Dzieci przed telewizorem

Forum poświęcone dla dzieci i rodziców. Gry, zabawy, opowieści, edukacja... Wymiana pomysłów i doświadczeń.

Moderator: iskierka

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez iskierka » 29 Cze 2011, 21:26

to mówię ja:
1. w sumie zgadzam się, nie warto pisać więcej w tym temacie... skoro najwięcej do powiedzenia na temat wychowania dzieci mają ci, którzy zamiast dzieci mają idee i teorie, piękne i wzniosłe i słuszne. ale teorie. :lol: rzecz jasna, ja wam wszystkim życzę jak najlepiej. ale jednak pogadajmy kiedy już pociechy zawitają na świat ;)
2. telewizor jest dokładnie takim samym wynalazkiem jak komputer, przed którym spędzacie większość swego wolnego czasu. więc proszę, nie bądźcie hipokrytami, którzy gotowi są oddać ostatnią kroplę krwi w walce o to, czy telewizor zabija nasze dzieci czy nie, kiedy sami nie możecie oderwać się od swoich zabawek. jeśli dzieci nie wezmą z was przykładu w kwestii oglądania tv, to nie łudźcie się, że ich uwadze umknie fakt, że rodzice siedzą przed kompem.

to mówi mój mąż:
że zgadza się i z Marianem i z Michałem, bo przecież na tym forum są ludzie, którzy przeczytali Anastazję, przyjęli to, co w książkach jest napisane, a tam jest napisane wyraźnie, co Anastazja myśli o telewizorze.

tu znów ja (polemizując z ww moją połowicą):
owszem. ja też się z wami w tym wszystkim zgadzam. z moim mężusiem, którego do godz 16 nie ma w domu i który śpiewa sobie pod prysznicem, kiedy ja usypiam najpierw jedno a potem drugie dziecię, również :lol:
ale Anastazja też mówi, co myśli o samochodach, telefonach itd. dlaczego nie przesiądziemy się więc wszyscy na rowery i nie zakupimy książeczek ze znaczkami listowymi?? :ugeek:

dodam że
:P nie mamy telewizora :)
babci niestety też nie
za to, dzięki Bogu, duży ogród i zwierzaki. ale bez tego... oj, ciężko by było... stąd moje zrozumienie (nie: akceptacja, ale zrozumienie!) dla tych, którzy hmmm dopuszczają się tak niecnych czynów jak włączenie dziecku bajki...
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Anachoreta » 30 Cze 2011, 08:55

To prawda, że komputer może być substytutem tv.
Jednak tak być nie musi
W tv widz jest odbiorcą biernym tego co mu podają.
W internecie możemy być czynni, możemy mieć wpływ.

Wytłumaczę to na własnym przykładzie, żeby nie teoretyzować za bardzo
Ja tv nie oglądam, bo nie mam wpływu na zawartość programową, natomiast jeśli chodzi o internet to 90% procent mojego zaangażowania czasowego jest poświęcone na generowanie własnych treści. W ten sposób mam wpływ na to z czego ludzie korzystają w internecie.
Jeśli chodzi o ekologie to jest to strona ekowioska.eu przedtem ekowioska.pl. Piszę też na kilku forach.
Zresztą każdy kto pisze na forum generuje kontent w sieci.
Zatem my wszyscy, którzy tu piszemy mamy jakiś wpływ na to co się dzieje na świecie.

Filmów w internecie nie oglądam, bo mam słaby i limitowany transfer i do tego stary komputer, który raczej filmy kiepsko odtwarza, nie ma dvd itd.
Zatem na moim komputerze żadne dziecko filmu nie obejrzy.

Co do naśladowania dzieci, to jeśli zobaczą, że rodzice prowadzą czynną działalność w internecie to same też zaczną naśladować. Mogą przykładowo założyć i moderować forum dyskusyjne własnej klasy, czy nawet szkoły. I w ten sposób będą mogły wpłynąć na opinie swoich rówieśników.
Zatem dzieci przy komputerze jak najbardziej, ale dopiero wtedy kiedy będą w stanie działać tam czynnie. A to może być bardzo szybko, nawet już w przedszkolu. Tylko trzeba je powoli uczyć, na pewno niektóre będą chętne.
Jeśli jednak jakieś dziecko nie interesuje się internetem to nie należy go zachęcać. Trzeba dawać dzieciom wolność wyboru. Mnie rodzice pozwalali na wszystko, co nie kończyło się śmiercią lub trwałym kalectwem.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez iskierka » 30 Cze 2011, 11:52

grunt to znaleźć dobrą argumentację. wtedy można sobie usprawiedliwić absolutnie wszystko.

w necie jest wiele treści, z czego zdecydowana większość to bzdury - bzdury pisane w większości przez tych, którym się wydaje, że oddają światu ogromną przysługę, bo "generują kontent w sieci".
"aktywność i czynne uczestnictwo" przed kompem moim zdaniem zawęża się w głównej mierze do klikania myszką i stukania w klawiaturę. jeśli komuś brak takiej aktywności przed telewizorem może sobie poklikać w przyciski na pilocie.

co do naśladownictwa dzieci. dziecku (zależy jeszcze o jakim wieku mówimy) z reguły jest wszystko jedno, czy widzi rodzica przed tym czy tamtym pudłem ("protezą"). tu czy tam rodzic jest nieobecny, wyłączony, z reguły nawet odwrócony plecami. i nie ma znaczenia czy udziela się czynnie czy jest biernym odbiorcą. dopóki dziecko nie jest jeszcze ogłupione przez wynalazki naszej cudownej cywilizacji, i kiedy jeszcze patrząc widzi, nie ma dla niego argumentu, że to czynna działalność. tak czy siak jest to dziwny obraz rodzica, niezależnie co robi z palcami - trzyma w nich czipsy, czy stuka w małe czarne kwadraciki.
już widzę scenkę, jak do podrostka podchodzi tatuś i mówi: synu, najwyższy czas odejść od komputera! a syn (dzieci nie są głupie...) na to: tatusiu, ja prowadzę czynną działalność, zostało mi jeszcze dziesięć kaczek do ustrzelenia!

jeśli już coś krytykujemy, to bądźmy uczciwi względem samych siebie!
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez mijamito » 30 Cze 2011, 13:02

Iskierka jesteś genialna :)
A najważniejszy jest? .... uśmiech ;D
Awatar użytkownika
mijamito
 
Posty: 37
Rejestracja: 07 Gru 2010, 13:09
Miejscowość: Dopiewo

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 30 Cze 2011, 16:10

iskierka napisał(a):jeśli już coś krytykujemy, to bądźmy uczciwi względem samych siebie!

no pewnie że tak i przede wszystkim. Telewizor nie może zastąpić rodzica, tak jak lalka barbie pieska czy kotka.
Tylko czy dzisiejszemu rodzicowi wystarczy sił, woli, ekspresji, pomysłowości, aby pokazać dziecku inne, piękniejsze życie...?
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:55, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Anachoreta » 30 Cze 2011, 18:48

Skoro Iskierko tak uważasz to dlaczego piszesz na tym forum i dajesz dzieciom zły przykład tworząc kolejny kontent w internecie?
Może kiedyś to przeczytają i jak będziesz wyglądać przed nimi?
Ja gdybym uważał, że internet jest zły to bym tu nie pisał, nie karmiłbym ciemnych sił.

Jednak uważam, że jest dobry i dla dzieci i dla dorosłych. Złe są tylko wybory co do tworzonego i przeglądanego contentu.
Dzieci są małe i mają prawo do błędów i nauki na nich. Nie można im tego prawa odbierać.

Co do tv to ciężko mi jest się wypowiadać, bo nie oglądam.
Nie oglądam, bo nie lubię filmów i nie czuje potrzeby ich oglądania. Nie pociąga mnie ruchomy obraz. Za to bardzo lubię zdjęcia. Szczególnie te przyrodnicze.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez iskierka » 10 Lip 2011, 16:58

jeśli brzmię autorytarnie, to przepraszam. nie miałam zamiaru.

nie sądzę, żebym miała się czego wstydzić przed moimi dziećmi. chyba nie "generuję" jakiegoś strasznie wstydliwego i demoralizującego "kontentu" ?

myślę, że będę wyglądać nie głupiej niż ktoś, kto neguje tv a ślęczy przed kompem. zabiera dzieciom zabawki, a sam nie potrafi zrezygnować ze swoich, bo przecież, jak niektórzy twierdzą, Anastazja też daje zielone światło do używania techniki.

i jeszcze dopisuję:
nie wiem czemu, ale wyglądam jak ktoś, kto oręduje za dostępem dzieci do telewizora. ??
nie wiem, może wam umknął fakt, że tv nie mamy. czy moje dziecko zna bajki? uczciwie - zna. taka ze mnie wyrodna matka, że niekiedy jej pozwolę coś obejrzeć. sama też niekiedy coś oglądam. z resztą fakt, że tu pisuję, też świadczy o tym, że z kompa korzystam. a i tak jestem w tej komfortowej sytuacji, że zamiast discovery - mamy zwierzyniec, zamiast durnych reklam - ogród z mnóstwem tajemniczych zakamarków. zamiast bajek - historie z życia wzięte.

a problem i tak sam się rozwiąże, kiedy skończy się nasza umowa na internet :) a potem w swoim domu na swojej ziemi nie chcemy mieć internetu w ogóle.
z resztą, po przebiegunowaniu :) to chyba takie dylematy w sposób naturalny wymrą zupełnie.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 06 Wrz 2011, 11:02

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:43, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 06 Wrz 2011, 16:11

chcesz chyba na nowo sprowokować dyskusje nt. tv, czy filmu prawda? :)
Nie mieszajmy dwóch systemów walutowych :lol:
.........książka, malarstwo, poezja, śpiew jak najbardziej tak

Dlaczego o godz. np 10:00 ratuje się głodujące dzieci Etiopi, a 11:00 leci obraz w którym psychopata uśmierca rodzinę i znajomych? Czy to ma być deser dla młodego człowieka? Też trudno określić.
Odsyłam do pierwszego wpisu, to co wypunktowałem jest naprawdę prawdziwe i oparte na faktach.
Ostatnio edytowany przez Michal, 29 Lis 2011, 20:56, edytowano w sumie 1 raz
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 06 Wrz 2011, 18:43

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:43, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 06 Wrz 2011, 19:25

Znasz moje zdanie na temat tv, więc nie ma sensu się spierać. To nie jest telewizja, tylko reklamowizja. I przestrzeń do prania ludzkich mózgów na szerszą skalę w celach biznesowych. Pomyśl tylko jaki jest bilans działania tego wynalazku i o co tu chodzi, a nie dawaj pojedynczych przykładów i dziwnych porównań. Zobacz ile schodzi lekarstw z aptecznych półek, jakie jedzenie i picie kupują ludzie w sklepach, ile chemii. Czy dokonują własnych wyborów? Tu nie chodzi o to, aby dzieci dowiedziały się, że rekinowi odrastają zęby, tylko o zyski z reklam i interes korporacyjny.
Goethe miał rozwiniętą duszę i był człowiekiem, a Hitler stracił duszę i przestał być człowiekiem. Język niemiecki nie ma z tym nic wspólnego. Człowiek sam musi wypracować w sobie pewne cechy i nauczyć się odczuwać ten świat, by móc rozróżniać rzeczy. Bez tego jest bezbronny i zdany na innych.
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez iskierka » 07 Wrz 2011, 08:19

bardzo dobrze powiedziane, Michał. może po prostu trzeba wreszcie otworzyć oczy i się wreszcie przebudzić. i mieć odwagę coś zmienić. wyjść poza szereg.

ja coś ciekawego zaobserwowałam ostatnio, więc chyba też z wami się podzielę.
moje dziecko mnie zawsze wiele uczy i trochę to dziwne, kiedy się pomyśli, że mi się wydawało, że powinno być odwrotnie.

ona się boi. boi się shreka (raz zobaczyła jego fragment), boi się złego myśliwego w zaczarowanym ołówku, szpiega karrramba w poszukiwaniu profesora gąbki, nawet lwa z bolącym zębem w kreciku.
najpierw sobie pomyślałam, no co to ma znaczyć! przecież większość bajek to bajki bez agresji, wszystko dobrze się kończy itd. cóż to moje dziecię takie strachliwe?

co dziwne, kiedy czytamy książkę i tam jest ta zła postać, to się nie boi.

nie mam za bardzo czasu, żeby wyjaśnić moją teorię, dlaczego tak - jak mnie ktoś wyręczy, będę wdzięczna, jak nie - następnym razem dopiszę moje wnioski.

dorzucę tylko dowód na to, że należy się dwa razy zastanowić, czy to co myślimy, że jest dla dzieci, rzeczywiście jest dla dzieci (bo niekiedy rodzice włączą bajkę, zostawią dziecko przed ekranem i zajmują się swoimi sprawami)
http://www.youtube.com/watch?v=v_Oa3f-WFps

a tu o tym, jak system produkuje sobie bioroboty...
http://kreskowka.pl/v-25910/biuro-taty

a na koniec, zobaczcie sobie to:
http://www.youtube.com/watch?v=lqG78jZk ... re=related
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez planetsilence » 18 Wrz 2011, 12:31

No nic, ;-)
widzę, że każdy kręci swój film ;-) i poza nim nie widzi, nie słyszy, nie czyta nic ;-)

Talibowie stworzyli kraj z czystymi ideałami, i bez telewizji :-) i - czy ludzie w tym kraju są szczęśliwi?

W każdym kolektywie są swoi nieformalni liderzy-manipulatorzy, swoi lenie, i swoi nikczemnicy. Oczywiście są i normalni ludzie, lecz ich zwykle jest najmniej. .... Jeszcze 3 lata temu przejadłem się tymi wszystkimi kłótniami, obmowami, plotkami, oszustwami, manipulacjami, demagogiami, ... zobaczyłem tyle brudu, ile nigdy wcześniej nie widziałem w mieście. A wy mówicie „anastazjowcy”... powiecie, że ludzie się zmieniają, że ziemia ich poprawia. Przez te 3 lata tam wszystko stało się tylko gorsze.....
Kupiłem dom z działką pół hektara który od razu mi się spodobał. Czasem potrzebuję pojechać do Kijowa do pracy. Obok są świetni sąsiedzi. Choć z nich żadni anastazjowcy, lecz mi z nimi o wiele przyjemniej, niż z wieloma „prawdziwymi” anastazjowcami. I najważniejsze - sam sobie jestem gospodarzem. Nikt nie będzie zarzucać mi, że nie przyszedłem na udawaną sobótkę. Nikt nie będzie ładować we mnie swoich wynurzeń, że trzeba żyć w ziemiance, i tak dalej. Jak poprawnie zauważyła moja żona: „Po co uciekać z jednego systemu (miasto), by dostać się w inny (osada), który być może będzie jeszcze gorszy”.


Bezczynność i fanatyzm - oto główni wrogowie ruchu dzwoniących cedrów.

Póki co nie chcę żyć w żadnej z osad. Chcę, żyję i w najbliższym czasie będę żyć w swoim własnym minisiedlisku. Tak, chcę żyć w normalnej wiosce z normalnymi i poczytalnymi sąsiadami.
Ostatnio edytowany przez planetsilence, 27 Lis 2011, 11:43, edytowano w sumie 1 raz
planetsilence
 
Posty: 63
Rejestracja: 24 Mar 2011, 09:48

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 18 Wrz 2011, 18:21

nic podobnego. Łatwo można zinterpretować Koran po swojemu i na swój użytek, a potem zabijać w imię Boga. Fanatyzm i wychowywanie w nienawiści to zwyrodnienie i tyle, a nie czyste ideały. Fanatyzm od zawsze szkodził każdej religii.
Gdyby Talibowie byli szczęśliwi i żyli w prawdzie to świat na zewnątrz nich byłby również szczęśliwy i bez gwałtu. A tak wojna, krew i choroby.
A to, że każdy sam rozporządza własnym życiem, to prawda. Prawdą też jest, że na wolności trzeba umieć żyć, aby nie zabrnąć w zniewolenie.
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez burczymucha » 18 Wrz 2011, 19:56

Talibowie jak był spokój w Afganistanie to byli przeciwni uprawie maku.
Gdy wkroczyli USA byli zmuszenie czerpać kopyści z maku by zbroić się przeciw najeżcy.
burczymucha
 
Posty: 199
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 13:01
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez Michal » 18 Wrz 2011, 20:26

w Afganistanie nie było spokoju, tylko działało prawo stanowione przez garstkę ludzi, która indoktrynowała wg swojego programu z pozycji siły pozostałych. Przede wszystkim nie dawała żadnych praw kobietom. Można było łatwo wsadzić do więzienia, albo zabić swoją żonę, czy siostrę bez podania przyczyny ot tak rzucając dowolnie oskarżenie... i nie mieć za to nic. Takie wychowanie dostawały dzieci i to przenosiły w przyszłość. Nie wiem na ile się to zmieniło dzisiaj, ale napewno sie trochę zmieniło. A z makiem, to czort wie jak z nim tam było.
Michal
 

Re: Dzieci przed telewizorem

Postprzez iskierka » 24 Wrz 2011, 23:40

trochę odbiegliście od sedna z tymi Talibami ;)

fakt faktem, że tv jest cudownym wynalazkiem dla mamy, która mieszka w bloku, nie ma "pod ręką" babci która by znała masę bajek i przypowiastek, z pracującym mężem. Obiad sam się nie ugotuje, żelazko nie prasuje samo, a młodsze dziecko trudno jest uśpić, jeśli starsze łazi za mamą i trajkocze.

w takie szufladki pakuje nas system. młode mamy najczęściej są same. i wtedy tv przybywa jak wyśmienite rozwiązanie.

a gdyby tak mieszkać w pobliżu fajowych ludzi, w różnym wieku, z różnymi umiejętnościami? zawsze z kimś do pomocy? wtedy telewizja po prostu jest zbędna.

a z moich obserwacji wynika, że dzieciaki częściej fantazjują i "kręcą swoje filmy", kiedy nie są zapychane sztucznymi obrazami.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Poprzednia

Wróć do O dzieciach, dla dzieci

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron