Codziennik

Domy, drogi, staw, ziemianka, studnia, altana itd. itp...

Moderator: Hipka

Re: Codziennik

Postprzez kwiat bzu » 11 Wrz 2013, 09:25

Hipka napisał(a):Ten post miał być podziękowaniem dla Utygan, która jest moją osobistą znajomą, osobą wielkiej mądrości i bezinteresowności. Swoimi radami, rozmową i wiedzą o ziołach i o świecie pomogła mi więcej, niż ktokolwiek inny. Wyraziłam się niezdarnie, bo nie obracam się w sztucznym świecie praw i systemu. Jeśli jednak są wśród nas tacy "obrońcy prawa", którzy wyglądają na niebezpiecznych, to zaczynam się bać wszystkich wyrażanych wcześniej opinii i rad, mimo, że są szczere i mają na celu tylko dobro. Będzie więc chyba lepiej, jeśli zamilknę. Radźcie sobie sami, zgodnie z prawem i bez matactw. Ja jestem zmęczona ciągłymi utarczkami i agresywnością. Mam nadzieję, że jasne myśli i dobre dni w końcu zwyciężą. <slonce>


Hipko droga <kwiat> wydaje mi się że za bardzo wzięłaś do siebie słowa Szrona..tym samym przejęłaś jego lęk. Nikt i nic we wszechświecie nie jest w stanie nam zagrozić ani wyrządzić nam żadnej krzywdy jeśli jesteśmy w energii MIłości a nie lęku. Uczy nas tego też Anastazja kiedy odpowiada Miłością na atak z pistoletów. Polecam CI ksiązkę pt. " Cztery Umowy" Don Miguel Ruiz. Jedna z umów brzmi" Nie bierz niczego do siebie" Cokolwiek inni sądzą na Twój temat, cokolwiek mówią, wyrażają w słowach itd, jakiekolwiek opinie jest to ich własna osobista historia i nie ma to nic wspólnego z TObą ;) Możesz oczywiście zniknąć z forum, schować głowę w piasek i nic już nie napisać. Ale możesz też zostać i być. Wolna, bez lęków, bez ocen, w energii Miłości. Jeśli odpowiesz Miłością na atak tak jak zrobiła to Anastazja będzie super. Jeśli znikniesz schowasz tylko głowę w piasek. POzdrawiam Cię serdecznie i życzę samych jasnych myśli i dni <serce>
Awatar użytkownika
kwiat bzu
 
Posty: 324
Rejestracja: 02 Sie 2010, 12:42
Miejscowość: Białystok, Olsztyn
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Codziennik

Postprzez Utygan » 11 Wrz 2013, 19:43

Hipko, zawsze lubiłam pracować w ogrodzie, no ale teraz to sam luksus. W naszym regionie ogród zawsze robiło się tak, że wiosną- koniec kwietnia początek maja wjeżdżał traktor i orał pod uprawy ogrodowe. Czyli wszystko trzeba było posiać i posadzić w ciągu kilku dni, "póki ziemia świeża". Nie było też mowy o wpleceniu w ogród upraw stałych, bo traktor zawsze coś zaczepił i zniszczył.
Dla mnie zawsze był to stress i zawsze okazywało się, że czegoś nie zdążyłam, czegoś za dużo, a czegoś za mało.
Teraz zaczęłam pracować według Twoich rad, czyli szykuję ogród już jesienią. Nie musiałam przenosić truskawek w miejsce bezpieczne od traktora, za to wyściółkowałam je słomą, szykuję następne "kanapki obornikowo-zielonkowo-słomiane dla ziemniaków, takie same uszykuję po wykopaniu marchwi dla pomidorów i papryki, czyli wszystko po kolei, nie na raz. Już mogę sobie rozplanować dokładnie co w którym miejscu będzie i uszykować wyściółkowany kawałek dla ogórków.
Według Twojej rady, zrobiłam wał kompostowy z resztek ogrodowych pod drzewami w ogrodzie, by wykorzystać słabo nadającą się do uprawy ziemię pod nimi. Spód wału stanowią gałęzie i łodygi słonecznika. Na wale zamierzam posadzić dynie, bo miejsce słoneczne i osłonięte od wiatru.
Pracuje się bardzo przyjemnie. Widać efekty. Dziś zastała mnie godzina 19 w ogrodzie i zmierzch. Szkoda, że dzień był taki krtótki.
Pozdrawiam i dziękuję za Twoje metody. Mam nadzieję, że będę mogła pytać Cię o rady i podglądać co robisz w Twoim "Codzienniku" bo to jest dla mnie bezcenne.
Utygan
 
Posty: 16
Rejestracja: 18 Sie 2013, 15:44

Re: Codziennik

Postprzez Hipka » 12 Wrz 2013, 11:21

Metoda wałów i "kanapek" jest o tyle dobra, że pozwala uprawiać ogród z mniejszym wysiłkiem i uzyskiwać piękne plony zarówno na piaszczystej, jak i gliniastej ziemi. Dlatego ją tak lubię ;) . Dzięki temu nawet kobieta w sile wieku potrafi sama zapewnić sobie obfite plony. Na początku myślałam, że nie ogarnę tej ogromnej przestrzeni, jaką mamy. Potem wyznaczyłam sobie : Jedna grządka dziennie. Przygotowana, oczyszczona i zasiana lub zasadzona. To już było na moją miarę. I tak powoli ogród rozpełzł się na cały hektar...Teraz już drugi... W tej chwili jest czas wszelkiej obfitości, wręcz nie wiadomo, co wybrać na obiad, tyle smakowitości dojrzewa jednocześnie. Winogrona już nabrzmiewają słodyczą, dynie dojrzały, jabłka lecą z drzew. Marchewki same wyskakują z ziemi :lol: Zbieram ostatnie pomidory i papryki. Sieję szpinak, roszponkę, sałatę i rzodkiewkę. Na pustych zagonkach można posiać zielony nawóz albo przykryć je obficie liśćmi i sianem. Ziemia nie powinna zostać odkryta na zimę. Nie powinno się też zostawiać ziemi raz uprawionej do ugorowania - wały najlepszy plon dają w 2-3 roku od założenia, poza tym ziemia nie będzie odpoczywać - porosną ją chwasty. Jeśli dbamy o płodozmian, to zjawisko wyczerpania gleby nie zachodzi, zwłaszcza, jeśli stosujemy ściółkę i/albo podsypywanie kompostem. Pozostawić raz uprawioną ziemię w ugorze jest błędem, to tak, jak by się karmiło i rozpieszczało dziecko, a potem wyrzuciło je na dwór i kazało radzić sobie samemu. No i w następnym roku czeka nas praca oczyszczania i przywracania żyzności. Szkoda wysiłku. A jaką satysfakcję daj własne, smaczne i zdrowe warzywa i owoce! Jest w nich poczucie mocy, bezpieczeństwa i zdrowia. <luck>
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Codziennik

Postprzez sky13 » 13 Wrz 2013, 22:51

Witajcie. Staram sie w miare często zaglądać tutaj...aby poczytac, dowiedzieć sie wiecej i więcej...
Robie sobie coś w rodzaju mojego poradnika ogrodniczo -zielarskiego...złożonego z Waszych Kochani porad tutaj zamieszczanych. <tak>

i....uczę sie na nowo zakladac ogrod...OGROMNE DZIEKI HIPKO! <kwiat> tak wiele dowiedzialam sie dzieki Twym radom! Utygan -Tobie rownież DZIEKI za rady zielarskie. <luck>

nie zabieram tu "głosu" w dyskusjach, czytam i slucham i ucze sie... to mi wystarcza. i za to Wam DZIEKUJE. <rose>

Nadal bedę tu zagladala i czytala i...robila swoje. Jestem szczęsliwa na mojej wsi, w starym domku z moją armia zwierzakow. Teraz tylko bardzo chce poznac swoja ziemie i nauczyc sie czerpac z niej tyle ile ona jest mi w stanie dać w zamian za moja troske i milość do NIEJ. <serce>

pozdrawiam Was zawsze cieplo. Lucy
Awatar użytkownika
sky13
 
Posty: 45
Rejestracja: 11 Maj 2013, 07:27
Miejscowość: Kaszuby

Re: Codziennik

Postprzez kwiat bzu » 14 Wrz 2013, 07:42

Hipko w jakim celu siejesz sałatę, rzodkiewkę, roszponkę itd? <slonce> :?:
Awatar użytkownika
kwiat bzu
 
Posty: 324
Rejestracja: 02 Sie 2010, 12:42
Miejscowość: Białystok, Olsztyn
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Codziennik

Postprzez Hipka » 14 Wrz 2013, 10:58

W celu zjedzenia ze smakiem :D Roszponka rośnie także pod śniegiem, można ją zbierać albo jesienią, albo na wiosnę. Rzodkiewka i sałata zimy nie przetrwają, ale przy sprzyjającej pogodzie zdążą wyrosnąć, ewentualnie pod kołderką z agrowłókniny. Teraz to już ciut późno, można jeszcze trochę poczekać i wysiać szpinak na wiosenny zbiór. Ja go sieję (jeśli zdążę) w tunelu po pomidorach. Wschodzi jesienią, zimuje pod kołderką i na wiosnę rośnie, dając wczesny zbiór. Podobnie można siać w październiku sałatę i nawet marchewkę. Zarabia się nawet do 3 tygodni na wiosnę. Nie zawsze takie sianie jest udane, czasem wygnije, ale warto spróbować. U mnie sałata nie zebrana daje nasiona, które rozsiewają się same, Potem wiosną wychodzą w najdziwniejszych miejscach. Można zostawić albo przesadzić. Podobnie, jeśli macie resztki nasion innych warzyw i boicie się, że na przyszły rok będą za stare. Można je wysiać w jakimś kąciku i zobaczyć, co to da. Mogą być przyjemne niespodzianki :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Codziennik

Postprzez Raf » 14 Wrz 2013, 19:10

Super, że się to rozsiewa, o takim hektarze, na którym jest pełno dzikich warzyw, maże:)
Raf
 
Posty: 433
Rejestracja: 26 Wrz 2011, 20:43
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Codziennik

Postprzez Hipka » 18 Wrz 2013, 08:27

Rozsiewa się, ale tylko tam, gdzie jest nie zarośnięta ziemia. Jednego roku miałam kilka roślin na drodze gruntowej... W trawie raczej nie wykiełkuje. Trawa w ogóle nie pozwala wykiełkować wielu nasionom. Przekonałam się, że wystarczy poruszyć ziemię i zedrzeć darń, żeby natychmiast ruszyły uśpione w niej nasiona innych roślin, np. drzew. Ziemię ze stawu rozplantowaliśmy na łące i natychmiast wyrósł tam cały las, ale osty też, niestety. Widocznie są do czegoś potrzebne.
Ale dzisiaj o czym innym. Mianowicie o tym, jak sporządzić szczepionkę mikoryzową grzybów jadalnych do swego lasku. Mamy teraz obfitość grzybową i warto ją wykorzystać. Otóż należy zebrać dojrzałe grzyby, takie "spapuciałe", mogą być robaczywe, aby miały spodnie blaszki nie wyżarte przez ślimaki. Dobrze jest zaobserwować, pod jakimi drzewami rosną. Maślaki lubią sosny, kozaki - brzozy, a prawdziwki świerki i dęby. W domu grzyby rozkawałkować i wrzucić do naczynia z wodą. Jeśli dają coś w rodzaju kurzu, to świetnie - to są zarodniki. Niech się w tej wodzie pomacerują dzień albo dwa (nie więcej, bo zaczną gnić) i już można ją używać. W obrębie korzeni włośnikowych naszych drzew (czyli w pewnej odległości od pnia) robimy dziury ok.10- 20 cm głębokości i wlewamy tam trochę naszej mieszanki. Nie za dużo, dosłownie łyżkę do zupy. Im więcej miejsc "zagrzybionych", tym większa szansa, że się uda. Można po prostu jakimś niewielkim narzędziem podnosić darń i wlewać. Na plony trzeba poczekać ze 2 lata, ale dobry wpływ na drzewa (zwiększenia powierzchni chłonnej korzeni i poprawa stanu zdrowia) będzie widoczny już wcześniej. Powodzenia!
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Codziennik

Postprzez Arjuna » 18 Wrz 2013, 09:10

Nie wiedziałam, że można samemu taką mikoryzę zrobić. A to takie proste :)
U mnie też ostów sporo, dlatego się zawzięłam i trochę poszperałam w internecie i oto co znalazłam - z tych ciekawszych stronek (wklejam te co w miarę dobrze opisane i zdjęcia są, ale można i na innych stronach informacje znaleźć) :o :
http://bucardimaria.com/2013/04/08/jada ... zarownicy/
http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR8/ ... 0_oset.HTM
Jestem pod wrażeniem, że można go jeść, a nawet jedwabiste nici pozyskiwać. Tylko te nici - gdzie znaleźć sposób ich pozyskiwania :?:
Oset też zapewnia pożytku pszczołom (nektar i pyłek). A poniżej wklejam zdjęcie trzmiela, który był tak szczęśliwy na oście, że w ogóle nie zwracał na mnie uwagi jak mu zdjęcia robiłam ;) Widać też jaki "wytarzany" w pyłku, a także "pajęczy oprzęd" na główce ostu :D

DSCN1600.JPG
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
Arjuna
 
Posty: 144
Rejestracja: 05 Mar 2012, 11:06
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Codziennik

Postprzez Hipka » 18 Wrz 2013, 09:32

Arjuna, dzięki za fajne linki! Już skorzystałam, bo u nas pada i trochę czasu mam. Dodam tylko, że kardy i karczochy to tez osty! Napisałam "niestety", bo jest ich jednak ciut za dużo i nie można wejść na tę część działki, ale sama lubię widzieć te wszystkie trzmiele i motyle, które do nich się zlatują. Mam też wrażenie, że ich długie, mocne korzenie rozluźniają ciężkie gleby i wynoszą z głębi sole mineralne, tak, aby były użyteczne dla innych roślin. Posiałam w tym roku ostropest - piękny, dekoracyjny oset. Teraz zastanawiam się, jak nasionka z niego wyłuskać. :)
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Codziennik

Postprzez Hipka » 02 Paź 2013, 07:55

Zbieramy, zbieramy, pakujemy do spiżarni, piwnicy i na strych całe bogactwo, jaki obdarzył nas ogród. I jak ta wiewióreczka, zastanawiam się, czy wystarczy na zimę.
Grządki po ziemniakach i dyniowatych są oczyszczone, uformowane i przykryte grubą kołderką zeschłych liści, bo nie mamy słomy. A jak mamy, to ścielimy ją zwierzakom w obórce. Przy okazji zebraliśmy ostatnie młode kabaczki (zawsze sieję je w kilku terminach, żeby nawet jesienią i pod koniec lata mieć pod ręką) i zrobiłam pasztet wegetariański według przepisu Eli. Domownicy wylizywali talerze! Pychotka. Okazuje się, że podobne pasztety można też robić z dyni i selera. Bardzo fajnie, bo mamy ich dostatek i zastanawiałam się, jak je zagospodarować.
Jadamy młode listki sałaty z późnego siewu, ale szpinak będzie dopiero na wiosnę, o ile dobrze przezimuje. Koper sam się rozsiał i mamy pełno młodego koperku.
W lesie grzyby same pchają się do koszyka.
Mimo dziwnej, późnej wiosny, plony są bardzo ładne. Jedynym wyjątkiem u nas jest późna kapusta, która niezbyt obrodziła. No, ale nie ma tak, żeby zawsze wszystko się udało.
Palimy już pod kuchnią i smakowicie bulgoczą na niej kociołki z potrawką z fasoli i warzyw.
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Codziennik

Postprzez Anja » 02 Paź 2013, 20:50

Ja tez juz zbieram pierwsze orzechy... w moim pobliskim parku sa trzy orzch'owce... i zbiory sa dzielone miedzy wiewiorki, wrony i 'spacerowiczow'. :)

A w sobote bylam na grzybach w pobliskich francuskich lasach, zbieralam 'trumpets d'automne' , czyli trabki jesienne, troche podobne do kurek, ale w polsce nigdy ich nie widzialam. Sa tez 'trumpets de morts' czyli trabki zmarlych, ktore sa czarne (brrr..) ale pieknie pachna i nie sa trujace.
Hipka, znasz trabki z twoich francuskich czasow? widzialas je kiedys w Polsce?
Awatar użytkownika
Anja
 
Posty: 151
Rejestracja: 04 Kwi 2012, 21:33
Miejscowość: Kielce Wrocław Genewa
Połówki: Szukam swojej połówki ♂
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Codziennik

Postprzez Hipka » 03 Paź 2013, 09:03

Tam, gdzie mieszkałam we Francji, to z grzybami było raczej krucho. W okolicach Menton jest na nie za sucho. Za to jeździliśmy zbierać kasztany z opuszczonych drzew. Natomiast trompettes de la mort znaleźli zaprzyjaźnieni Francuzi w pobliskim lesie, tutaj u nas. Ja ich nie szukam, mam dość borowików, kozaków, maślaków i innych takich.
A teraz muszę Wam opowiedzieć o tym, co widziałam wczoraj wieczorem w kurniku. Poszłam zamknąć trap - to ważne, bo zapomnienie przypłaciliśmy już utratą 3 kurcząt. Patrzę, a kogut siedzi na grzędzie jakiś taki nastroszony, skrzydła trzyma rozcapierzone i opuszczone nisko. Czyżby chory? Przyglądam się lepiej i widzę, że ma 6 nóg :o :o Dwa ocalałe, podrośnięte już kurczaki, przytuliły się do niego, a on je chronił skrzydłami. Milutkie, prawda?
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Codziennik

Postprzez jula » 11 Paź 2013, 11:12

Dzisiaj posiałam czosnku niedzwiedziego,pod lipą,w cieniu :D . Przykryłam ziemię po ziemniakach agrowłokniną,zeby nie orać ziemię.
jula
 
Posty: 124
Rejestracja: 14 Wrz 2012, 11:36
Połówki: Poszukuję Mężczyzny-Boga

Re: Codziennik

Postprzez Asoka » 11 Paź 2013, 14:31

Hipka napisał(a):..
A teraz muszę Wam opowiedzieć o tym, co widziałam wczoraj wieczorem w kurniku. Poszłam zamknąć trap - to ważne, bo zapomnienie przypłaciliśmy już utratą 3 kurcząt. Patrzę, a kogut siedzi na grzędzie jakiś taki nastroszony, skrzydła trzyma rozcapierzone i opuszczone nisko. Czyżby chory? Przyglądam się lepiej i widzę, że ma 6 nóg :o :o Dwa ocalałe, podrośnięte już kurczaki, przytuliły się do niego, a on je chronił skrzydłami. Milutkie, prawda?


A mówią, że zwierzęta są głupie i nie mają rozumu, albo kurzy móżdżek ...

Mnie zawsze wzruszają takie rodzicielskie zachowania ...

Brawo ten Pan :)
Prawa Stworzenia:
1. ISTNIEJESZ,
2. Jeden jest Wszystkim i Wszystko jest Jednym,
3. co dajesz, jest tym co dostajesz z powrotem
4. Zmiana jest jedyną stałą z wyjątkiem pierwszych 3 Praw, które są niezmienne.
Asoka
 
Posty: 245
Rejestracja: 12 Sie 2013, 15:25

Poprzednia

Wróć do Budowanie rodowej posiadłości

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość