślicie. Jak najlepiej przygotować się do takiego życia? Co może się przydać - jaka wiedza, jakie umiejętności (ziołolecznictwo, umiejętność opieki nad zwierzętami gospodarskimi, ogólna wiedza rolnicza) - i gdzie najlepiej takową wiedzę zdobyć. Wykształcenie teoretyczne - uważam je za bardzo wartościowe, ale nie wiem, czy nie lepiej próbować zdobyć je samemu - czytając książki, a poświęcić czas na rzeczywistą, fizyczną pracę, wśród roślin, wśród zwierząt, wśród nastawionych na podobne życie ludzi - wśród całej Przy-Rody.

Czy macie jakieś wiadomości na temat tego, kim z wykształcenia są, bądź nie są ludzie żyjący w ekologicznych społecznościach? Czy warto kończyć studia, póki ma się jeszcze czas - przed założeniem rodziny, czy może ktoś z własnego doświadczenia jest w stanie powiedzieć, że owszem - studia wartościowe są, ale dla systemu, i że nie tędy wiedzie najlepsza droga do życia, jakie prowadzić chcemy, ja chcę.
A może jest jakaś opcja to pogodzić? Ma ktoś jakiś pomysł? :)
Będę wdzięczna za jakieś trafne uwagi, szczególnie za własne przemyślenia na ten temat.
Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
duszka
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:27

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Hipka » 05 Kwi 2011, 10:46

Duszko kochana, tak się cieszę, że znowu zajrzałaś na forum! Czytałam Twoje dawniejsze wpisy i bardzo mi Cie brakowało ostatnio. :)
Co do studiów - ja osobiście myślę, że etnologia jest wymarzonym kierunkiem, który może przygotować do życia w rodowej osadzie. Pomoże ci widzieć i rozumieć inne ludy a także przeszłość naszą, na pewno, jesli zechcesz, dowiesz się wielu rzeczy, które mogą się przydać (jak prząść, tkać, przygotowywać barwniki naturalne itp). Na rolnictwie nie dowiesz się praktycznie nic użytecznego, bo to, co się robi w rodowej posiadłości różni się od tradycyjnego rolnictwa, jak dzień od nocy.
Jeśli idzie o praktykę - serdecznie zapraszam do mnie, kiedy tylko chcesz i możesz. Radzę Ci skorzystać też w czasie wakacji z WWOOF i wyjechać do innych krajów Europy na staż w gospodarstwach ekologicznych. Będziesz wtedy miała spojrzenie bardziej ogólne, bo każdy gospodaruje trochę inaczej.
A w czasie roku akademickiego spróbuj znaleźć jakieś stowarzyszenie, gdzie mogłabyś poznać zioła, rośliny dzikie i uprawne, gatunki ptaków itp. Nawet budownictwo ekologiczne jest interesujące.
Wniosek:nie zmieniaj studiów, nie warto, te, które teraz robisz są bardzo dobre, zdobywaj za to doświadczenie. ;)
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 836
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Furu » 05 Kwi 2011, 20:46

Co sądzicie o tym? Jakie studia byłyby człowiekowi przydatne do prowadzenia życia na wsi, do rzetelnego, ekologicznego gospodarowania?


Najlepsza jest szkoła życia.

Jak to Szekspir napisał "Znać bowiem innych znaczy tyle, co znać samego siebie". Poznawaj więc ciekawych ludzi. Jak to mój profesor na studiach powiedział:
- nauczyciel w podstawówce powinien wiedzieć wszystko,
- nauczyciel w szkole średniej powinien być doradcą w danej dziedzinie,
- nauczyciel na studiach powinien zachęcać do rozwijania horyzontów - (szukaj duszko takich właśnie ludzi).

No i najważniejsze; chłopak. Jak znajdziesz odpowiedniego tj. z odpowiednią wiedzą (niekoniecznie jakąś ekologiczną, ale obytego wświecie - to też wiedza chociaż nie jakaś tam akademicka), to sobie poradzicie.

czy może ktoś z własnego doświadczenia jest w stanie powiedzieć, że owszem - studia wartościowe są, ale dla systemu, i że nie tędy wiedzie najlepsza droga do życia, jakie prowadzić chcemy, ja chcę.


Jasne że dla systemu!!!
Etnologia - super! Trzymaj się tego kobieto bo naprawdę warto. Pod warunkiem, że ciebie to interesuje na tyle, że wiążesz z tym karierę zawodową w Polsce. W przeciwnym razie od razu z tego rezygnuj!!! Potrzebną i tak naprawdę najbardziej interesującą ciebie wiedzę sama sobie wyczytasz. Jak to mówiła moja doktorka od technik samokształcenia; wiek XIX to był wiek odkryć, wiek XX to był wiek spisywania informacji, a wiek XXI to wiek selekcji informacji. Jak widzisz z wiedzą nie ma problemu; wiedza jest już spisana. Problem będziesz miała tylko z selekcją informacji, a nie z dostępem do niej, ale tego na studiech ten beton cibie nie nauczy.

W tym kraju studia robi się tylko dlatego, że w społeczeństwie istnieje przeświadczenie, że ktoś po studiach ma wiedzę i jest lepszy i nadaje się na stanowisko kierownicze. Takie postrzeganie istnieje zwłaszcza w budżetówce.

Jestem po studiach i powiem ci, że człowiek w obecnych czasach musi uczyć się całe życie i najwięcej wiedzy wynoszę ze szkoleń i kursów. O certyfikatach nie wspomnę, co tak naprawdę interesuje pracodawców.
Tak jak wspomnialem - biurwę w urzędzie będzie interesował twój papierek ze studiów i czy masz kogoś z rodziny wyżej postawionego, a właściciela firmy - posiadane uprawnień, a nie wykształcenie. Bo prawda jest też taka, że w polskiej firmie pracuje szef, rodzina szefa i jeden co ma pojęcie i to wszystko ciągnie. No chyba, że chcesz założyć własną firmę, wówczas idź na kurs (KURS a nie studia!) rachunkowy.

Mam nadzieję, że troszkę pomogłem z dylematem:)
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Anachoreta » 06 Kwi 2011, 07:22

Co sądzicie o tym? Jakie studia byłyby człowiekowi przydatne do prowadzenia życia na wsi, do rzetelnego, ekologicznego gospodarowania?

Gdy czas jakiś temu napisałaś, że chcesz mieszkać w ekowiosce, a z drugiej strony, że cieszysz się z dostania na studia, to chciałem Ci napisać - po co ci studia, skoro chcesz mieszkać w ekowiosce?

Studia do niczego Ci nie są potrzebne. Wręcz przeciwnie one niszczą system nerwowy, a tym samym i somtykę. Może się tak stać, że po ukończeniu studiów nie będziesz ze względu na stan zdrowia nadawać się do pracy na roli.

studia wartościowe są, ale dla systemu, i że nie tędy wiedzie najlepsza droga do życia, jakie prowadzić chcemy, ja chcę.

Święte słowa.
Studia są dla systemu. Dla Ciebie jest wiedza. Wiedze możesz zdobyć bez studiów.

Czy macie jakieś wiadomości na temat tego, kim z wykształcenia są, bądź nie są ludzie żyjący w ekologicznych społecznościach?

W ekowioskach dominują ludzie z wykształceniem humanistycznym, niestety.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez duszka » 06 Kwi 2011, 09:07

Hipko, bardzo mi miło!
Nie pisałam i nie zaglądałam na forum regularnie, ponieważ dałam się pochłonąć innym sprawom, źle mi nieco z tym, ale tak się stało.
O rolnictwie myślałam z tego względu, że podobno potrzeba mieć uprawnienia, aby prowadzić gospodarstwo ekologiczne, sprzedawać warzywa i inne dobra, a innej drogi zarobkowania na gospodarstwie za bardzo nie widzę ;>
Ogromnie dziękuję za zaproszenie, na pewno skorzystam! Odezwę się konkretnie jak tylko będę wiedziała, że mogę przyjechać w któryś weekend. Bardzo chętnie bym porozmawiała po prostu, tym bardziej, że masz już na pewno spore doświadczenie :]
Na wakacje wyjeżdżam na miesiąc do Niemiec, do znajomych pani, u której pracuję (robię ekologiczny makaron :P). Resztę czasu muszę sobie jeszcze rozdysponować, na pewno gdzieś pojadę ;].

Dzięki Furu!
Nie wiem na ile związać mogę moją karierę z etnologią jako pracą zawodową, ale miejsce, w którym najprawdopodobniej przyjdzie mi mieszkać ma w pobliskim mieście Muzeum Etnograficzne, w samej wsi działa coś tak bardzo ciekawego jak Chata Bogucka z Boguckim Uniwersytetem Ludowym (http://www.chatabogucka.pinczow.com.pl/ ) i być może nawet w ramach hobby mogłabym tam coś wnieść z etnologiczną wiedzą.

Co do przeświadczenia na temat studiów - takie mam wrażenie właśnie. Przecież to tak „naturalne” współcześnie (przynajmniej w moim otoczeniu), że każdy idzie na studia, a ktoś kto się wyłamuje, jest w jakiś sposób dyskryminowany.

Anachoreta – na studia poszłam chyba po to, aby się przekonać jak to jest, a zarazem spełnić swoje wieloletnie marzenie. Podejrzewam, że mogłabym mieć trudności z poczuciem własnej wartości, gdybym nie spróbowała – od dzieciństwa mówiono mi wszak, że wartościowy człowiek (!), to człowiek z wykształceniem. Reszta – do zamiatania ulic.
Notabene – stosunek mojego otoczenia do tego, co zamierzam robić jest absolutnie prześmiewczy. Dlatego nawet niespecjalnie o tym mówię. Na szczęście mam paru znajomych, którzy w jakiś sposób przynajmniej mentalnie mnie wspierają. Tacy ludzie są naprawdę bardzo cenni dla mnie.

Studia są ciekawe, ale jak mówię, właściwie gdzieś w głębi czuje, że zabierają mi czas. Sama konieczność myślenia o nich, chodzenia na zajęcia – niektóre owszem bardzo ciekawe – ale są one tylko tym, czym są – siedzeniem w dusznej sali i czytaniem książek. Zero życia, które tym bardziej teraz, z wiosną, zwyczajnie powoduje u mnie rozdrażnienie, że muszę siedzieć i się uczyć. I tak też myślę, że przecież te rzeczy mogę sobie spokojnie sama poczytać.

Ale jest jeszcze druga strona medalu - ziemia, na którą trzeba sobie obecnie zarobić. O ile łatwiej byłoby, gdyby każdy człowiek rodził się z kawałkiem własnej ziemi. Cały czas mam głupie poczucie, że studia mi coś dadzą, i będę mogła sprawniej sobie na nią zarobić. Poczucie prawdopodobnie głupie o tyle, że przecież to nic innego, tylko etnologia - zawód etnolog specjalnie nie istnieje. Może lepiej już zostawić to za sobą, i wyjechać "zarabiać pieniądze". Kurcze, sama nie wiem.
Usilnie myślę dlatego nad nauczeniem się czegoś praktycznego.

Mówicie też o szkole życia, o samokształceniu, o wiedzy – z tym, że jak ja zdobyć?
Miesiąc praktyk w gospodarstwie – to jest nic, to jest jakiś wycinek całości, który nie daje na tyle umiejętności, aby samemu poprowadzić gospodarstwo.
Może najlepiej byłoby wyjechać gdzieś na rok, lub więcej. Jeśli znaleźliby się ludzie, którzy zgodziliby się na coś takiego, aby uczyć kogoś z brakiem wykształ/doświad/czenia.
To naprawdę sprawia mi duży problem – brak doświadczenia, i nikogo wokół, kto mógłby podzielić się ze mną taką wiedzą, brak realnego obrazu takiego życia. Bo w głowie mogę sobie wiele wyobrażać, ale należy to zweryfikować z codziennością, jak już miałam szczęście się przekonać.

Dzięki wam wielkie. Myślę, że taki problem może nurtować nie tylko mnie, i ktoś w podobnym położeniu może zajrzy na to forum i również coś wyniesie z naszej rozmowy :)
Awatar użytkownika
duszka
 
Posty: 27
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:27

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Marian » 06 Kwi 2011, 09:25

duszka............jestes osoba bardzo wrazliwa i subtena.
Doradzanie komus jak ma postepowac to bardzo odpowiedzialna sprawa.
Nikt z doradzajacych nie jest w stanie byc neutralnym i obiektywnym.
Mysle ze najodpowiedniejszym postepowaniem w tym przypadku jest zapukanie do
swojego wnetrza i zapytanie samego siebie jaka droge masz wybrac.
Kazda decyzja w danym momencie jest sluszna,jezeli ja zmienisz juz po minucie to znaczy ze czegos sie nauczylas.
Postepujac w ten lub inny sposob mozesz tylko tak poznac siebie.
Kazdy z Nas zna odpowiedz zanim zrobimy nastepny krok,gdyz mysl jest tworcza.
Jezeli nie byloby tej mysli nie byloby rownierz pytania.
Brak pewnosci czy slusznie postepujemy jest pewnym rodzajem strachu,ktory nosimy od dziecinstwa,
a on jest najgorszym doradca.
Nie jestesmy moze w stanie do konca zlikwidowac go calkowicie,gdyz jest on bardzo mocno zakorzeniony w naszej podswiadomosci
lecz nie jest to niemozliwe.
Po wyzbyciu sie strachu nastepuje naprawde komfort zyci.
Czy mozesz sobie juz teraz wyobrazic ze go nie masz :) :D wspaniale uczucie.
Zycze Ci powodzenia z calego serca,napewno Ci sie powiedzie.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Anachoreta » 07 Kwi 2011, 09:15

Marian napisał(a):Brak pewnosci czy slusznie postepujemy jest pewnym rodzajem strachu,ktory nosimy od dziecinstwa,
a on jest najgorszym doradca.

I to jest istota problemu.
Każdy z łatwością dostrzeże nielogiczność tracenia zdrowia na studiowanie w betonie, tym dosłownym i przenośnym, jeśli celem życia jest ekowioska. Ty też dostrzegłaś.

Jak mówi przysłowie "kiedy rozum śpi tam rodzą się demony", w tym wypadku demony strachu.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Anachoreta » 07 Kwi 2011, 09:42

duszka napisał(a):O rolnictwie myślałam z tego względu, że podobno potrzeba mieć uprawnienia, aby prowadzić gospodarstwo ekologiczne

Certyfikat eko otrzymuje się na gospodarstwo, proces technologiczny, a nie na osobę. Możesz sobie kupić gospodarstwo z certyfikatem już gotowe. Potem tylko przedłużasz ważność certyfikatu.
Właściciel gospodarstwa może być nawet etnologiem.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Furu » 07 Kwi 2011, 19:34

duszka pisze:

O rolnictwie myślałam z tego względu, że podobno potrzeba mieć uprawnienia, aby prowadzić gospodarstwo ekologiczne


Jak starasz się o dotację z funduszu "młody rolnik" - (można dostać 100 tys.), albo jak przepisują na ciebie gospodarstwo rodzice.

Certyfikat eko otrzymuje się na gospodarstwo, proces technologiczny, a nie na osobę. Możesz sobie kupić gospodarstwo z certyfikatem już gotowe. Potem tylko przedłużasz ważność certyfikatu.
Właściciel gospodarstwa może być nawet etnologiem.


Nie zupełnie Anachoreta.

Chcąc rozpocząć prowadzenie gospodarstwa ekologicznego należy:

- zgłosić się do Jednostki Certyfikującej (jest ich 11 w Polsce i to one są dla rolnika najważniejsze),
- wypełnić formularz,
- uzyskać zaświadczenie o objęciu gospodarstwa planem kontroli (Jednostki Certyfikującej) - [dostaje się "świętą" książeczkę gdzie się wpisuje wszystko co się robi],
- sporządzić plan rolno środowiskowy (pomoże doradca z Ośrodka Doradztwa Rolniczego),
- złożyć w niosek do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa,
- w tym momencie zaczynamy przestawiać gospodarstwo na ekologiczne i czekamy na kontrole z Jednostki Certyfikującej, a jest ich masa.

Często pod gospodarstwa ekologiczne podszywają się te z Integrowaną Produkcją. Tylko ekologiczne mają prawo do znaku:

Image

(stary znak)

Image

(nowy znak - obecnie obowiązujący)

Ale aby prowadzić Integrowaną Produkcję - (dającą pierwszeństwo bezpiecznym metodom) też trzeba mieć certyfikat, ale Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Jest on ważny jeden rok! Ale jeśli ukończy się szkolenie z zakresu uprawy roślin, który trwa 16 godzin (wykształcenie nie gra roli) to jest on ważny już 3 lata.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Przemek » 07 Kwi 2011, 21:44

certyfikaty, bieganie po urzedach, sterty papierów do wypełniania: ochyda. Bedziemy zyc zgodnie z naturą to znajdą się odbiorcy na zywność stwozoną z miłością. Myśle ze nie warto wiazać sie z antyrozumem.
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: Przygotowanie do życia w Osadzie - Posiadłości.

Postprzez Anachoreta » 08 Kwi 2011, 08:44

Furu napisał(a):Nie zupełnie Anachoreta.

Chcąc rozpocząć prowadzenie gospodarstwa ekologicznego należy:

- zgłosić się do Jednostki Certyfikującej (jest ich 11 w Polsce i to one są dla rolnika najważniejsze),
- wypełnić formularz,
- uzyskać zaświadczenie o objęciu gospodarstwa planem kontroli (Jednostki Certyfikującej) - [dostaje się "świętą" książeczkę gdzie się wpisuje wszystko co się robi],
- sporządzić plan rolno środowiskowy (pomoże doradca z Ośrodka Doradztwa Rolniczego),
- złożyć w niosek do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa,
- w tym momencie zaczynamy przestawiać gospodarstwo na ekologiczne i czekamy na kontrole z Jednostki Certyfikującej, a jest ich masa.

Nie widzę przedmiotu sporu między nami.
Ja pisałem o byciu właścicielem gospodarstwa, a nie o jego prowadzeniu.

Możesz kupić gospodarstwo ekologiczne, które było lub jest prowadzone przez kogoś innego, kto już załatwił stosowne certyfikaty.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady


Wróć do Rady i doświadczenia forumowiczów

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron