Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Miejsce na opisanie swoich wątpliwości czy myśli nt. książek z serii Władimira Megre, bądź na powiązane z tym tematy.

Moderator: Administrator

Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Postprzez gregus » 06 Kwi 2016, 17:53

Teraz czytam książki z większym dystansem. Unormowałem swoją relację do Anastazji i jej dzieci i Władimira. Dzięki czemu zachowuje większy dystans. Książki wywierają tak ogromny wpływ, że jest to nie do opisania, trzeba to doświadczyć czytając książki. Są to najbardziej wyjątkowe książki jakie czytałem. Mają w sobie bardzo dużo wiedzy. Nadal odkrywam smaczki wiedzy, jest to bardzo przyjemne. Będę musiał przeczytać książki jeszcze raz i poddać je głębszej analizie. Na początku polecam czytać je jako, po prostu, jakąś epicką książkę. Później jako naukową. Przez ostatni tydzień nieźle się rozwinąłem zaczynam coraz bardziej rozumieć obrazowanie, czytanie emocji. Znaczenie myśli. Znaczenie intencji. Sprawdzanie intencji. Różnicę między technokratycznym rozwojem a biologicznym. Ogólnie cały czas medytuję. Muszę z resztą to robić. Muszę teraz wyjść z moich tematów medytacyjnych których myślą przewodnią była etyka. Etyka jednak to nie wszystko i trochę sobie w związku z niezrozumieniem tematu nabruzdziłem w swojej podświadomości.. Ważne jest zwrócenie uwagi na odchylenie od naturalnego sposobu egzystowania zgodnego z biologią i pierwotnym pierwszym człowiekiem stworzonym przez Boga. Teraz to wiem. Wiem w jakim kierunku trzeba się rozwijać, aby uzyskać wszystkie te pozornie niezwykłe moce. One były naturalne dla człowieka. Im większa zgodność z pierwotnym zamysłem człowieka tym więcej mamy umiejętności. Pierwotny zamysł człowieka jest zgodny z naturą, z biologiczną ścieżką rozwoju, nie technokratyczną, która zastępuje te wszystkie umiejętności niezbyt wyszukanymi martwymi wynalazkami. Mógłbym jeszcze długo pisać, ale na tym poprzestanę.
gregus
 
Posty: 9
Rejestracja: 01 Lis 2015, 09:00

Re: Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Postprzez gregus » 08 Kwi 2016, 10:41

Nadal uważam, że jest za wcześnie żeby zrealizować pomysł Anastazji, gdyż nadal znajdujemy się w Kali Yudze po któej nastąpi Dwapara Yuga i następnie Treta Yuga po której następuje Satya Yuga w której to się ziści plan Anastazji. To właśnie w tej Yudze ludzie żyją w całkowitej harmonii z przyrodą. Kiedyś czytałem, że gdy kończyła się Satya Yuga ludzie zaczynali wychodzić z lasów i tworzyć osady i dlatego nastąpiło zebranie mędrców jak temu przeciwdziałać.
Każdy człowiek ma do doświadczenia, nauki, różne lekcje życia i nie można tego ominąć zostając od razu kimś na kształt Anastazji. To zajmuje wiele wcieleń, tak samo jak wcześniejsze doświadczenie świata kamieni, minerałów, świata roślin, świata zwierząt. Świat ludzi też opiewa na wiele wcieleń. Uważam, że transformacja nastąpi, ale w kierunku ekologicznych technologi i życia w większej zgodzie z naturą. Na pewno jeszcze minie sporo czasu zanim siedliska rodowe będą normą. Przy czym te siedliska muszą być w większej harmonii z przyrodą. Ludzie będę fruitarianami albo surowymi weganami i nie będą poświęcać czasu na zdobywanie pożywienia. Zajmą się medytacją i odkrywaniem wszechświata.
gregus
 
Posty: 9
Rejestracja: 01 Lis 2015, 09:00

Re: Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Postprzez apek » 09 Kwi 2016, 07:56

Z calym szacunkiem, jakie yugi? Uzywasz faktu, ze w przyrodzie ( kosmosie) istnieją naturalne cykle, do usprawiedliwiania siebie (nas?).
Ludzie w Rosji zrobili skok o 2 epoki naprzód, żyją w Rodowych Osadach, dla nich to jest norma. Napisaleś w pierwszym poscie, że wiesz jak dojść do lepszego stanu, moze warto trzymac sie tej mysli zamiast czekac az się galaktyka przekręci i juz nie bedzie " za wczesnie". Bo moze sie przekreci, ale tych czekajacych juz nie bedzie wsrod żywych.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Postprzez gregus » 10 Kwi 2016, 02:13

Rodowe osady w Rosji? SOrry, ale co to za osada i polepszenie bytowe jak trzeba cały czas pracować na zaspokojenie swoich potrzeb. Anastazja natomiast poświęca większość czasu na przemyślenia i pracę umysłem. Poza tym ile tych osób odżywia się tak jak Anastazja. Prawda jest taka, że ludzie tworzą zwykłe osady, wioski oraz harują tak samo jak wcześniej. Ja siebie nie usprawiedliwiam, a tym bardziej nikogo innego. Stwierdzam fakty. Potrafisz się teleportować, czy chociażby podróżować astralnie? Zmiany potrzebują czasu. Czy z królika w ciągu jednego wcielenia będzie Anastazja? Nie. I to samo tyczy się ludzi tym bardziej, że muszą pracować, żeby się utrzymać.
gregus
 
Posty: 9
Rejestracja: 01 Lis 2015, 09:00

Re: Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Postprzez apek » 10 Kwi 2016, 20:48

Wszystko to niby prawda, ale wiesz, drzewa owocowe, orzechy, potrzebują zwykle kilkunastu lub kilkudziesięciu lat żeby dawać stały, dobry plon. Żeby stworzyć Przestrzeń, jaką posiada Anastazja, trzeba wielu lat, może wielu pokoleń. I trzeba wiele pracy, "harowania". A w międzyczasie trzeba też pieniążek zarobić. Żeby dojść do tych cudnych druidzkich rzeczy o których mówisz, to trzeba zacząć.

Może to moje ograniczenia, ale nie rozumiem podejścia "jest za wcześnie żeby zrealizować pomysł Anastazji, bo...".
Co proponujesz zamiast tego?
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 293
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Odkrywam na nowo Anastazję- Dzwoniące cedry Rosji.

Postprzez gregus » 12 Kwi 2016, 12:28

apek napisał(a):Co proponujesz zamiast tego?


Proponuję medytację. Nad etyką, naszymi ograniczeniami, lękami, jedzeniem, seksem. Dzięki temu człowiek zobaczy rzeczy takimi jakimi są, rozwinie się do stanu w którym jedzenie samych owoców i orzechów, zielenizny w małych porcjach nie będzie problemem. Jedzenie przestanie ograniczać człowieka, będzie miał więcej czasu, lepsze samopoczucie i większą wiedzę. Nie da się dojść do tego do czego doszła Anastazja samym założeniem osady. Trzeba bardzo dużo medytować i aktualnie nie przeszkadza mi to, że nie mam swojej rodowej osady. Wolę medytować.

Myślę, że dla człowieka byłoby dobrze jakby mógł się całkowicie wyżywić korzystając z tego jednego hektara. Nad tym powinien medytować, jeśli chce rozwijać się drogą biologiczną, a nie technokratyczną.

Ja tam zamierzam być breatharianinem :)
gregus
 
Posty: 9
Rejestracja: 01 Lis 2015, 09:00


Wróć do Przemyślenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron