Dlaczego wegetarianizm

Miejsce na opisanie swoich wątpliwości czy myśli nt. książek z serii Władimira Megre, bądź na powiązane z tym tematy.

Moderator: Administrator

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez iskierka » 14 Sty 2013, 13:38

Indiragandi napisał(a):Oj Marian, jakiś ty małorozumny.
Ten powyżej to nie mój cytat. To wypowiedź Marka, więc twierdzisz, że przykład Marka jest śmieszny, a chciałeś zapewne uderzyć we mnie. PUDŁO! :D


ale to bajzel w twoim poście doprowadził do błędnego zrozumienia tekstu!
więc nie celuj w ludzi personalnie, jeśli na dodatek nie masz racji.
ja też nie wiedziałam, gdzie wypowiadasz się ty, a gdzie marek. ty przytoczyłaś to jako mocny argument. a on prostu wyśmiał. no chyba jest różnica między jednym a drugim he?
ale chyba też jestem małorozumna?
pocieszam się tym, że -jak większość wiemy- rozmiar nie ma tu większego znaczenia :lol:

Marian napisał(a):Indiragandi: Marian, brednie szerzysz. Głód na świecie to wynik niewłaściwej dystrybucji żywności, a nie jej niedoboru. Sama Polska produkuje nadwyżki żywnościowe. Tony jabłek psują się pod drzewami w sadach, zamiast być zebrane i wysłane do głodującej Afryki. Podobnie jest z innymi produktami rolnictwa. Jesteśmy w stanie więcej wyprodukować mleka niż nasz naród wypije. Nadwyżki można by eksportować do Afryki, tylko kto zapłaci za transport?

W tym temacie to wogóle nie masz zielonego pojęcia co piszesz,ale może jeżeli masz zwierzęta to policz sobie ile one zużyją paszy zielonej i wody aby wyprodukowć 1kg mięsa.


i jedno to prawda. i drugie to prawda :) poczytaj sobie o tym Indiragandi.
może i jabłka się marnują, ale pomyśl ile ziemi się marnuje na pastwiska itp w gospodarstwach mających setki hektarów, miast posłużyć ludziom do produkcji swojej własnej żywności w siedliskach rodowych.

a Afrykę tośmy najpierw zrabowali, odebrali dostęp do źródeł wody, a teraz wysyłamy im żywność, albo i nie - buahaha śmiechu warte.
tym ludziom należy zwrócić wolność, oddać im ich ziemie, a oni ju sobie sami poradzą.
ale to już zupełnie inny temat!
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 14 Sty 2013, 14:06

Produkcja mięsa jest skrajnie pschopatyczna te zwierzęta są zabijane bez żadnych emocji niemalże tasmowo zanim trafia do sklepów.
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez marek » 14 Sty 2013, 14:37

silverwolfonline napisał(a):Produkcja mięsa jest skrajnie pschopatyczna te zwierzęta są zabijane bez żadnych emocji niemalże tasmowo zanim trafia do sklepów.

Niestety.
Całego nie oglądałem. Chyba zbyt wrażliwy jestem. http://www.downvids.net/holocaust-on-a-conveyor-belt-assembly-line-of-death-330237.html
marek
 
Posty: 102
Rejestracja: 09 Lip 2012, 07:28
Miejscowość: opolskie

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Indiragandi » 14 Sty 2013, 19:13

Tutaj ponownie mój post, tym razem poprawiony, czyli zawierający wytłuszczone cytaty:
Myślę, że teraz będzie bardziej czytelny.

marek napisał(a):a co z eskimosami? Co z ludem Ałtaju? Są tereny gdzie ludzie żyją od tysiącleci i jedzenie tłuszczu płetwala czy picie krwi łosia są głównymi składnikami ich diety. Jeśli nie jedynymi w srogą zimę. Co innego mają zrobić ci "barbarzyńcy" żeby przeżyć?


Te ludy odżywiają się w zgodzie z naturą. Ich organizmy przystosowały się do takiej właśnie, a nie innej diety. Jeśli zabierze im się ich naturalne pożywienie - popsuje się ich samopoczucie i zaczną chorować.

marek napisał(a): Każmy ludom arktycznym budować ocieplane szklarnie oświetlane lampami sodowymi, tak?


To jest bez sensu. Nie ma co tworzyć na siłę jakichś ludzkich dziwolągów, zwłaszcza w oparciu o coś, co jest niestabilne. Wystarczy jedna wojna lub kryzys energetyczny i ich szklarnie szlag trafi, a oni zginą z głodu. Skoro natura dostarcza im naturalne obecne w przyrodzie pożywienie do którego przywykli i które ich organizmy dobrze przyswajają i im z tym dobrze - to po co się do tego mieszać? Wegetarianie nie mają prawa mięsożercom narzucać swojego menu.

marek napisał(a): Albo niech zaczną przyjmować soję modyfikowaną w ramach pomocy humanitarnej aby wreszcie zaczęli "żyć jak ludzie" i przestali pożerać ciała innych ziemian.


Przyjmowanie soi GMO prowadzi do bezpłodności, podwyższonej śmiertelności wśród niemowląt i do rozmaitych schorzeń, w tym do raka.

Chcecie niewygodny, mięsożerny naród zgładzić z powierzchni Ziemi, bo nie pasuje do waszej ideologii???

marek napisał(a): Buehehe. Rozwala mnie wszędobylski fanatyzm często idący w parze z hipokryzją. Fanatyk nie ma możliwości zrozumienia tego że jest fanatykiem, dopóki nie wyjdzie ponad to, czego fanem jest. Jeśli chodzi o wegetarianizm to chyba też byłem z początku trochę fanatyczny. Mięso = złoooo. pfff Sam z siebie przeszłego się śmieję.


Ufff... całe szczęście, że fanatyzm wegetariański to u Ciebie przeszłość. Inaczej nie moglibyśmy się przyjaźnić... :) Oczywiście tylko i wyłącznie przez Twoje uprzedzenia do mojej diety mięsożernej, a nie dlatego, że bym nie chciała mieć nic wspólnego z trawożercą ;)

marek napisał(a): Jest różnica między
a) standardowym pożeraczem schabowego
b) myśliwym, który musi się natrudzić żeby wytropić i zabić zwierzę co to by nakarmić nim rodzinę
c) wieśniakiem zabijającym swojego barana po tym jak przeżyli razem ciekawe życie
Jeśli nie wyczuwasz jeszcze różnic to rozwinę moją myśl.
Niestety znaczna większość społeczeństwa ma w dupie, skąd się wzięło mięcho w jego burgerze. Nie od dzisiaj przecież trwają programy znieczulania społeczeństwa od najmłodszych. Dzisiaj wycieczka szkolna może wpaść na dni otwarte w mlekodajni i pogrzebać sobie krówce w żołądku


A propos tych dziur w krowach - po co one i do czego służą? Mieszkam na wsi 10 lat wśród hodowców krów mlecznych i mięsnych i ani razu nie widziałam czegoś takiego.

marek napisał(a): ten wie jak mechanicznie człowiek może podchodzić do krzywdzenia zwierząt. Niestety jest coraz gorzej i o ile kiedyś takie rzeczy szokowały to dzisiaj ludzie z cierpieniem zwierząt są oswajani od małego tak, żeby być na nie nieczułym. Niedawno robiono sondę (chyba w USA) wśród dzieci w wieku szkolnym. Pytanie było: które zwierzątka mają najprzyjemniejsze życie? Te hodowane na fermach, te na wolności, czy domowe. Okazuje się że dzieci uważają iż najmniej cierpią zwierzęta hodowlane, potem są domowe, a najgorsze życie mają te na wolności. I TUTAJ JEST PROBLEM. Ale możliwe że tylko ja go widzę.


Problem polega na tym, że mieszczuchy są tak wynaturzone, że nie rozumieją praw natury. Nie rozumieją cyklu natury. Nie dociera do nich, że zwierzęta z natury są samodzielne i przystosowane do życia w dzikości, a człowiek im to tylko ograniczył i zrobił z nich niezaradne stworzenia. Ja swoje zwierzęta hoduję naturalnie i pozwalam im ujawniać ich gatunkowe cechy.
One się z tym dobrze czują, a mnie swoją samodzielnością zadziwiają, gdy np. krowa-uciekinierka (pędzona instynktem) potrafi samodzielnie wrócić z ucieczki do byka ze wsi oddalonej o 3km i bezbłędnie trafia z powrotem na moje gospodarstwo, tym chętniej gdy znajduje się na nim jej cielak To fascynujące, jakie zwierzęta mają niesamowite instynkty orientacji w terenie i jak bezbłędnie potrafią trafić tam, gdzie chcą trafić. Moje zwierzęta mają mnóstwo swobody i wychodzi im to na zdrowie. Są szczęśliwe. Żałuję, że mam tylko 11 hektarów ziemi i nie mogę im zapewnić tej wolności więcej.

marek napisał(a): Całkiem inny temat łowiectwo. Pominę tutaj myśliwych strzelających dla przyjemności. W polowaniu na zwierzynę nie ma moim zdaniem nic złego jeśli jest głównym źródłem pokarmu społeczności. Przypomniał mi się Avatar i tam chyba w dosadny sposób zobaczyłem jak to kiedyś wyglądało, gdy przed zabiciem upolowanego zwierzęcia z szacunkiem do niego jak do samego boga wypowiada się frazę " Widzę cię, bracie. Twoja dusza wróci do Eywy, a Twoje ciało zostaje by stać się częścią ludu Na'vi" (Mogłem przekręcić. Fanatycy filmu - nie bijcie proszę). Hormony stresu w zabijanym zwierzęciu? Dobre zagadnienie. Kiedyś, gdy mieliśmy lepszą łączność z naturą zwierzęta rozumiały swoją rolę w przyrodzie, dzisiaj podobnie jak człowiek nie rozumieją. Myślę że stworzenie upolowane w pradawny sposób doskonale rozumie, co się z nim dzieje. Zrozumiało: tym razem skubaniec mnie dorwał ale w następnym życiu nie pójdzie mu tak łatwo I jego dusza odchodzi. Nie wiem jak jest u zwierząt ale w naszych mózgach przed śmiercią wydzielane są ogromne ilości dimetylotryptaminy (DMT). Hormony stresu odchodzą na dalszy plan wobec tak potężnie działającej substancji.


Hormony stresu wtedy się potęgują, gdy dochodzi do znęcania się nad zwierzęciem, długotrwałego.
W dawnych czasach, gdy do grodu zajechał niemile widziany gość, a zbrojny i trzeba go było podjąć strawą i napitkiem - mieszkańcy grodu puszczali na podwórko wieprza a za nim stado psów by go zgoniły na śmierć. Ganiały go godzinę lub dwie po dworzu aż zdech ze strachu. Taki wieprz zagoniony na śmierć ze strachu - to czysta trucizna. Upieczony i podany smakowicie najeźdźcy - powalał go swym jadem na śmierć, a wraz z nim jego przybocznych. To się nazywa dostać "czarną polewkę"

marek napisał(a): Podobnie moim zdaniem czuje się zwierze, którego życie kończy jego najlepszy przyjaciel - człowiek. Jeśli łączność jest to zwierzątko doskonale rozumie swoją sytuacje i jest wdzięczne że mogło służyć swemu dwunożnemu bogowi. Pogodzenie się ze swoim życiem i śmiercią zaraz przed nią jest tak cudownym i mistycznym uczuciem że choćbym pisał godzinami to nie wiem czy przybliżyłbym chociaż jedną osobę do zrozumienia tego fenomenu.


Ponadto jeśli ubój jest przeprowadzany gospodarczo, w otoczeniu dobrze znanym zwierzęciu, które się nie spodziewa śmierci - to ono nie cierpi. Owszem, odczuwa ból przy zabijaniu, ale nie ma czasu się bać, przerażać i panikować jak to ma miejsce w rzeźniach, gdzie zwierzęta czują krew i słyszą krzyk zabijanych innych zwierząt. Oczekiwanie na śmierć w obcym, zimnym i wrogim otoczeniu to dla zwierzęcia gehenna. Wtedy hormony stresu się wydzielają intensywnie, a ubijane zwierzę walczy.

marek napisał(a): Dlaczego zwierzęta zabijają się nawzajem? A co w tym takiego okropnego. Owszem nie rozumiem, czym kieruję się kot bawiący się upolowaną, żywą jeszcze myszą dlatego nie mam dobrze rozwiniętego zdania w tym temacie. Myślę że dla zwierząt to jest po prostu ekscytująca gra, w której jednym razem polujesz, a innym razem polują na ciebie.


Zwierzęta zabijają się nawzajem, bo taka jest kolej rzeczy, Taki jest cykl w naturze. Roślinożercy jedzą rośliny, mięsożercy jedzą roślinożerców, a wszystkich zjadają bakterie, wirusy i robale.
Kot bawiący się myszą, to jak chłopak mocujący się z rówieśnikiem. Ćwiczy się w walce, by kiedyś móc stoczyć ją na powaznie i umiejętnie wygrać. To samo kot czy inny drapieżnik. W ten sposób oswaja się i ćwiczy w zabijaniu, które jest mu niezbędne do przetrwania.


marek napisał(a): Chcesz jeść mięso, to jedz mięso. Nie chcesz - nie jedz. Cokolwiek byś nie wybrał kontroluj się człowieku i bacz na skutki Twoich decyzji aby Człowiekiem być a nie znieczulonym bio-robotem.


I o to chodzi. By znaleźć umiar i mieć świadomość tego co się robi, a nie popadać w skrajności w skrajność.

Ja jadłam, jem i będę jeść mięso, bo tak chcę, bo tak lubię, bo tak mi pasuje. I nie chcę być za to szykanowana.
Natomiast moje zwierzęta rozumiem lepiej niż przeciętny wegetarianin czy weganin i dbam o nie najlepiej jak mogę, jednocześnie dając im wiele cennej wolności, która je uszczęśliwia.
I to jest ważne. By umieć jednocześnie żyć w zgodzie z naturą i nie być zbytecznie okrutnym, jak wielu ludzi potrafi być. Brać z natury tylko tyle, ile jest nam potrzebne, nie niszczyć jej masowo, nie uprawiać masowej zagłady zwierząt na wielką skalę i w sposób bestialski.

Chcę przeciwstawić tutaj dwa czasowniki: humanitarny i bestialski. Zwykło się przyjmować, że to co humanitarne to dobre, a to co bestialski to złe.
Ale bestia zabija po to by jeść i żyć, a człowiekowi się zdarza zabijać dla chorej satysfakcji, dla żądzy mordu, dla wyżycia się.
Indiragandi
 

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Marian » 14 Sty 2013, 21:17

Indiragandi napisał(a):
Wegetarianie nie mają prawa mięsożercom narzucać swojego menu.
Problem polega na tym, że mieszczuchy są tak wynaturzone, że nie rozumieją praw natury


mylisz pojęcia Temat: Dlaczego wegetarianizm:
Ty opisujesz jak wspaniale być mięsożercem,więc kto i kiedy narzuca Ci wegetarianizm.
Plączesz sie w tym wszystkim,wypadłaś z rytmu.
Problem masz Ty sama z sobą i jesteś wynaturzona,a nie mieszczuchy gdyż bardziej rozumią prawa przyrody jak Ci się wydaje.
Ja wychowałem i urodziłem się w mieście,a prawa natury są mi bardziej znane jak myślisz.
Ludzie na wsi nie mają tak wyostrzonego zmysłu naturalnego jak z miasta,gdyż nie widzą niszczenia tej natury.
Myśla że tak to powinno być,a ich postępowanie jest słuszne i liczą sie tylko pieniądze.
Proszę zobaczyć sobie dzisiaj polską wieś,zgroza architektoniczna bez zachowania jakichkolwiek tradycji.
Uprawa roślin,chodowla zwierząt tylko dla kasy,a cała reszta ich nie interesuje.
Więc o czym jest ta próżna dyskusja kto jest lepszy lub gorszy?
Jeszcze jedno nie ma humanitarnej śmierci,zabijania to wszystko jest mord,czy to komuś pasuje czy nie.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 14 Sty 2013, 21:48

Indiragandi czy własnoręcznie zabijasz zwierzęta żeby przeżyć w swoim mięsnym świecie?
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Indiragandi » 14 Sty 2013, 22:44

silverwolfonline napisał(a):Indiragandi czy własnoręcznie zabijasz zwierzęta żeby przeżyć w swoim mięsnym świecie?


Silver, mój świat nie jest "mięsny" - mój świat jest normalny i całkowicie naturalny.

Jak na razie na szczęście udało mi się uniknąć osobistego zabijania zwierzyny, ale wiem jak to zrobić, bo zmuszałam się by patrzeć gdy inni to robili i nieco zahartowałam się w tym widoku, chociaż to nigdy nic przyjemnego. Nie cierpię zabijać, ale jeśli nadejdzie godzina głodu a będę sama i bez wyjścia - to zabiję. Nie dlatego, że lubię zabijać - nie cierpię zabijania. Dlatego żeby zjeść i żyć. I postaram się, by zwierzę nie cierpiało więcej podczas uboju niż to jest konieczne. Gdy nadejdzie wielki kryzys gospodarczy, a wraz z nim wielki głód - a nadejdzie = to ja przetrwam, bo się potrafiłam zaaklimatyzować do surowych warunków życia. Przeżyłam na Mazurach twardą szkolę przetrwania, więc dam sobie radę.

Natomiast wygłodzone mieszczuchy, gdy już zjedzą ostatnią konserwę czy chrupki - zaczną z głodu siebie nawzajem zjadać.
Tak już było nie raz w historii. Ludzie w obliczu głodu dziczeją, zwierzęcieją.

Ja wolę zjeść królika, niż człowieka :mrgreen:
Indiragandi
 

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 14 Sty 2013, 23:03

W razie głodu da się przeżyć na mące zoledzi.
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Indiragandi » 14 Sty 2013, 23:20

silverwolfonline napisał(a):W razie głodu da się przeżyć na mące zoledzi.


Tak? To czemu Ukraińcy na to nie wpadli podczas wielkiego głodu czy mieszkańcy Leningradu w oblężeniu bez prowiantu czy pierwsi pionierzy którzy przypłynęli do Ameryki Północnej i wymierali z głodu masowo?
Łatwo się mówi, a rzeczywistość jest inna.

Jeśli nawet na żołędziach - Jak długo? I gdzie je znajdziesz w takiej ilości, aby wykarmić siebie i rodzinę?
Poza tym z tego co wiem, to mąkę żołędzi dodaje się do zwykłej mąki, a nie je samą, bo zawiera garbniki i inne substancje niestrawne i wręcz szkodliwe dla ludzi.

Mięso jest sycące i na kawałku mięsa daleko zajdziesz. Dostarcza niezbędnych składników dla organizmu człowieka, dobrze się wchłania i żywi. Anemiczni weganie nie dadzą rady uciekać przed bandytami, hordami psów czy watahami wilków. Zginą na miejscu. Tylko silny człowiek mięsożerny przetrwa w surowych warunkach, bo będzie jadł, to co zbierze w lesie lub na łąkach lub upoluje czy złowi.

Ktoś mi niedawno opowiadał prawdziwą historię o wegetarianinie, który przeszedł pieszo przez całą Amerykę Północną, doszedł do Alaski, a tam zamieszkał w chacie i próbował się żywić tym co znajdzie w naturze.
Długo nie pożył. Znalazł roślinę podobną do jadalnej i nawpierdzielał się jej. Okazało się, że to roślina trująca była, drobiazgiem się różniła od tej jadalnej. I tak światły zaprzysięgły wegetarianin poległ marnie w swojej chacie na pustkowiu.
Znaleźli jego zwłoki po jakimś czasie. Tak to jest, jak ludzie oddalają się na maksa od natury wiedzeni swoimi dziwacznymi ograniczeniami dobrowolnie sobie narzucanymi. Gdyby gościu zamiast kombinować z roślinami, których nie znał - poszedł i złowił sobie rybkę - by żył dalej.
Indiragandi
 

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 15 Sty 2013, 10:06

Żołędzie owszem zawierają garbniki ale da się ich pozbyć przez podwójne obgotowanie i odlanie wody uprzednio rozbijając łupinę.
A Ukraińcy widocznie zbyt liczyli na pokarmy mięsne żeby przypomnieć sobie o jadalnych roślinach.
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez ewa » 15 Sty 2013, 10:33

Na forum jeszcze pare dni temu byla taka fajna atmosfera ze czytajac na zmiane smialam sie i plakalam ze wzruszenia.
Pozniej jedno,dwa nieuwazne slowa i nastapily jakies przepychanki...
Mysle ze warto pamietac ze Anastazja jest tylko dla "wybranych" mozna tak okreslic,ludzi otwartych na wspolprace z nia.
Powiedziala :"istnieje dla tych dla ktorych istnieje".
Logika ludzi otwierajacych sie na madrosc serca moze byc(i zwykle jest) bardzo nielogiczna dla "zdrowego" rozsadku.

Przypomnial mi sie moment z ksiazki gdy Wladymir wymyslil swieto ogrodnikow a Anastazja zachwycona pomyslem zaczela o nim marzyc i tworzyc je w przyszlosci.Wladymir gdy sie zorientowal ze swieto ma byc bez "miesa i wodeczki" chcial wszystko odwolac i stwierdzil ze Anastazja jest szalona ze wierzy ze ktokolwiek na taka impreze przyjdzie...
Anastazja odpowiedziala ze swieto juz zaistnialo w przyszlosci i nie mozna go tak sobie odwolac...poczym zaczela zapewniac ze przyjda,przyjda wszyscy ponownie wcieleni Atlanci...
Widac z tego fragmentu ze ona wspolpracuje ze starymi duszami ktore sa otwarte na jej wrazliwosc...
Ale mysle ze ogromnie wazne sa tez te nasze spotkania i kontakt wzajemny.

Dlatego mysle ze nie naszym zadaniem jest kogokolwiek do czegokolwiek przekonywac chociaz forum jest otwarte dla wszystkich.
Indi , jezeli Cie te sprawy interesuja a jak pisalas jestes zbyt niecierpliwa zeby czytac Anastazje to mozesz posluchac audycji Anny-Marii o ktorych napisala Anja,zaraz przypomne linka.
ewa
 
Posty: 249
Rejestracja: 26 Cze 2011, 16:47
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez iskierka » 15 Sty 2013, 11:29

Indiragandi napisał(a): Ktoś mi niedawno opowiadał prawdziwą historię o wegetarianinie, który przeszedł pieszo przez całą Amerykę Północną, doszedł do Alaski, a tam zamieszkał w chacie i próbował się żywić tym co znajdzie w naturze.
Długo nie pożył. Znalazł roślinę podobną do jadalnej i nawpierdzielał się jej. Okazało się, że to roślina trująca była, drobiazgiem się różniła od tej jadalnej. I tak światły zaprzysięgły wegetarianin poległ marnie w swojej chacie na pustkowiu.
Znaleźli jego zwłoki po jakimś czasie. Tak to jest, jak ludzie oddalają się na maksa od natury wiedzeni swoimi dziwacznymi ograniczeniami dobrowolnie sobie narzucanymi. Gdyby gościu zamiast kombinować z roślinami, których nie znał - poszedł i złowił sobie rybkę - by żył dalej.


Indiragandi, wprowadzasz w błąd. albo to ciebie wpierw ktoś w błąd wprowadził.
historia, o której wspominasz, rzeczywiście miała miejsce. na jej kanwie powstała najpierw książka a potem film ("Into the wild")

niestety - bohater żywił się także mięsem - w filmie jest scena jak zabija łosia i preparuje jego mięso.
a w opisie w Wikipedii (dodam że bohater zostawił po sobie dość szczegółowy pamiętnik) stoi jak byk:

He assumed he could forage for plant food and hunt game. McCandless poached porcupines, squirrels, and birds, such as ptarmigans and Canadian geese. He managed to kill a moose; however, he failed to preserve the meat properly, and within days it spoiled and was covered with maggots. Rather than thinly slicing and air-drying the meat, like jerky, as is usually done in the Alaskan bush, he smoked it, following the advice of hunters he had met in South Dakota.[2]
http://en.wikipedia.org/wiki/Christopher_McCandless

w wolnym tłumaczeniu: zakładał, że przeżyje żywiąc się roślinnością i zwierzyną, polował na jeżozwierze, wiewiórki, ptaki (pardwy i gęsi). zabił łosia, choć nie udało mu się odpowiednio spreparować mięsa.

UPS!
:lol:
Ostatnio edytowany przez iskierka, 15 Sty 2013, 11:36, edytowano w sumie 1 raz
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez iskierka » 15 Sty 2013, 11:32

dodam jeszcze ciekawostkę, do doczytania na polskiej wikipedii,
że to jednak nie wegetarianizm go zabił a fakt, że:
W lipcu, po dwóch miesiącach samotności w głuszy, Chris doszedł do wniosku, że wróci do cywilizacji. 3 lipca spakował się i ruszył w ponad trzydziestokilometrową trasę do drogi. Jak się jednak okazało, rzeka Teklanika bardzo zmieniła się od czasu, kiedy przekraczał ją pierwszy raz. Teraz płynęła bystrym nurtem. Wrócił do autobusu, jako że uważał tę decyzję za najrozsądniejszą. Kilkaset metrów w dół rzeki istniał prosty sposób przekroczenia jej. Jednak McCandless posiadał jedynie prostą mapę skradzioną ze stacji benzynowej i nie wiedział o istnieniu stacji pomiarowej Amerykańskiego Towarzystwa Geologicznego, która byłaby zaznaczona na mapie topograficznej. Brzegi Teklaniki spina tam stalowa lina, która pozwalała naukowcom mierzyć sezonowe wahania poziomu wody. Stacja była jednak niewidoczna z poziomu miejsca, gdzie stał Chris.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez iskierka » 15 Sty 2013, 11:35

Indiragandi napisał(a):
silverwolfonline napisał(a):W razie głodu da się przeżyć na mące zoledzi.


Jeśli nawet na żołędziach - Jak długo? I gdzie je znajdziesz w takiej ilości, aby wykarmić siebie i rodzinę?
Poza tym z tego co wiem, to mąkę żołędzi dodaje się do zwykłej mąki, a nie je samą, bo zawiera garbniki i inne substancje niestrawne i wręcz szkodliwe dla ludzi.


jest jeszcze masa innych roślin, które w sytuacjach ekstremalnych pozwoliłyby przeżyć. ale trzeba je znać.
tu fajna książka, którą szczerze polecam
http://www.luczaj.com/jadalne.htm

(przepraszam, że tak post pod postem, ale nie chciałam robić bigosu z wypowiedzi :lol: )
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Indiragandi » 15 Sty 2013, 11:49

silverwolfonline napisał(a):Żołędzie owszem zawierają garbniki ale da się ich pozbyć przez podwójne obgotowanie i odlanie wody uprzednio rozbijając łupinę.
A Ukraińcy widocznie zbyt liczyli na pokarmy mięsne żeby przypomnieć sobie o jadalnych roślinach.


Głodujący ludzie próbowali wszystkiego. Nawet korę z drzew z głodu jedli. Nie pomogło. Masowo wymierali z głodu.
Ale oni tam ten głód mieli, nie dlatego, że nie chcieli uprawiać ziemi, tylko dlatego, że im Rosjanie zabronili i niszczyli ich plony. W ten sposób chcieli ten naród zgładzić z powierzchni Ziemi. To był straszny holocaust. Ukraina ma bardzo żyzne ziemie.
Tam wszystko samo rośnie. Tam są fantastyczne bardzo żyzne czarnoziemy. To łakomy kąsek dla Rosjan był, więc chcieli się pozbyć konkurencyjnego narodu, który nie chciał im się podporządkować i być ich niewolnikami.

Ten obraz głodu się tak głęboko w pamięci Rosjan zakorzenił, że gdy w czasie II wojny światowej Rosjanie szli na Polskę, to ruskim propagandzistom z łatwością przyszło wpojenie swoim żołnierzom, że w Polsce jest taki głód, że ludzie korę z drzew jedzą.

Jakież ich zdumienie było, gdy przekroczyli rusko-polską granicę i w najechanej Polsce zobaczyli krainę miodem i mlekiem płynącą. Wtedy ruscy propagandziści zmienili gadkę, i zaczęli wpajać swoim żołnierzom, że polscy chłopi są źli i trują rosyjskich żołnierzy, i aby od nich nic do jedzenia nie brać. A jak żołnierz wziął - to kula w łeb od oficera go czekała.

Tak więc jeden żołnierz postawiony na czatach obok siedliska moich dziadków (którzy wtedy byli bardzo młodzi) stał 3 dni o suchym i głodnym pysku. Jego towarzysze nic mu nie dali do jedzenia. Głodował.

Babcia się zlitowała i wyniosła mu dzban mleka i bochenek chleba. Nie chciał jeść. Bał się, że zatrute. W końcu wziął i zjadł z wdzięcznością i napił się mleka. Błagał Dziadków, aby nic nie mówili nikomu o tym, że jadł i pił u nich, bo groziła mu za to śmierć z ręki swojego własnego oficera. Opowiedział też o tym, jak im żołnierzom przed wkroczeniem do Polski wpajano, że Polska to kraj nędzarzy i ludzie z głodu korę z drzew jedzą, a potem o tej propagandzie, że jadło polskie zatrute.
Ostatnio edytowany przez Indiragandi 15 Sty 2013, 11:59, edytowano w sumie 3 razy
Indiragandi
 

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez iskierka » 15 Sty 2013, 11:53

Indiragandi napisał(a):
silverwolfonline napisał(a):Żołędzie owszem zawierają garbniki ale da się ich pozbyć przez podwójne obgotowanie i odlanie wody uprzednio rozbijając łupinę.
A Ukraińcy widocznie zbyt liczyli na pokarmy mięsne żeby przypomnieć sobie o jadalnych roślinach.


Głodujący ludzie próbowali wszystkiego. Nawet korę z drzew z głodu jedli. Nie pomogło. Masowo wymierali z głodu.


przekonałaś mnie! kończę z tą straszną dietą!!!
idę kupić sobie pasztetową.

a tak na marginesie w pasztetowej są m.in. odbyty. smacznego.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Hipka » 15 Sty 2013, 14:52

Indianko, a gdzie Iskierka Cię atakuje osobiście? Pisze to, co wie i w co wierzy i to odnosi się raczej do tego alaskańskiego Robinsona, niż do Ciebie. Jeśli ty masz ochotę pisać to, co myślisz, to ona też ma. Uwierz mi, Iskierka jest łagodną i dobrą osobą i raczej nie atakuje nikogo. :)
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 845
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 15 Sty 2013, 15:29

U wegetarian po dłuższym czasie niejedzenia mięsa żołądek przestaje produkować kwas solny.
Organizm ma duże zdolności adaptacyjne.
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Marian » 15 Sty 2013, 16:55

silverwolfonline napisał(a):U wegetarian po dłuższym czasie niejedzenia mięsa żołądek przestaje produkować kwas solny.
Organizm ma duże zdolności adaptacyjne.


Skąd masz tak ciekawe wiadomości ???
Jeżeli nie solny to jaki ???

Indiragandi

co do Ciebie to mi powoli ręce opadają czytając Twoje wypowiedzi,jestem ciekaw skąd bierzesz te mądrości żywieniowe.
Moim zdanie jesteś osobą niereformowalną w pewnych kwestiach i masz w sobie coś z rycerza ........................
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 15 Sty 2013, 19:17

Myślałem przez chwilę że Indi wie co pisze ale chyba powtórzyłem mit. Kiedyś coś tam czytałem, ale nie mogę już tego znaleźć.

Znalazłem tyle:
Indyjscy zaś naukowcy w 1986 roku wykazali, że mleko pogłębia tylko nadkwasotę i wręcz hamuje gojenie się wrzodów trawiennych! Jest tak, ponieważ mleko jedynie chwilowo neutralizuje kwas żołądkowy, a potem następuje znacznie intensywniejsze wydzielanie kwasu solnego w żołądku.

i
Dieta nowoczesnego człowieka zawiera duże ilości termicznie zniszczonego białka, albo pochodzenia zwierzęcego albo roślinnego np. z suchych nasion roślin strączkowych, zbożowych, ww. białko jest ciężkostrawne, powoduje zakwaszenie organizmu (w wyniku wymuszania nadmiernego wydzielania kwasu solnego w żołądku), a w normalnych warunkach ustrój jest alkaliczny. Organizm broniąc się przed zakwaszeniem wprowadza do krwioobiegu zwiększone ilości wapnia co powoduje niezrównoważenie gospodarki mineralnej, ubytki wapnia w kościach i powstawanie depozytów w stawach, naczyniach krwionośnych, organach wewnętrznych [13, str. 80-87; 5, str. 270-271; 9, str. 196]. Ponad to, wysoka konsumpcja tłuszczów, zwłaszcza tłuszczów nasyconych, powoduje osadzanie się złogów w naczyniach krwionośnych oraz zagęszczanie krwi pewnego rodzaju szlamem, i to wszystko zmniejsza przenoszenie i tlenu i niezbędnych pożywek przez krew [5].
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Indiragandi » 15 Sty 2013, 19:36

Hipka napisał(a):Indianko, a gdzie Iskierka Cię atakuje osobiście? Pisze to, co wie i w co wierzy i to odnosi się raczej do tego alaskańskiego Robinsona, niż do Ciebie. Jeśli ty masz ochotę pisać to, co myślisz, to ona też ma. Uwierz mi, Iskierka jest łagodną i dobrą osobą i raczej nie atakuje nikogo. :)


Oj Hipka - przeczytaj jej wcześniejsze posty w tym wątku gdzie się napaliła na mnie by mi dokopać - do tego stopnia, że cudze teksty ją podjarały aby mi dogryzać. Pomyliło jej się co i kto pisze, ale nie przeszkodziło jej to zupełnie mnie atakować. Wzięła teksty Marka za moje i do nich się doczepiła, bo myślała, że są moje. Iskierka nie jest łagodną i dobra osobą. Jest jakąś tam sobie osobą, ale jest w niej sporo ślepej złośliwości i wredoty a nie łagodność i dobroć.
Ja piszę co myślę, ale nikogo nie obrażam, ani nie atakuję dla samego atakowania.

W tym wątku mnie obrażają dwie osoby: Marian i iskra. Na chamskie posty Mariana nawet nie będę odpowiadać, bo nie mam ochoty zniżać się do jego poziomu.
On reprezentuje elementarny brak kultury osobistej, brak wiedzy i kołtuńską agresję i nadużywanie swojej funkcji moderatora. śmiało mi ubliża na każdym możliwym wątku, natomiast moje odpowiedzi wykasowuje, więc nie ma sensu aby mu odpowiadać. Niech się napawa swoją funkcją aż mu ona kością w gardle stanie.

Z powodu tej i podobnych wypowiedzi użytkownik indiragandi został usunięty z forum, a część jej wypowiedzi - wykasowana.
Administrator
Indiragandi
 

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Marian » 15 Sty 2013, 20:18

Indiragandi
Na chamskie posty Mariana nawet nie będę odpowiadać, bo nie mam ochoty zniżać się do jego poziomu.
On reprezentuje elementarny brak kultury osobistej, brak wiedzy i kołtuńską agresję i nadużywanie swojej funkcji moderatora. śmiało mi ubliża na każdym możliwym wątku, natomiast moje odpowiedzi wykasowuje, więc nie ma sensu aby mu odpowiadać. Niech się napawa swoją funkcją aż mu ona kością w gardle stanie.


Aby nie zniżyć sie do Twojego poziomu nie będę komentował Twoich wpisów i zakończę to tym filmem:

http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... 3DPCQjlanM
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez EterycznyLas » 15 Sty 2013, 20:35

Ja mam dokładnie odwrotnie, od dziecka nie smakowały mi potrawy mięsne i w moim przypadku jedzenie mięsa skończyło się chorobą z której wyzdrowiałem jak przestałem je jeść.
Wiem że jak jadłem praktycznie tylko mięso na studiach medycznych to strasznie wychudłem i wyniszczyłem organizm, na studiach medycznych chodziłem też non stop przeziębiony i syntetyczne witaminy nie pomagały.

Skutkiem ujemnym u mnie wegetarianizmu jest to że na początku diety strasznie przytyłem ale z czasem się to wyrównało.
Pozdrawiam,
Adrian Mole
Awatar użytkownika
EterycznyLas
 
Posty: 451
Rejestracja: 22 Sie 2012, 21:07
Miejscowość: Świdnik, Polska
Połówki: Szukam swojej połówki ♀
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez ewa » 19 Sty 2013, 10:17

Iskierko, poniewaz chyba znowu na tym forum da sie dyskutowac :),fajnie! to pomyslalam ze wroce do twego wpisu na str.4 w tym temacie.
Rozumiem dokladnie co masz na mysli ale...dodam kilka swoich mysli jak ja to pojmuje i
Maly cytat:

iskierka napisał(a):ale ja też podpiszę się pod tym, że wiele takich "gotowców" powtarza się wokoło. jeden z nich został przytoczony powyżej. kolejny (choć nie twierdzę, że nie ma w nim pewnej prawdy) to taki, że niejedzenie mięsa podnosi wibrację.
prędzej bym powiedziała, że odrzucenie mięsa będzie efektem ubocznym podniesienia wibracji i że następuje to w dość naturalny sposób ;)
niestety Ewo, moje doświadczenia są takie, że znam wielu wspaniałych ludzi, świadomych, którzy mięsa nie jedzą. ale i wielu też agresywnych - zdeklarowanych wegetarian, czy wegan.
na mój rozum i czucie to problem jest bardziej skomplikowany.


Chcialabym wyjasnic ze napisalam tylko o swoim doswiadczeniu,wegetarianizm podnosi wibracje a dieta witarianska(doswiadczenie niespelna roku) jeszcze bardziej.Ale przeciez od czlowieka tylko zalezy jak te podniesione wibracje-czy tez innymi slowy "uduchowienie" wykorzysta.
Anastazja napisala ze czlowiek ma w sobie potenjal pajaka ktory z pylku kwiatow wyrabia jad i siec do schwytania ofiar i potencjal pszczolki ktora z tego samego materialu wyrabia miod...
Ja rowniez zauwazylam ze gdy wegetarianie wybiora droge ego,pyche i dume to potrafia byc w tym naprawde mocni :shock:
Wspomniany Hitler uduchowienie kierowal w strone podporzadkowania sobie ludzkosci i wspolpracy z ciemnymi silami,podobnie kaplani Egiptu nie zbrojnie ale zjednoczona mysla egoistyczna podporzadkowali sobie ludzkosc.
Anastazja napisala ze gdy przez czlowieka tworzy sie cos wielkiego to ZAWSZE otwieraja sie dwie polowki ciemnosc i swiatlo i ZAWSZE od czlowieka tylko zalezy wybor,w jakim swiecie chce sie odnalezc z jakimi silami wspolpracowac.

Anastazja napisala tez o trzech planach bytu(czy ktos moze pamieta w ktorym tomie??szukalam tego cytatu i nie udalo mi sie znalezc)
Ja odebralam to tak ze chodzi o materialny,emocjonalny i mentalny i chodzi o odnalezienie wolnosci zadanej przez Stworce na tych poziomach.
Gdy przykladowo przez wegetarianizm podnoscimy swe wibracje to jesli chcemy mozemy wykorzystac to do oczyszczenia emocji i mysli.
(A jesli nie chcemy to idziemy w pyche i dume)
Odnajdujemy w sobie korzenie tego czlowieka ktory miesa nie jadl a w kazdym z nas taki korzen istnieje.Jesli chcemy to mozemy odnalezc w sobie korzen mysliwego itp...
ewa
 
Posty: 249
Rejestracja: 26 Cze 2011, 16:47
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez iskierka » 19 Sty 2013, 11:45

pięknie napisane Ewa, naprawdę. zgadzam się.

a i gratuluję (jeśli dobrze zrozumiałam) decyzji o witarianiźmie :) dla mnie to wciąż marzenie. choć zdarzały mi się czysto witariańskie etapy życia trwające od kilku do kilkunastu tygodni). to były naprawę wspaniałe chwile! niestety, jeszcze mam trochę do oczyszczania spraw, które gdzieś tam pośrednio łączą się z jedzeniem.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

PoprzedniaNastępna

Wróć do Przemyślenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron