Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Domy, drogi, staw, ziemianka, studnia, altana itd. itp...

Moderator: Hipka

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez Hipka » 25 Maj 2013, 20:09

Ocho, widzę, że nie odpowiedziałam, więc nadrabiam. Butelki mają do szyjki wsypaną garść ciężkiej ziemi, woda schodzi powolutku, przez cały dzień, a nawet dłużej, prosto w strefę korzeni. Napełniam je 1-2 razy na tydzień, to wystarczy. Oczywiście tylko jeśli jest sucho. Ten wał to przegnojona słoma, sucha słoma i liście, na wierzchu przysypane warstwą ziemi, żeby trzymać wilgoć wewnątrz. Zauważyłam, że ja robię "ściółkę na ściółce", tzn. słomę przykrywam jeszcze ziemią :lol: :lol: Oczywiście nie zawsze, tylko jesli chcę tam coś posiać lub posadzić.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 11 Lip 2013, 23:43

Sezon w pełni więc i wizyty na forum jakby rzadsze,ale trzeba coś naskrobać aby nie wyjść z wprawy. Na pierwszy ogień idzie żywopłot. Posadzony z różami białą i rugosą jako podstawowym budulcem. Musiały się te biedne różyczki postarać aby wywalczyć miejsce w tej dżungli. Na zdjęciu centralnie za płotkiem i potem tak słabo widoczne prosto między te białe kijki. Mszyce ,gąsieniczki i ślimaki na początku robiły za ogrodnika skutecznie obcinając wszystkie nowe listki na czubkach co spowodowało że różyczki puszczały mnóstwo młodych pędów od dołu. Reszta roślinek na żywopłot w fazie produkcji w doniczkach i w szkółce.
Image
Jestem mocno zainteresowany docelowo samowystarczalnością i o ile poprzedni sezon to była straszna improwizacja i partyzantka czyli allegro ,kurier i wsadzamy w nie bardzo przygotowaną i zmęczoną ziemię. Muszę jednak przyznać że przyniosło to nierzadko zaskakujące efekty. Wetknąłem rok temu w ziemię min. maleńkie kikutki pigwowca(100szt) czy malin(30szt) .W tym roku pozwoli to na zebranie sensownego plonu z ok 50% pigwowców ,które owocowały
Image
Jak i na dobry zbiór malin z około 250 krzaczków "Polany",bo tak się rozmnażają. Celowo nie prześwietlałem maliniaka(co pewnie zwiększyło by plony) aby na przyszłą wiosnę mieć sporą rozsadę. Dodatkowo robi się drugi maliniak z maliną żółtą"Poranna Rosa" i trzeci z czarną (ostrężyna bezkolcowa). Dodatkowo posadziłem jeszcze 25krzaczków maliny owocującej na pędach dwuletnich. Patrząc jak to wszystko się rozmnaża to na drugi rok trzeba będzie przygotować kilkuarowy kawałek ziemi pod sam maliniak.
Image
Pomidory (na kurzym łajnie i pomiedziowane zgodnie z sugestią Hipki )rosną jak poparzone i ścigają się z papryką ostrą , Thai Dragon która już przebiła swój zwyczajowy w naszym klimacie dla tej odmiany wzrost
Image
Image
Koktaile też idą imponujaco
Image
Eksperymentalnie posadziłem 210 krzaków ziemniaka aby mieć jakieś pojęcie co do plonowania i pod kątem moich przyszłych potrzeb(rocznie ok.200kilo plus sadzeniaki )
Image
cd za chwilę.....albo troszkę później :)
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez smile » 12 Lip 2013, 17:37

ale Ci to faktycznie rośnie, że hej!
A jak obrabiasz (że się tak wyrażę) ziemniaki? Plewiłeś je na początku/teraz, czy ściółkowałeś, czy jakoś inaczej?
Awatar użytkownika
smile
 
Posty: 200
Rejestracja: 16 Kwi 2013, 15:34
Miejscowość: małopolska

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 21 Lip 2013, 00:26

Smile
sorki że tak długo nie odpowiadałem. Siły niekoniecznie wyższe ;) Miałem trochę słomy więc tak krajem nieba ,krajem piekła przykryłem rzędy ziemniaków a międzyrzędzia obrabiam takimi pazurkami i czymś w rodzaju obsypnika na kiju.I to wszystko.
No to "pospamujemy" trochę fotkami :)
szkółka sosenek
Image
może jakaś poziomeczka?
Image
z zakupionych tym roku 10sadzonek truskawki plus 3 krzaki wychowane z nasion w zeszłym roku ,na dzień dzisiejszy mam już ok.60 sadzonek w doniczkach i ciągle idą nowe pędy
Image
a to rekonwalescencja mojej ziemi. To już trzecia warstwa tak około 30-40cm w tym roku. To daje już ok.metra zasypu.Jednak zasyp zielony szybko opadł i zgnił po deszczach i dopiero ten trzeci z podsuszonych półtorametrowych traw dał dość trwałą kołderkę. Jeszcze w planie w tym roku posypka z liści i kołderka z posiekanej słomy. W tym tygodniu dostałem od sąsiada co sprzedał na jesieni krowę całą stodołę siana z jego transportem(po niedzieli). Mieli to wywieźć w pola i podpalić ale troszkę się obawiają jakichś ewentualnych problemów.
Image
Tak więc leczenie wbrew wcześniejszym oczekiwaniom obejmie tylko jakieś 200max 300m kwadratowych jako powiększenie warzywnika ale za to powinno tych traw ,słomy i liści z naddatkiem wystarczyć na podleczenie dodatkowo po sezonie aktualnie użytkowanej ziemi. Takie mam odczucia co do ilości potrzebnego zasypu. Co prawda jeszcze nic na ten temat nie przeczytałem ale mój wcześniejszy plan (metrowej wysokości zasyp) raczył urosnąć do minimum 2 metrów na 1mkwadrat. Miło by było gdyby odezwał się ktoś mający trochę doświadczenia w tego typu praktyce ,bo idę tak naprawdę w ciemno :?:
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 28 Sie 2013, 21:38

No to mamy w zasadzie już jesień. Zostało wykopać ziemniaki (podglądałem i całkiem całkiem ) i powoli sprzątać na warzywniku i uzupełnić "suplementy" w glebie. Jeszcze zostało kilka ciekawostek do zebrania (arbuzy i tykwy) no i cieplarenka .Maliny bogato owocują i pewnie tak dotrwają do przymrozków.
Image
Image
Także przygotowanie ziemi pod uprawę idzie nadzwyczaj dobrze. Udało się nazbierać znacznie więcej słomy i siana niż przypuszczałem.
Image
Image
Pozwoliłem trawom podrosnąć na mniej więcej1,5m i zasypka sianem i słomą. Niektóre kawałki pola to już zasypywane są czwarty raz i łączna grubość to już ok 1.5m . Pod warzywa jeszcze raz dołożę z zapasu sprasowanej słomy. Na drugi rok zrobię eksperyment z układaniem całych sprasowanych kostek na jakimś fragmencie warzywnika i spróbuję tak coś uprawiać.
Mam już obiecane tyle słomy że będę się musiał solidnie uwijać aby to zwieść z pól. Na szczęście wszystko w pobliżu od 200metrów do max.2km.
Papryczka ostra i pomidor w cieplarni dają dobre plony na bieżąco
Image
Image
Ostatnio edytowany przez marekm, 28 Sie 2013, 22:16, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez kwiat bzu » 28 Sie 2013, 22:10

Arbuzy pięknie urosły i to w gruncie nie pod folia i nie w szklarni. Czy są słodkie? A tykwy..? Co to są za cuda na kiju? To owoce? :?: <zielonazaba>
Awatar użytkownika
kwiat bzu
 
Posty: 324
Rejestracja: 02 Sie 2010, 12:42
Miejscowość: Białystok, Olsztyn
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 28 Sie 2013, 22:21

Arbuz w środku różowy wspaniale wodnisty i słodki <tak> .Jedyna odmiana do uprawy w gruncie w Polsce nazywa się "Rosario" A tykwa to taka afrykańska dyniowatość na kiju. Robi się z tego piękne rzeczy,lampy ,miski itd
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez Hipka » 29 Sie 2013, 08:21

Przepiękne! <luck> <kwiat> <luck> , a metoda bardzo ciekawa i innowacyjna. Jedna tylko maleńka uwaga: o ile zielone resztki są bogate w azot, to słoma wcale go nie posiada, jest natomiast zasobna w węgiel. Według idealnych proporcji należałoby dać prawie tyle obornika, ile słomy, żeby była równowaga. Można też słomę podlać gnojówką bogatą w azot, np. kurzeńcem (kurze gówienka rozpuszczone w wodzie i lekko "ustałe") albo krowieńcem. Tylko trzeba tego sporo w kilku porcjach :mrgreen: Masz wspaniałe plony i wszystko takie zielone! Wiecie, w ogrodnictwie nie ma "jedynej słusznej metody", każda potrafi przynieść świetne wyniki, o ile bazuje na logice natury. Czyli ziemi powinniśmy dostarczać: resztki roślin, odchody zwierząt, mogą być też szczątki futra, kości (w niewielkich ilościach i na spód). Kiedyś sprzedawano też mączkę z rogów i racic, była dobra, bo powoli uwalniała azot, ale po chorobie wściekłych krów chyba jej zakazano. Czyli w sumie zostaje nam gnój...
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 29 Sie 2013, 20:31

Tak się składa że większość moich ostatnich wpisów to raczej takie logi niedoświadczonego ogrodnika niż opowieści z posiadłości inspirowanej przez Anastazję. Jednak drugi sezon na swoim pomimo sporych anomalii pogodowych (znowu susza, od lipcowych opadów był tylko 1 dzień z może 2godzinnym deszczem) mogę zaliczyć do udanych.No dzisiaj nareszcie następne 2 godzinki polało. W okolicy i w innych gminach już od dwóch miesięcy wożą wodę beczkowozami do gospodarstw bo studnie puste. Całkowita porażka to tylko marchew co zupełnie nie wyszła i rzodkiewka uprawiana w gruncie. Posiana pod agrowłókniną rośnie super. Również sałata co nie chciała normalnie rosnąć tylko wybijała twarda i wysoka, posiana całą torebką na 1m2 daje już młody plon po 30dniach i w miarę przerzedzania i spożywania ślicznie rozrasta się w główki. To chyba niezbyt popularne zachowanie tych warzyw? Zapewne zeszłoroczne nawożenie trocinami i wiórami zakwasiło glebę pewnie i tak już mocno kwaśną. W przyszłym roku warzywnik powiększy się o zasypane słomą tereny to i będzie możliwość naprawy i odpoczynku dla aktualnie uprawianej ziemi.
Będą we wrześniu truskaweczki :D
Image

ta sałatka jak w autobusie w godzinach szczytu
Image
coś dla oka ,czyli nawrzucany w ziemię mix nasion i pozostawiony sam sobie tak na dziko na rozmnożenie
Image
pomidorków koktajlowych to nie jestem w stanie przejeść <brawo>
Image
po całym terenie mam rozrzucone szkółki z sadzonkami.tu np.orzechy włoskie i leszczyna
Image
truskawki w doniczkach bo chwilowy brak odpowiedniego kawałka odżywionej ziemi
Image
no i owocujący maliniaczek
Image
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 14 Wrz 2013, 20:32

Biorąc pod uwagę wszelkie opinie i publikacje dotyczące przygotowania ziemi pod uprawę postanowiłem troszkę zmienić moje plany i w warzywniku technologia wygląda następująco:
-wybieram z ramek ziemię a tam gdzie ich niema też usuwam wierzchnią warstwę tak ok 10cm
-wyrównane miejsce zasypuję trocinami wymieszanymi z niewielką ilością popiołu drzewnego ok.5cm
-następna warstwa to świeżo skoszona zielonka ok 10cm
-warstwa liści ,igliwia i drobniutkiego chrustu (leżakowana od wiosny) też ok 5cm
-warstwa słomy ok.10cm
-zasypanie wszystkiego wcześniej zebraną ziemią
-podlanie całości rozcieńczoną przefermentowwaną gnojowicą (kurzą ,końską,krowią czy pokrzywową w zależności od tego co akurat mam przygotowane) . Mam nadzieję że ten przekładaniec zapewni właściwe odżywienie tego co tam ma urosnąć
No i jednak przydała się kosiarka z koszem bo produkuje gotowy zielony zasyp :D
Jest to tylko renowacja jednoroczna, gdyż powoli zamierzam robić grządki podniesione z zapasem pożywienia dla roślinek na dobrych kilka lat.Muszę tylko uzbierać odpowiednią ilość wsadu(grube konary na spód)
Na wiosnę wszystko to przemieszam moimi pazurkami i heja z nasionami <tak> <brawo>
Image
Image
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez Hipka » 15 Wrz 2013, 10:11

Bardzo fachowo sobie poczynasz, też robiłam takie grządki - są bardzo wydajne, tak samo jak wały, a jeśli się je ściółkuje i/lub dorzuca wiosną kompostu, to są wydajne przez lata. Co do zakwaszenia ziemi - najlepszy do odkwaszania jest dolomit. to naturalna, mielona skała wapienna, która powoli, przez długi czas, neutralizuje kwaśną glebę. Na dodatek zawiera wiele soli mineralnych. Co do trocin - wszystkie odpady drewniane zawierają dużo ligniny i na początku wysysają azot z gleby, bo potrzebują go do rozpoczęcia procesu rozkładu. Zwracają go po kilku latach, ale do tego czasu ważne jest, aby zapewnić dostateczną ilość azotu. Można podlewać gnojówkami, można dodać trochę gnoju. Ważne, aby azot był dostarczany przez 2-3 lata. Trociny z drzew iglastych zawierają związki terebentowe, które również działają hamująco na rozwój warzyw, dlatego lepiej jest używać albo trociny z drzew liściastych, albo te z iglastych wcześniej przez ok.2 lat przekompostować z obornikiem gdzieś na boku i dopiero używać do budowania grządek.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 15 Wrz 2013, 20:45

Podziękował za informację o trocinach :D .Mam liściaste i iglaste.Zrobię im podział i leżakowanie.Nie wiem czy to nie był powód dla którego wogóle marchewka mi nie wyszła z ziemi? No i przede wszystkim gratulacje dla autorki za powrót do zdrowia po wizycie u sympatycznej wiedźmy. Zrobiłem mały eksperyment. W sierpniu wyhodowałem jeszcze sadzonki kapusty i kilka wsadziłem w pryzmę mieszaniny słomy i kompostu i kilka w normalną ziemię.Te w słomie rosną jak grzyby i jak by była ciepła jesień to jeszcze się główki zawiążą, a ta w gruncie to lichotka. Zrobię foty do przy okazji podrzucę na forum
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez Hipka » 16 Wrz 2013, 08:01

Marchewka i cebula nie lubią świeżego kompostu, może temu nie wzeszła? Na wałach i pryzmach można je siać dopiero po 3-4 latach, kiedy się rozłożą. Jest jednak pewien sposób: sieje się ją w gruncie między wałami. W ten sposób korzysta z "soku wielowitaminowanego" przesączającego się z pryzmy, ale ma ziemię, tak, jak lubi. W ogóle zauwazyłam, że często nasiona nie wschodzą (w tym roku 2 razy musiałam wysiewać pietruszkę). Mam wrażenie, że sprzedają przeterminowane nasiona.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez Arjuna » 16 Wrz 2013, 09:15

Nie pamiętam już dobrze gdzie to czytałam, ale z większością nasion wygląda to tak, że rośliny które są uprawiane na nasiona są uprawiane w szklarniach albo w innej strefie klimatycznej jak Polska. Więc niby nasiona w porządku, ale nie przystosowane do naszych warunków uprawy, dlatego słabsze. Najlepiej zbierać własne nasiona i z nich korzystać. W Anastazji nawet coś było o tym, że ludzie w swoich Rodowych Siedzibach zaczną przywracać naturalne niemodyfikowane gatunki jabłoni, ale myślę że będą też przywracać i wzmacniać wszystkie inne rośliny. A może i to i to w Anastazji przeczytałam, a potem tylko sprawdziłam w innych źródłach ;)
Awatar użytkownika
Arjuna
 
Posty: 144
Rejestracja: 05 Mar 2012, 11:06
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 11 Gru 2013, 01:20

Wygląda na to że przez cały grudzień będę spożywał swoją rzodkiewkę i sałatę a pietruszkę to i dłużej. Zdjęcia robione co prawda 29listopada, ale jak do dziś wszystko ma się dobrze no i urosło jeszcze. Przetrzymało już 8stopniowy mróz ale na dzisiejszą noc przykryłem włókniną. Rośnie to znacznie wolniej niż w sezonie ale za to jaka radość z tych niewielkich zbiorów :D <tak>
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez SmOOthEr » 12 Gru 2013, 09:09

Najważniejsze to mieć własne owocki i warzywa - one w jakiś sposób energetycznie odwdzięczają się za opiekę - podlewanie, zasilanie itp :)
Dają Ci zdrowie i wzmagają potencjał energetyczny Twojej aury - nie wyobrażam sobie lepszej szamki :)
U nas na działeczce - skromna 380mkw, sadzimy zwykle też trochę ziemniaków, pietruszkę naciową. Mieliśmy parę lat temu tez marchew i buraki no a z owoców to rośnie czerwona i czarna porzeczka wiśnie i dzikie truskawki. Z wiśni są co roku przepyszne soki i czasem też się winko wstawi :)
Rośnie tez papierówka, ale daje mało owocków, bo niestety choruje już od kilku lat na mączniaka. To samo jabłoń z jabłkami zimowymi...
Jak macie jakiś niechemiczny, a dobry sposób na to to może ktoś coś by mógł podpowiedzieć

Do miłego następnego !!
Miłość i Światło
SmOOthEr
Awatar użytkownika
SmOOthEr
 
Posty: 127
Rejestracja: 17 Lis 2013, 22:45
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 18 Lis 2015, 00:46

Zaniedbaliśmy temat panie gospodarzu :oops: .....dwa lata milczenia <zegar>
No to parę fotek co tam roślinki wyprawiają na tym moim poletku Rodowym.....gospodarstwie jeszcze :mrgreen:

Kolejne kawałki ziemi z wizytą w salonie odnowy biologicznej. Tzn.słoma ,podgnite spadłe gałęzie ,na to pójdzie skoszona zielonka i jeszcze raz ok 30cm słomy.

Sarenki udają że w ogóle nie są zainteresowane moim młodym drzewostanem :lol:

Z posadzonych w zeszłym roku kilku jabłonek ,jedna wyrwała się przed szereg i dała łącznie 14 przepysznych aromatycznych jabłuszek(większość już zjedzona)

...reszta w następnym poście bo limit załączników trzyma...
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 18 Lis 2015, 00:58

ciąg dalszy.....

Strumyk zarasta i nabiera uroku...

Kawałek rozczochranego widoczku ....z kawałkiem wykwintnej toalety a la skansen....się czasem przydaje gdy gości kupa i komitet kolejkowy do łazienki założony :mrgreen: ten płotek drewniany to nie granica posiadłości tylko granica mojej wytrzymałości na zuchwałość sarenek :?

Pomidory sadzone metodą :wetknij w ziemie i zapomnij ,a jak dojrzeją to jakoś czerwone lepiej w trawie widać ;) (podglądnięte w Rodnoje)
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 18 Lis 2015, 01:06

i jeszcze troszeczkę...

A konkretnie to "dojrzewający" miododajny żywopłot. Cieszy oczy i wspiera zagrożoną wyginięciem populację pszczółek
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez Hipka » 18 Lis 2015, 21:47

Brawo! Wspaniale to wszystko wygląda i jakaś radość z Twoich słów przebija. Salon odnowy ziemi imponujący. A jak tam tegoroczna susza? Nie dała się za bardzo we znaki?
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 18 Lis 2015, 22:31

Witaj Hipko. Kupa czasu <slonce>
Tak,susza była okrutna. W studni już jechałem na oparach.Może było z 20-30cm wody ponad miejscem poboru. Rzeczka też praktycznie zmieniła się w ciąg bajorek. Na szczęście przy mostku mam taki spory ,dość głęboki naturalny basen i on uratował sporo narybku i pewnie jeszcze czegoś. Zbiory prawie wszystkiego zapewne mniejsze ale to nie problem. Już od jakiegoś czasu po prostu sieję i sadzę tak z 50% więcej niż potrzebuję. Nie mam stresu jak zjedzą nornice czy zające czy nawet sarenki coś podskubią. A że trochę drobniejsze wszystko to też nie kłopot. Chyba jest tak że jak drobne i wychowane w spartańskich warunkach to jakby bardziej aromatyczne ,skondensowane. Na wielu krzakach aronii zrobiły się rodzynki i zostawiłem tak na zimę. Może jakieś ptaszyny to zjedzą jak przyjdzie wysoki śnieg. Ale te krzaczki rosną na gruzowisku po starym domu przysypanym cienko ziemią ,więc mają naprawdę ciężko w czasie suszy.
Stworzyłem sobie do pracy taką playliste ,składankę rosyjską. Na dziś bardzo polecam "Ptaszeczka" https://www.youtube.com/watch?v=rViD7ynm-Us
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 22 Mar 2017, 23:41

Witam ponownie po 16miesiącach twórczej bezczynności <chicken>
Przez ten czas w sumie niewiele się u mnie działo. Moje "lepsze pół" większość czasu spędza rozpieszczając wnuczęta czy to w Krakowie czy Szkocji a na powstające opornie siedlisko zagląda w celu napełnienia zamrażarki kilkoma gatunkami pierogów aby urozmaicić mężową dietę. No cóż ,w miarę możliwości trzeba dzieciakom pomagać.
Z prac wiosennych to w tym roku dosadzone około 180 brzózek i parę sztuk iglaków. Iglaki głównie na podmianę po zjedzonych przez sarenki.
Dzisiaj jednak chciałem napisać o czymś innym. O sposobach opiekowania się swoją ziemią wyczytałem i wyoglądałem już chyba większość dostępnego materiału z opracowaniami Masanobu Fukuoki czy Seppa Holzera na czele. Sporo też podglądnąłem u rosyjskich działkowiczów. Szukałem jednak czegoś co mógłbym zastosować na niewielkiej powierzchni w bezpośredniej bliskości domu. Chciałem stworzyć taki podręczny ogródek. Trafiłem w końcu na film w którym farmer-ogrodnik Paul Gautschi zaprezentował swoją metodę ściółkowania. Bo w zasadzie to wszystko opiera się na ściółkowaniu w przypadku kiedy chcemy współpracować z ziemią stwarzając jej warunki w miarę zbliżone do naturalnych. Podam link do jednej części z napisami PL a reszta się sama odnajdzie. https://youtu.be/-RCwPnDBy5A
Dam kilka fotek a zacznę od fotki mojej gleby.
Nie musiałem specjalnie prosić zaprzyjaźnionego kreta aby "uwypuklił" taką wzorcową dla mojego siedliska próbkę gleby. Jest to żółta a po dokładnym wyschnięciu praktycznie żółto- biała glina. Ma takie właściwości że mokra jest miękka i lepi się okrutnie do wszystkiego a po wyschnięciu twarda jak beton. Kilka lat temu ogródek został zasilony słomą ,zieloną skoszoną trawą i drobnymi patyczkami z liśćmi. Na jakiś czas starczyło. Postanowiłem jednak podejść do tematu systemowo aby w przyszłości już nakład pracy był minimalny.
Druga fotka to ta sama gleba,ale wyleżakowana 2 sezony z odpowiednio dużą ilością słomy i zielonki i przemieszana. Gotowa do użycia. Kolejna pryzma leżakująca i czekająca na pierwszy tegoroczny zrzut zielonki. W workach ubiegłoroczne liście i drobne patyczki.
teraz foty a cd. nastąpi ...
gleba.jpg
pryzma.jpg
dojrzewa.jpg
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 23 Mar 2017, 01:18

We wspomnianych filmikach Paul zastosował zrębki z rębaka frezowego o dość dużym formacie. Aby z tego zrobiła się w pełni funkcjonalna gleba trzeba jednak dużo czasu.
Zrobiłem sobie obchód swoich niewielkich kawałków (rokrocznie się rozrastających) lasu i niewiarygodne ale ilość materiału organicznego do odzysku okazała się imponująca. Zwiozłem niewielka próbkę spadłych wyschniętych i częściowo spróchniałych gałęzi( fota) i czeka mnie jeszcze spoooro wożenia.
Powiem tak,kiedyś kupiłem sobie taki dziwny pasek do spodni co w sezonie zimowym od patrzenia w monitor laptopa strasznie się kurczy. Bywa że i o dwie dziurki. Natomiast jak wiosną zacząć wprowadzać w czyn to co się człowiek nauczył patrząc w ten monitor to pasek się naciąga do swojego normalnego rozmiaru ;) :lol:.....więc wożenie taczkami niestraszne ...
Jako że nigdzie blisko nie można nabyć takich zrębków ,postanowiłem wyprodukować samodzielnie. Po długim wertowaniu ofert małych rozdrabniaczy ,koniecznie tarczowych a nie frezowych padło na taki mały młyneczek obsługiwany na foto moją małżonką Anią. A co? niech się dziewczyna nauczy czegoś odmiennego od miksera czy pralki 8-) Noooo minę przy tej czynności zrobiła jakby granat bez zawleczki miała miała w rękach a nie kawałek gałęzi. Ale taczki napełniła <tak>
Dlaczego rozdrabniacz tarczowy? bo sieka drobniutko. Na grubsze kęsy to mam sąsiada z rębakiem ciągnikowym ale to tylko w razie konieczności. Lepszym wg. mnie rozwiązaniem jest gruba podsypka z całych opadłych gałęzi pomieszana z liśćmi i trawą a drobniutkie zrębki na wierzch. Jeden sezon pod przykryciem w wilgoci powinien wytworzyć glebę.Niechby dwa sezony. Pewnie trzeba będzie wspomóc celulozą dla dżdżownic (kartony-mam już całe rolki) i przekładką z obornika. Materiał na zrębki mam corocznie odnawialny a przykład to min.na foto pasek wierzby energetycznej świeżo po "żniwach". Dał około 1000kg do przerobienia
próchnica.jpg
Ania techniczna.jpg
żniwa.jpg
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez marekm » 23 Mar 2017, 01:56

Tak więc pomysł na podniesione grządki jest. Jak widać z filmików ,działa i to przez wiele lat. Pierwsze worki z "materiałem " mogę już zaprezentować. Zrobiłem łącznie w ramach próby rozdrabniacza 7sztuk worków . Wyszło ok 1.5 litra paliwa na tę ilość. Czeka mnie jeszcze jednak sporo mielenia bo kupa materiału nieprzerobionego ogromniasta a i jeszcze parę wierzb wymaga w tym roku fryzury na rekruta :mrgreen:
A o dalszych losach ogródka poinformuję za jakiś czas.
zrębki.jpg
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
marekm
 
Posty: 163
Rejestracja: 10 Lis 2012, 23:04
Miejscowość: Podkarpacie
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Już nie gospodarstwo a jeszcze nie posiadłość

Postprzez LITK » 24 Mar 2017, 08:23

Fajna sprawa. Czy te 7 worków to z samej wierzby energetycznej? Mógłbyś podać co to za model tego rozdrabniacza tarczowego. Bardzo mały sprzęcik, jaką max średnicę gałęzi może łyknąć?
LITK
 
Posty: 175
Rejestracja: 09 Gru 2014, 14:53

PoprzedniaNastępna

Wróć do Budowanie rodowej posiadłości

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość