Dzieci przed telewizorem

Forum poświęcone dla dzieci i rodziców. Gry, zabawy, opowieści, edukacja... Wymiana pomysłów i doświadczeń.

Moderator: iskierka

Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 11 Lut 2011, 20:05

Dzieci, które regularnie dużo czasu spędzają przed telewizorem i komputerem zwracają uwagę takim oto zachowaniem:
- brak dystansu wobec innych ludzi, jednocześnie brak umiejętności nawiązywania autentycznego osobistego kontaktu (powierzchowność)
- nie potrafią odwzajemnić spokojnego spojrzenia, zamiast tego wytrzeszczają oczy i wykrzywiają twarz w różnych grymasach
- zadają powierzchowne pytania i wykazują brak zainteresowania odpowiedzią
- ich odpowiedzi są powierzchowne, stereotypowe, adoptowane z innych powierzchownych zachowań
- ich zainteresowanie danym przedmiotem nigdy nie sięga głęboko
- swoje uczucia wyrażają prostolinijnie, a w swoim zachowaniu nie respektują jakichkolwiek względów
- ich myślenie opiera się na pośpiesznych i gotowych skojarzeniach
- język jako możliwość indywidualnej ekspresji pozostaje prymitywny
- zmniesza się zdolność wyłowienia sensu z tego co czytają i poznają (włączają się stałe treści pewnych obrazów i skojarzeń)
- coraz mniej czytają, a o wiele chętniej sięgają o płytkie historyjki obrazkowe
- zahamowana zostaje umiejętność koncentracji
- regularne oglądanie telewizji sprzyja uzależnieniu się dzieci w przyszłości od alkoholu, leków i narkotyków. One się po prostu przyzwyczajają do tego, że pewne bodźce psychiczne otrzymują bez żadnego wysiłku z ich strony (za naciśnięciem guzika)
- uszkodzony zostaje rozwój woli - dzieci siedzące nieruchomo przed telewizorem nie potrafią być normalnie aktywne, następuje zwykle agresywne i chaotyczne wyładowanie nagromadzonej i nie zużytej energii
- dominacja w obrazach scen okrucieństwa, cynizmu i szyderstwa otwiera dzieci na przyjęcie i akceptację tego jako czegoś normalnego
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Lukasz » 11 Lut 2011, 21:28

U siebie takich objawów nie zauważyłem, może dlatego że jeszcze wychodzę na dwór :P.
Raczej takie objawy pojawiają się hym 6-8 latków dla których rodzice kupili komputer, ale nie zawsze ;].
Ważne aby odpowiednio reagować (rodzice) na takie zachowania dziecka, choć wątpię aby u czyiś
dzieci wystąpiły takie objawy kiedy rodzice przepełnienie są myślami tworzenia :).
Lukasz
 
Posty: 25
Rejestracja: 13 Cze 2010, 16:35

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez wasylisa » 19 Lut 2011, 21:44

a w szkole moich dzieci, na świetlicy pani ulubioną metodą na spokój jest ciągłe "puszczanie" bajek na video :evil: niestety nikt nie może sobie z tym poradzić, ponieważ to protegowana pani dyrektor :evil:
wasylisa
 
Posty: 30
Rejestracja: 31 Paź 2010, 22:28

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Hipka » 23 Lut 2011, 13:40

A w naszej szkole pani od zerówki wrzeszczy na dzieci, szarpie je i wali w łeb, kiedy nikt nie widzi. I też nic nie można zrobić. Kilku nauczycieli jest podobnych, kilku w porządku, nawet dobrych, a większość cznia sobie na wszystko i na lekcje przychodzi na 10 minut, a nawet mniej, podyktuje notatkę i idzie sobie, a czytać każe w domu. :evil:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 836
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 23 Lut 2011, 18:44

Człowiek rodzi się nauczycielem i rodzi się lekarzem. Inaczej sie nie da :) Komu powierzamy własne dzieci? no właśnie komu? ;)
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 27 Maj 2011, 09:17

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:40, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Marian » 27 Maj 2011, 17:57

Nie mam telewizora i nie wyobrazam sobie aby go wogole kiedykolwiek miec,a w szczegolnosci gdy beda dzieci.
Kiedys jeszcze byly to bajki dla dzieci,dzisiaj to juz nie bajki to przerazajaca zeczywistosc ukazana w bajkach.
Wczesna nauka tego co jest zeczywisoscia,przygotowanie,tylko do czego?
Tak naprawde sam nie wiem jak bedzie i to czasami jest sprawa,ktora musimy rozwiazac.
Jedynym sposobem jest odciecie sie od systemu,czy nam to pasuje czy nie lub tez pozostanie.
Mysle ze jest to mozliwe lecz wymaga wielu wyrzeczen z naszej strony,jednak warto,aby powrocic do zycia zgodnie z natura i wola Ojca.
Nie mam na mysli powrozu do czasow "kamienia lupanego",jak moze co niektorzy.
Zrobic wszystko i jak najlepiej to mozliwe z tym co mamy na chwile obecna do dyspozycji.
Bez telewizji mozna tez wspaniale zyc.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 27 Maj 2011, 19:59

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:41, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 27 Maj 2011, 23:57

Z telewizją jest tak, jak ze stukającymi i piszczącymi zabawkami. Potrzebny świeży narybek, który musi pracować, aby ją utrzymać.
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:46, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 28 Maj 2011, 13:04

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:41, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 28 Maj 2011, 17:39

Człowiek sam decyduje co jest dla niego dobre
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:47, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Hipka » 30 Maj 2011, 15:16

Michał, wiesz, z jednej strony W.Megre pisze takie zdania w książce, a z drugiej sam kręci filmy i rozpowszechnia... Każdą rzecz można użyć w dobrym lub złym celu... Ja niby wychowałam się bez telewizora do wieku szkolnego, bo takich zbytków jeszcze nie było na prowincji, a potem też niewiele, bo program zaczynał się o 17, a kończył o 22 i mało było co oglądać. I mam perspektywę - niektóre programy są naprawdę kształcące, przecież sami często dajemy tu linki do takich różnych... Trzeba tylko mocno przebierać i nie robić z tego priorytetu.
A jeśli idzie o dzieci - to nikt, kto nie spędził przynajmniej 3 tygodni z parą albo trójką takich maluchów w wieku żłobkowym i to przez 24 godz. na okrągło i kiedy na dworze pada, nie powinien się wypowiadać... :lol: Fajnie jest prawić kazania z wyżyn, też tak mam, ale kiedy nie ma wielopokoleniowej rodziny lub całej wioski do pomocy, to naprawdę kota można dostać :lol: z naszymi kochanymi pociechami. A bajeczki, o których mowa, niosą naprawdę sporo dobrych uczuć, są miłe. łagodne i poniekąd zastępują babcię, która opowiadała bajki.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 836
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 30 Maj 2011, 21:33

Wiesz Hipka..... napisał książki, bo to jedna forma przekazu, ale również dociera przy pomocy tego co jest wszystkim dostępne. Nie wiem czy on kręci czy jego kręcą, ale dzisiaj jak ktoś się staje osobą publiczną-znaną...to zawsze i wszędzie kręcą, prawda?
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:48, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Marian » 30 Maj 2011, 21:50

Hipka.........W.Megre nie napisal ksiazek dla dzieci,filmy tez nakrecal
ale co to ma wszystko wspolnego z wychowaniem dzieci + telewizor.
Jezeli ktos mysli ze telewizor pozwoli mu odpoczac,to moze teraz tak lecz w pozniejszym czasie otrzyma to zaniedbanie z nawiazka.
Telewizor nie wychowuje tylko otepia nasze dzieci jak i nas doroslych.
Rozumie ze czasami pragniemy odpoczyc bo mamy po prostu dosyc,ale dzieciom mozna pewne zeczy wytlumaczyc.
Telewizor dla mnie nie jest zadnym wytlumaczeniem i nie jest w stanie zastapic rodzicow,babci lub dziadka.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Hipka » 31 Maj 2011, 11:51

Ja w tej chwili praktycznie telewizora nie oglądam, ale czasem mnie mąż zawoła. Ostatnio zawołał na taki reportaż o grupie ludzi w Indiach, nie wiem jak przetłumaczyć ich nazwę na polski, coś jak wisznaici, a wzięła się ona od 29 przykazań, które przestrzegają. Jednym z nich jest "nie zabijaj żadnego żywego stworzenia", inne: "wszystko, cały żywy świat jest jednością i jest pod opieką człowieka", inne: "należy pomagać każdej istocie w potrzebie", dlatego kiedy znajdą jakieś ranne czy chore zwierzę, przygarniają je, leczą i pielęgnują. Posuwają się nawet do tego, że jeśli znajdą opuszczone maleństwa, których matka zginęła, to kobiety karmią je piersią. Tak samo, a nawet bardziej troskliwie odnoszą się do innych ludzi. Ziemi nie kaleczą głęboką orką, ale uprawiają przepiękne ogrody w sposób hm.. zbliżony do permakultury.
Poświęciłam na to ok.30 minut i wcale nie czułam się ogłupiona, ale podniesiona na duchu i pełna podziwu i radości.
Innym programem, który kiedyś tam obejrzałam jest "Rozwiązania lokalne problemów globalnych", tej samej realizatorki, co "La belle verte". Goraco polecam. I otóż to - każdy znajduje, co szuka - jeśli ktoś szuka ogłupienia i ogląda wszystko, jak leci, to znajduje ogłupienie. Dlatego nie mam zamiaru skakać pilotem po kanałach. A jeśli ktoś szuka informacji i poświęci na to pół godziny tygodniowo, to znajduje informację. Fakt, że polskie kanały niewiele jej dają, można je spokojnie skreślić, ale nie wszędzie na świecie tak jest.
Oczywiście, że mozna się obejść bez telewizji i to bardzo dobrze, zwłaszcza jeśli ktoś nie umie selekcjonować. Ale dobrze jest czasem też zrozumieć tych, którzy nie mają innego wyjścia. Dużej, wielopokoleniowej rodziny, babci, dziadka i kuzynów nić nie zastąpi, tak jak domu z ogrodem i bezpiecznych ulic. Ale co ma robić ktoś, kto tego wszystkiego nie ma?
Marian, mógłbyś uroczyście i z ręką na sercu przysięgnąć, że Twoje dzieci nigdy w życiu nie oglądały żadnych filmów? ;)
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 836
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Marian » 31 Maj 2011, 16:40

Gdybym mial dzisiejsza swiadomosc to napewno nie byloby telewizora w domu.
Jednak bylo inaczej i oczywiscie ze ogladaly.
W przyszlosci napewno tego nie bedzie ;) i damy rade bez babci,dziadka,itd.
Napewno przezyja swoje dziecinstwo o wiele lepiej jak te dzieci przed telewizorem.
moze to cos wam podpowie:
http://www.youtobe.pl/Telewizja - Masowa Kontrola Umysłu [Warto to wiedzieć!]
Ostatnio edytowany przez Marian, 03 Cze 2011, 22:11, edytowano w sumie 1 raz
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 31 Maj 2011, 20:25

Hipka napisał(a):Dużej, wielopokoleniowej rodziny, babci, dziadka i kuzynów nić nie zastąpi, tak jak domu z ogrodem i bezpiecznych ulic. Ale co ma robić ktoś, kto tego wszystkiego nie ma?

No tak. To wtedy problem
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:50, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 25 Cze 2011, 15:30

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:58, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 25 Cze 2011, 15:46

dziewczyno, nie ma się co denerwować
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:51, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 27 Cze 2011, 14:29

No tak, droczę się ;-) bo każdy jest mądry do krytykowania i mówienia innym co jest niewłaściwe i złe, a już szczególnie mężczyźni na temat rodzenia i wychowania dzieci (mimo, ze nawet to ostatnie robią z rzadka).
Już nie wspomnę o aborcji, choć sama nie popieram, ale zauważyłam że przeciw są bardzo często mężczyźni, jeśli nie przede wszystkim, natomiast gdy przychodzi do wzięcia odpowiedzialności to jakoś znikają.
Oczywiście, że gdyby tatusiowie bardziej zajmowali się swoimi dziećmi to i telewizor nie byłby potrzebny ( więc niech cię narzeczona trzyma za, hm, słowo), ale wiadomo, ktoś musi pracować, żeby pracować w domu i wychowywać dzieci mógł ktoś.
I albo będzie to matka (a matka zawsze w końcu będzie ta zła) albo jakaś obca niańka, jeśli nie babcia, która uwielbia rozpuszczać wnuki... o ile nie pracuje jeszcze zawodowo, bo wiek emerytalny coraz wyższy.
Mnie się osobiście wydaje, że telewizja to pikuś.
Gorsze są gry komputerowe, psp, komórki, i inne przenośne gadżety, uzależniają o wiele bardziej, można zanieść do szkoły i wzbudzić pragnienie posiadania w o wiele większej grupie niewinnych dzieciąteczek ;-)
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 27 Cze 2011, 17:45

planetsilence napisał(a):Już nie wspomnę o aborcji, choć sama nie popieram, ale zauważyłam że przeciw są bardzo często mężczyźni, jeśli nie przede wszystkim, natomiast gdy przychodzi do wzięcia odpowiedzialności to jakoś znikają.

lepiej nie wchodźmy tutaj. To co napisałaś to fakt, ale wielokrotnie ważniesza jest p r z y s z ł o ś ć i dalsze życie. I wcale nie chodzi tu o to, co uważa sprawiedliwość greckiej boginii Temidy. Ten spór, który trwa od lat toczą ludzie niepotrzebnie, bo nie powinno do tego dochodzić
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:52, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Marian » 27 Cze 2011, 23:46

planetsilence

To co napisalas jest prawda,ale nie usprawiedliwia Cie to przed konsekwencjami jaki ma wplyw telewizji na nasz rozwoj-czyli dzieci.
Tak Twoich wlasnych dzieci.
My wszyscy popelniamy bledy,ale one maja nas czegos uczyc.
Wiec czego nas ucza skoro my wiemy o tym czy o tamtym,a nasze postepowanie sie nie zmienia.
NIECZEGO
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Anachoreta » 28 Cze 2011, 08:36

Chyba niektórzy z Was mają telewizor w domu i stąd takie problemy.
Dzieci biorą przykład z rodziców. Jak rodzice oglądają to i dzieci nie wyobrażą sobie życia bez telewizora.
Jak rodzice nie będą oglądać to dzieci pójdą do rówieśników, a z czasem kupią sobie być może własny telewizor, lub znajdą na śmietniku. Teraz pełno takich leży całkiem sprawnych. Są takie dni, kiedy jest wywóz tego rodzaju śmieci i wtedy można skorzystać.
I dobrze niech się uczą samodzielności.

U mnie w domu tv przeważnie był zepsuty, to chodziłem oglądać do innych już od okresu żłobka. A było to proste, bo u nas na korytarzu jest 8 mieszkań. Były tam dzieci bawiliśmy się razem. Drzwi były zawsze otwarte mogłem wychodzić na korytarz ile chciałem.
U nas był czarno-biały, a ja wolałem kolorowy. Sąsiedzi sami zapraszali na kolorową bajkę. A i w domu wtedy spokojniej, jak dziecko pójdzie do innych. Same zalety.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 28 Cze 2011, 09:27

Zacytuję tu fajny fragment, który dotyka sedna sprawy...
"Małe, słabe dziecko odczuwa ból izolacji i samotności w walce o prawdę i miłość, które nosimy w sobie niczym skarb, i ból ten stopniowo przeważa nad bólem przyzwyczajenia do kłamstwa, sprawiając, że oszustwa i akceptacja szaleństwa wydają się mniejszym złem. Początkowo dostrzegamy jeszcze, że słodycz i pochwały, które mają nam pomóc zagłuszyć ból uczenia się kłamstw, są czystą trucizną, przekupstwem "normalnego świata", świata kłamstw, zastępczym lekiem zamiast miłości....
Zgnębieni, z wahaniem i jeszcze nieświadomie łaknąc tego, co istotne, za każdą cenę staramy się wniknąć w fałszywe życie, chcemy współdziałać i być "obecni" - po prosu dlatego, że samotność poznawania prawdy jest nie do zniesienia, że pozornie nie ma już nikogo, kto podzielałby nasz odbiór świata, ponieważ wszyscy dorośli zapomnieli o swojej przyszłości w świetle. Aż wreszcie zupełnie się poddajemy i zmieniamy w grzecznych, w pełni przystosowanych członków społeczeństwa, którzy grają w każdą falszywą grę.
Słabym pocieszeniem, a silnym oszukiwaniem siebie są dla wielu myśli: "Skoro wszyscy tak postępują, nie może to być takie złe. Skoro wszyscy tak czują, musi to być słuszne. To ja zwariowałem, jeśli widzę to, co widzę jeśli czuję to, co czuję". W ten sposób znika stopniowo wspomnienie o początku, o czasie prawdy i miłości."
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:53, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Marian » 28 Cze 2011, 11:50

Bardzo fajny cytat,ktory mowi sam za siebie.
Mysle ze dalsze pisanie o tym ze telewizor jest dobry czy zly powinien byc zakonczony,gdyz tak pisas po to aby pisac mozemy bez konca.
Kazdy niech robi jak sam uwaza i nie pisze bzdor o tym ze telewizor to wspanialy wynalazek i moze zastapic rodzica.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Następna

Wróć do O dzieciach, dla dzieci

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron