Siedlisko w świetle prawa - wskazówki i porady

Domy, drogi, staw, ziemianka, studnia, altana itd. itp...

Moderator: Hipka

Siedlisko w świetle prawa - wskazówki i porady

Postprzez Aga » 04 Mar 2013, 01:27

Jestem na etapie poszukiwania Siedliska, wyszukuję wszelkie możliwe informacje, które mogą ułatwić np. wybudowanie domu, zakup ziemi czy inne pomocne wskazówki.


Tu znalazłam rozmowę na temat siedlisk z prawniczką, która odpowiada np. na takie pytania:
Co trzeba zrobić, by uzyskać prawo do wznoszenia zabudowy siedliskowej?
http://ladnydom.pl/budowa/1,106603,7794026,Siedlisko_w_swietle_prawa.html



Może temat przyda się tym, którzy jeszcze nie mają Siedliska.
A może ci, którzy poszukiwania zwieńczyli sukcesem podpowiedzą czego unikać, a czego się trzymać :)
Awatar użytkownika
Aga
 
Posty: 57
Rejestracja: 01 Mar 2013, 19:25

Re: Siedlisko w świetle prawa - wskazówki i porady

Postprzez Hipka » 09 Mar 2013, 12:04

Wiesz, najłatwiej jest kupić siedlisko z domem, nawet rozwalającą się ruiną. Nie masz nawet pojęcia, jak trudne są stosunki i kontakty z urzędnikami, zwłaszcza w wiejskich gminach. Niektórzy tkwią jeszcze w epoce nie tyle komunizmu, co nawet stalinizmu. :twisted: Może dlatego ludzie na wsi często nagminnie omijają prawa i pozwolenia. Biorą np. pozwolenie na pokrycie domu siddingiem, a tak naprawdę wokół starej, rozwalającej się chałupy, budują zupełnie nową, poszerzając fundamenty. Potem po cichu rozbierają starą i tyle... :lol: Na temat urzedników gminnych mam całą masę anegdot. Ot choćby taką - kiedy wyrabiano nowe dowody osobiste, urzędniczka zakwestionowała nasz akt ślubu (skądinąd od dawna zatwierdzony), bo nazwisko panieńskie mojej matki było na nim napisane bez znaków polskich, a pech chce, że w jej nazwisku jest "ł" i "ó". Po drugie wymagano ode mnie odpisu rozszerzonego aktu urodzenia, który dostarczyłam. Urzędniczka nie chciała go przyjąć, bo na akcie nie było ... nazwiska panieńskiego mego ojca! :shock: :shock: :shock: Dopiero interwencja u wyższej instancji ukróciła jej zapędy. Tłumaczyła się, że teraz UE wymaga nazwiska panieńskiego ojca, no ale odpis to kopia idealna, a ja urodziłam się w 1960, kiedy o takich wybrykach nikt nie słyszał. Czyli przygotujcie się na ostrą jazdę, jeśli chcecie coś załatwiać u urzędach gminy. A jeśli macie szczęście i trafiliście na osobę życzliwą i kompetentną, to wznoście modły dziękczynne! :D
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 843
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Siedlisko w świetle prawa - wskazówki i porady

Postprzez Aga » 09 Mar 2013, 12:19

Hipko droga :)

Dlatego my szukamy ziemi z domkiem właśnie :) Chociażby dlatego, że ma już swój adres i nie ma tego kołowrotu z nadawaniem nowego - ponoć karuzela nieziemska.

Przyznam, że ja tych wymogów pań "urzędniczek" to nie ogarniam,
wszelkie wskazówki jak udało się Wam, posiadaczom Siedlisk, uniknąć tych wątpliwych rozrywek - są bardzo cenne i pomocne.
Awatar użytkownika
Aga
 
Posty: 57
Rejestracja: 01 Mar 2013, 19:25

Re: Siedlisko w świetle prawa - wskazówki i porady

Postprzez Hipka » 09 Mar 2013, 13:07

Wiesz, Aga, mnie to raczej śmieszy. :lol: :lol: Traktuję to jako folklor lokalny i już. Na szczęście jest teraz nieco łatwiej, ale różnych "powtórek z rozrywki" nie da się uniknąć. Bierze się to prawdopodobnie z nieprawdopodobnej pokory ludzi ze wsi. Panuje przekonanie, że "do lekarza i do urzędu z pustą ręką nie pójdziesz, boś nie świnia", co sprzyja rozzuchwaleniu wszelkich miejscowych kacyków. Ale jeśli masz jaką taką wiedzę i umiesz odwołać się wyżej, to najczęściej dajesz radę. Albo wiesz, kiedy popuścić i nie walczyć o wiatraki, tylko dać kawę lub czekoladę i masz problem z głowy. Ale ti już wybór każdego. Ważne jest, żeby nie wikłać się w dopłaty bez znajomości rzeczy. Są różne dopłaty i można z nich korzystać, ale czym grozi ich niewykonanie, nawet z przyczyn od Ciebie niezależnych, to można przeczytać na blogu zbanowanej Indiry. Może i jest ona konfliktowa i ma niewyparzoną gębę (a raczej klawiaturę), ale zmaga się z bardzo realnymi kłopotami. My tego unikamy, jak diabeł święconej wody. Po co nam kontrole? Często złośliwe i nastawione na "dorwanie sk....syna". Jednak jedna moja znajoma bez większych kłopotów załatwiła sobie status gospodarstwa ekologicznego, dla niej to ważne, bo sprzedaje zioła (lawendę i nagietek) oraz miód i przetwory (pierniki, ciasteczka). Czyli wiele można, tylko nie trzeba się denerwować i być przygotowanym. Wiele zależy od konkretnego miejsca i ludzi.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 843
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie


Wróć do Budowanie rodowej posiadłości

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość